Dragon Age

Share
















[Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Wto Maj 10, 2016 8:01 pm

MISTRZ GRY


Czas wrócić po swoje

Uczestnicy: Roger Denhoff, Gust Rejvik Czas na odpis: 24 h


- Czarne Bagna -

Słońce już prawie zaszło. Większość porządnych i prawych mieszkańców Fereldenu gotowało się już do spania. Nazajutrz należało wstać i raz jeszcze w ciągu swego żywota wykonać odbywaną codziennie pracę. Do takich jednak nie należeli ani kamraci Rogera, ani rezydenci twierdzy, do której zmierzali ci pierwsi.
Denhoff dokładnie zaplanował całą tę eskapadę. Dotarł do informacji, iż w ruinach niewielkiego zamku, w którym niegdyś rezydowała jego rodzina, skryła się banda zbójów, plądrujących karawany kupieckie. Dalekie od traktu, ulokowane w trudno dostępnych rejonach fortyfikacje utrudniały ich złapanie i spacyfikowanie oddziałom straży miejskiej, bądź orlezjańskim kawalerom. Pięciu mężczyzn idących traktem wśród torfowisk nie byli jednak ani jednymi, ani drugimi.
Grupka znajdowała się na tyle daleko od zamku, że pozostawała niezauważona. Żaden z mężczyzn jednak także nie mógł określić, czy na zdewastowanych murach rozstawieni są strażnicy - w równych odległościach paliły się jedynie pochodnie.



Ostatnio zmieniony przez Urthemiel dnia Czw Maj 12, 2016 6:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sro Maj 11, 2016 2:54 pm

Roger splunął pod nogi i szarpnął uzdę konia, który znowu wzdragał się przed wdepnięciem w trochę głębsze błoto. Za nimi szło jeszcze dwóch spieszonych jeźdźców - Brenwar i Derek, równie sfrustrowanych co on. Linię zamykała "piechota" - ogromny Vard i niziutki, ale najżwawszy krasnolud Gust.  Dzień skłaniał się ku końcowi, więc Denhoff odetchnął z ulgą, gdy zdał sobie sprawę że nie będą musieli obozować na środku nawiedzanego przez hordy komarów, bagna. Spojrzał w górę - przez konary drzew przebijała się sylwetka dawnej siedziby jego rodu, a obecnie ruiny straszącej podróżnych postrzępionymi niczym zęby blankami murów. Zachodzące słońce oświetlało jej szczyt ostatnimi promieniami, gdy jej podstawa pogrążała się już w półmroku. Mężczyzna wyciągnął rękę w górę i pochód zatrzymał się.
Tutaj się zatrzymamy i zostawimy konie, chłopcy. Rozejrzał się po okolicy - kiedyś drzewa karczowano podobno sumiennie aż za podstawę wzgórza, jednak obecnie las zajął tereny prawie pod samą fosę. Wciąż jednak dało się wyczuć granicę - poszycie wyżej było zdecydowanie gęstsze i nie brakowało młodszych drzewek. Raubritter przywiązał konia do jednego z drzew, wyciągnął z sakwy bukłak z wodą i pociągnął długo, wypijając niemal połowę. Następnie odpiął osłonę krocza i po rozwiązaniu rozporka zaczął opróżniać pęcherz przyglądając się wciąż fortecy nad nimi.
Dobra plan jest taki - mruknął, głośno podlewając florę - Dziewiątka i Gust, jako że potrafią stąpać po cichu, podejdą pod zamek i rozejrzą się. Skurwysyny które się tam zalęgły pewnie nie spodziewają się gości ale nawet oni nie mogą  być tak głupi by nie wystawiać warty. Ocenicie mi jak wyglądają fortyfikacje i czy jest do środka jakaś inna droga niż most zwodzony.
Skończył się wypróżniać i strzepnął ostatni raz, dla pewności.
Fosa pewnie dawno już się zapchała więc możecie spróbować podejść pod same mury, wasza wola. Jakby udało wam się zajrzeć jakoś do środka to w ogóle byłoby wyśmie-kurwa-nicie, bo nie mam cholera pojęcia ilu ich tam w środku koczuje.
Cofnął się znowu do konia i wyciągnął z bagaży osełkę i pudełko z woskiem.
My zaczniemy przygotowywać sprzęt do zabawy, zostawcie manatki i odłóżcie luźniejszy osprzęt, coby nie hałasować i zapierdalać, misie. A ty Amant weź daj koniom żreć żeby skurwysyny nie hałasowały, jesteśmy daleko ale w taką pogodę dźwięk się niesie.
Wydawszy rozkazy, usiadł ciężko na ziemi by odpocząć po forsownej podróży i zaczął ostrzyć miecz. Mogła ich czekać niezła bitka a udawanie się w pole z tępymi narzędziami zawsze kończy się w najlepszym wypadku ciężkimi ranami.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sro Maj 11, 2016 4:14 pm

Gust po wysłuchaniu rozkazu, mruknął tylko coś pod nosem i podszedł do Dereka, starszego już członka kompanii. Szybkim ruchem zrzucił z siebie plecak podróżny, zrzucił z siebie kolczugę na poszycie leśne obok tobołów i rzucił tylko:
-Pilnuj.
Przełknął ślinę zbierającą się w ustach, skinął głową Benwarowi dając znak, że jest gotów, i ruszyli w stronę starego zamczyska.
Mrok zapadał szybko, uwydatniając palące się pochodnie na murach budowli. Amatorszczyzna, pomyślał Gust przedzierając się przez lasek. Każdy kto był bardziej zaprawiony w bojach wiedział, że takie ustawienie będzie lekko oślepiać każdego kto stoi w zasięgu świata, a bardziej kryć ludzi kryjących się w mroku pod murami. Na dodatek, podkradali się od strony zachodzącego słońca, co też dawało im pewną przewagę nad ewentualną wartą. Stąpając coraz uważniej, starając się omijać leżące na mchu patyki, dwóch najemników zbliżało się do krawędzi lasu. Planowali się zatrzymać kilka metrów przed końcem, tak aby gąszcz jak najbardziej krył ich sylwetki przed wzrokiem warty. Szef wyraził się jasno, sprawdzić czy ktoś chodzi po murach i czy nie ma innych wejść. Gust nie był głupi, po tylu latach wojaczki, wiedział, że podkradanie się pod same mury, to pewna śmierć, dlatego z Dziewięcopalcym zamierzali obserwować z odpowiedniej odległości. Tak samo wiedział, że atak przez główną bramę jest nie najlepszym pomysłem, a patrząc na stan murów zamku, była duża szansa na znalezienie w nich wyrwy. Co prawda, wymaga to okrążenia całego zamku, ale Gust nie był w pośpiechu i mógł sobie na to pozwolić. Zmrok zapadał, a dwóch zwiadowców wytężało wzrok, aby zebrać jak najwięcej informacji o dawnej siedzibie rodu Denhoff.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pią Maj 13, 2016 6:34 pm

MISTRZ GRY



Gust zbierał dokładnie informacje odnośnie zamku z obserwacji. Ciemno robiło się nad wyraz prędko, nim dotarli do zalesionego podnóża wzniesienia, słońce już niemal w całości skryło się za widnokręgiem. Nie było to jednak przeszkodą dla krasnoluda, który naturalnie w mroku widział równie dobrze, co przy świetle. Trakt, na którym się zatrzymali, prowadził do bramy. Z tej odległości wyglądała, jakby była w nienaruszonym niemal stanie. Aż dziwne, biorąc pod uwagę czas, jak długo fortyfikacja znajdowała się poza wykorzystaniem przez właścicieli innych niż ci, którzy widzieli w niej jedynie składowisko dla swoich łupów. Mur, który szedł od niej w stronę południową, kończył się na zrujnowanej baszcie. Mur, który odchodził od niej z drugiej strony także nie był w najlepszym stanie. Od samej wieży schodził coraz niżej, ażeby w końcu pozostawić niedużą wyrwę, zastawioną prowizoryczną palisadą. Od niej mur na zmianę był poszarpany i cały, a ponad nim wznosił się niewyraźny zarys niewielkiego donżonu. W sąsiedztwie do niego stała pokaźna, sześciokątna baszta. Była ona jednak zrujnowana od strony całego muru, a i z drugiej wejście na nią było niemożliwe ze względu na zniszczenie drogi do niej prowadzącej. Ogólnie cała południowa ściana zamku wyglądała jeszcze gorzej, niż jego reszta. Dziwnym było, że mur jakkolwiek się w ogóle utrzymał, najwidoczniej była to nad wyraz solidna budowla. Dopiero w narożniku fortyfikacje były całkowicie zerwane, ale i tu zastąpiono je palisadą, czy też może lepiej rzec - płotem. W każdym razie przejście przez ten drewniany twór umożliwiała nieduża brama, zrobiona z tego samego tworzywa. Była otwarta, a przed nią stało dwóch drabów, rozmawiając o czymś, lecz do uszu zwiadowców nie doszły żadne konkretne słowa. W dalszej części Gust zauważył, że nadszarpnięty mur zapadł się w pewnym miejscu, tworząc niewielką wyrwę, umożliwiającą swobodne przejście do wnętrza zamku. Dopiero teraz do jego uszu dotarły odgłosy zabawy: męskie śmiechy, kobiece krzyki. Najwidoczniej rezydenci siedziby rodu Denhoff nie spodziewali się żadnych gości...

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sob Maj 14, 2016 3:44 pm

Gust zwlekał trochę z wyruszeniem w drogę powrotną do obozu. Obserwował przez dłuższą chwilę dwóch bandytów przed prowizoryczną bramą, po czym skinął na Dziewięciopalcego i ruszyli w głąb lasu, kierując się powoli w stronę postoju. Podczas drogi powrotnej krasnolud analizował sytuacje. Głosy dochodzące z wnętrza oznaczały, że banda bawi się w najlepsze, co oznaczało, że wino leje się tam strumieniami. A pijani ludzie, często popełniają błędy, co dawało im pewną przewagę w walce. Kilka sekund później zauważysz, że ręka przeciwnika podnosi się do ciosu, i najprawdopodobniej to będzie ostatni widok w twoim życiu. Problemem mogli być strażnicy, którzy są najprawdopodobniej trzeźwi, ale może zyskają przewagę dzięki elementowi zaskoczenia. Zbliżali się już do postoju. Gdy tylko kompania zauważyła zbliżające się sylwetki, postawili się w pozycji na bojowo.
-To my. Gdzie szef?
W ciszy Vard wskazał na sylwetkę Rogera siedzącą pod jednym z przydrożnych drzew. Gust szybko podszedł do niego i zdał relację ze zwiadu. Po zakończonym meldunku popatrzył na twarz szefa, skrywaną połowicznie w mroku.
-To jaki jest plan?
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sob Maj 14, 2016 6:16 pm

Gdy zwiadowcy obchodzili zamek ze wszystkich stron, Roger przysiadł na trawie pod drzewem, które nie było okupowane przez zastępy mrówek i zajął się konserwacją uzbrojenia - ostrze miecza aż błyszczało, nadziak wbijał się w korę bez najmniejszych oporów. W pełnym napięcia oczekiwaniu, nawet groty włóczni doczekały się czyszczenia i ostrzenia. Bandyta nie jadł za dużo - walka z pełnym żołądkiem to zły pomysł, bo w bebechach się wtedy wierci a i gdyby ktoś, nie daj Stwórco, kiszki mieczem otworzył to nikomu by się w tym babrać nie chciało. Przegryzł tedy jeno trochę chleba i poszedł narzucać blachy na konia. Gdy skończył i upewnił się po raz trzeci, że wszystko jest dobrze zapięte, usiadł pod drzewem i zamknął oczy. Czekał.

Usłyszał małe zamieszanie, gdy wrócili Dziewiątka z Gustem, nie wstał jednak i poczekał aż podejdą do niego. Wysłuchał w milczeniu raportu i namyślał się dobrych pięć minut po czym zwołał wszystkich i zaczął rysować patykiem po ziemi, a komitywa nachylała się nisko próbując w półmroku dostrzec kreślone linie.
Słuchajcie chłopcy, tylko uważnie bo nie jedną umocnioną wieś zdobyliśmy, ale zamku nigdy. Musimy uderzyć na chujków ze wszystkich stron, żeby wywołać złudzenie, że jest nas dużo więcej niż w rzeczywistości. Dlatego ja, na koniu, uderzę na tą ich bramę - wskazał na narożnik w którym znajdowała się palisada pilnowana przez drabów - narobię zamieszania i przy okazji zarżnę tych dwóch. Dziewiątka - spojrzał na łucznika - przy mocy Gusta wespniesz się na mur po szczelinie obok tej bramki. Ulokujesz się na baszcie albo zostaniesz na blankach, mam to w dupie. Twoim zadaniem będzie wyłapywać i zdejmować wrogich strzelców. Zobaczysz kogoś z kuszą albo łukiem - wal. Do tego masz kontrolować resztę murów i okna donżonu pod tym kątem. Gust - tutaj zerknął na zaciętego krasnoluda - przekradniesz się przez tą samą szczelinę jak już pomożesz Brenwarowi i okrążysz wroga od strony głównej bramy do zamku po czym uderzysz im na plecy jak zobaczysz że zaczyna się bitka. Amant - wielkolud wciąż zajmował się ostrzem berdyszu - ty masz ciężkie zadanie. Tutaj - wskazał patykiem na narożnik zagrodzony palisadą bliżej frontu zamku - masz płot drewniany. Wykorzystaj tą potworną broń, albo i siekierę i przebij się przez niego. Masz sobie zrobić wyłom jak tylko usłyszysz odgłosy walki i uderzyć na skurwysynów od strony tego donżonu, narób zamieszania niech się obsrają. Ty Burak wpadniesz pieszo przez tą samą dziurę co Krasnal i zaczniesz rzezać kiedy usłyszysz że ja już na nich wpadłem. Teraz uwaga - bierzemy jeńców - dowódca nie musiał podnosić wzroku znad planu żeby domyślić się skwaszonych min kompanii - musimy uzupełnić nasze szeregi mięsem armatnim, coby mieć kogo posyłać na śmierć pod ochronę karawan. Dlatego jak ktoś rzuci broń to jeb go w mordę, tylko nie żeby rozbić czaszkę, ale przymroczyć. A poza tym, jak rzucę rozkaz żeby przestać bić to macie kurwa przestać, najwyżej dorzynając tych co do was wciąż skaczą. Jak już wybijemy ich odpowiednio wielu to postaram się przemówić do rozumu i dam szansę na kapitulację. No chłopcy, uwaga na donżon i mury, jak przyjdzie co do czego to zasłaniajcie się przygłupami albo skaczcie za osłony i damy radę.
Mężczyzna wyprostował się i wypiął pierś.
Z fartem bracia. Za złoto i dziewki. Ruszajcie.

Sam Denhoff odwiązał konia i zaczął prowadzić go za linią drzew w stronę narożnika z drewnianą bramą. Gdy zatrzymał się naprzeciw niego, dosiadł zwierza i założył hełm.
-No, Kasztan, w końcu powąchasz sobie krwi - poklepał wiernego kompana po okrytej kolczugą grzywie i dobył włóczni. Planował przebić nią pierwszego strażnika, a drugiego zabić na miejscu ciężkim nadziakiem, który gotowy do pracy wystawał już przy siodle. Poprawił się w miejscu, upewnił że rękawice ciasno przylegają do dłoni. Gotów zamknął przyłbicę i odetchnął.
-Dzikość serca - mruknął cicho - kto to kurwa wymyślał?
Ruszył  powoli by nie hałasować najdłużej jak to będzie możliwe. Gdy był już pewien że strażnicy coś zauważyli, rozpędził konia do galopu, pochylił włócznię i ryknął zza zasłony hełmu - Bij! Zabij! Kurwa mać!
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pon Maj 16, 2016 1:06 pm

Kransolud zebrał się szybko. Kilkoma sprawnymi ruchami założył ponownie kolczugę, sprawdził jeszcze ostrość mieczy i ruszył za resztą kompanii. W momencie tylko gdy Roger ruszył do ataku, Benwar z Gustem wyskoczyli z lasu i rzucili się ku szczelinie. Mieli zamiar zrobić wszystko jak w planie, krasnolud pomaga wskoczyć Dziewiątce na mury, po czym zamierzał odczekać chwilę aż Roger wjedzie przez bramę tym samym przyciągając na siebie uwagę wszystkich znajdujących się na placu, i dopiero wtedy zaatakować ich od boku.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pon Maj 16, 2016 3:00 pm

MISTRZ GRY


Każdy z nich mógł jedynie domyślać się, jak przebiegnie atak na wybrakowany zamek. Wszyscy rozeszli się na swoje stanowiska, po czym rozpoczęła się mini inwazja.

Dziewiątka bez problemu wskoczył na mur, po którym prędko zaczął przesuwać się w kierunku baszty. Okazało się, że na niej samej stał wartownik, który - wielce zaskoczony obecnością intruza - wydał z siebie jedynie zduszone stęknięcie, kiedy osuwał się na podłoże z ostrzem w bebechach. Dźwięk poniósł się nieco po nocnym powietrzu, co przykuło uwagę innych banitów, ale łucznik schował się tak, iż pozostał niedostrzeżony.
Tymczasem pod bramą rozpoczynała się szarża Rogera. Wartownicy oczywiście nie spostrzegli mężczyzny, sunącego wierzchem w ich kierunku. Ten ostatni stał się widoczny dopiero wtedy, gdy zaczął cwałować w ich kierunku.
- Alaaaarm! - ryknął jeden z nich, ale w tym momencie włócznia uwięzła w jego klatce piersiowej.
Koń potrzebował czasu, aby wyhamować, a straż, która stała po drugiej stronie bramy, zorientowała się, co zaszło. Odrzwia furty zaczęły powoli się zamykać, a koń runął kopytami w jedno ich skrzydło, odbijając się w przeciwległym kierunku. Sam stracił równowagę, choć się nie przewrócił, czego nie można powiedzieć o jego jeźdźcu. Nogi Rogera wypadły mu bowiem ze strzemion, a on sam niemal nie wypadł z siodła. Nadziak jednak trzymał się przy siodle, choć jeździec go jeszcze nie dobył. Sam strażnik zdawał się być nieco osłupiały całym przedstawieniem, jakiego stał się świadkiem, ale prędko się zreflektował i podbiegł do Rogera, zamachując się nań oburęcznym mieczem.

Wewnątrz zamku słychać było odgłosy mobilizacji, a sama brama zatrzasnęła się w końcu, a po jej drugiej stronie Roger usłyszał głuchy dźwięk rygla. Burak słyszał poruszenie, ale nie odgłosy walki - czekał.

niebieska kropka - Roger
granatowa kropka - Gust
zielone kropki - kompani
czerwone kropki - wrogowie

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pon Maj 16, 2016 9:11 pm

Szarża wyszła gorzej niż to Roger planował, ale pierwszy strażnik runął na ziemię przebity niemalże na wylot włócznią. Źle ocenił jednak prędkość konia i gwałtowne hamowanie niemalże wyrzuciło go z konia, co gorsze brama przez którą miał wjechać do środka została zatrzaśnięta. Mężczyzna zaklął szpetnie i opanował Kasztana, usłyszał jednak okrzyk i zauważył drugiego strażnika, który podniósł okrutny miecz dwuręczny i rzucił się na Stwórcy ducha winnego raubrittera. Denhoff nie namyślając się wiele obrócił konia w miejscu tak, by móc zasłonić siebie i zwierze tarczą - wiedział że ma przewagę wysokości i może trzymać ją nisko, w tym samym czasie prawicą sięgnął po nadziak by zapoznać bliżej jego dziób z mózgiem wartownika, gdy tylko ten odbije się drewna.
- Giń, psi synu - ryknął wznosząc broń do ciosu


Ostatnio zmieniony przez Roger Denhoff dnia Pon Maj 16, 2016 9:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pon Maj 16, 2016 9:19 pm

-Do kurwy nędzy. Burak, dziura! Pilnuj!
Plan nie poszedł tak idealnie. Nie było sensu teraz rzucać się przez wyrwę, wprost pewnie na zbierającą się gromadę. Szybkim ruchem wyciągnął jeden miecz z pochwy i rzucił się na bandytę atakującego Rogera od tyłu, próbując go sieknąć mieczem od prawej strony. W myślach analizował sytuację, gdy tylko poradzą sobie z tym bandytą, trzeba będzie naprzeć na obrońców zanim zdołają się w pełni zmobilizować.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pon Maj 16, 2016 10:15 pm

MISTRZ GRY


Pierwszy cios Rogera został odparowany mieczem, ale przewaga wysokości i impet nadziaka zrobiły swoje - zanim bandyta zdążył podnieść gardę, jego czaszkę zmiażdżyła obuchowa broń, a sam padł, jak długi półtora metra dalej. Gust dotarł na miejsce, gdy świeży mózg rozlewał się na udeptaną trawę. Wymiana niewinnych spojrzeń, wzruszenia ramionami - mężczyźni nie zdążyli się do siebie odezwać, gdyż uprzedził ich Burak:
- Chodźcie tu, kurwa! - ryk mężczyzny wylewał się spośród szczęknięć kling.
Okazało się, że bandyci z wewnątrz zaczęli ściągać do wyłomu, jednakże ten ostatni był na tyle wąski, że mógł zmieścić się tam jedynie jeden mężczyzna.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pon Maj 16, 2016 11:12 pm

Denhoff aż uniósł się w siodle, by zadać potężny cios wprost na głowę przeciwnika. Krew bryznęła na tarczę i hełm mężczyzny, co bandyta przyjął z wielką przyjemnością.
- To jest, kurwa, życie. - mruknął oddychając ciężko i podniósł przyłbicę. Wciągnął zimne powietrze i starał się nieco opanować zadyszkę. Wtedy też zauważył krasnoluda, który przybiegł do niego z mieczem w ręku. Już miał się odezwać, gdy usłyszał wrzask Buraka i narastający zgiełk walki.
- Co do kur... Gust, psi synu - machnął nadziakiem wskazując w stronę wyłomu - biegnij i mu pomóż, ja spróbuję tą bramą.
Wsadził nadziak za pas i sprawdził, czy miecz luźno chodzi w pochwie, poprawił też tarczę i ocenił wysokość bramy - było wysoko, ale po koniu chyba dałoby się przeskoczyć. Uniósł się już w strzemionach, ale nie dane mu było wykonać planu, bo rygiel stęknął a odrzwia zaczęły się otwierać. Raubritter zawahał się, ale górę wzięła w nim żądza krwi i doświadczenie, przyjmując na siebie czoło wrogiej drużyny odciążał resztę ekipy, na której opierał zresztą powodzenie całego planu. Wyciągnął z uchwytu drugą włócznię i przygotował do rzutu, mocno ściskając i unosząc na poziom głowy, planował uraczyć nią najgroźniejszego skurwysyna na froncie nadchodzącej ekipy a potem użyć przyszykowanego już miecza.
- Chodźcie no dziwki chędożone, posmakujcie stali Rogera!
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pon Maj 16, 2016 11:29 pm

Kransolud w biegu dobył drugiego miecza. Dobiegł tylko do wyrwy, niemal przewracając stojącego na jej skraju Buraka i zadał szybki cios obydwoma ostrzami w cień szczeliny mając zamiar nadziać na nie jednego z bandytów.
Bitwa się właśnie zaczynała, i miał nadzieje, że Amant zaraz też da o sobie znać. Tymczasem Gust z Burakiem muszą wbić się na dziedziniec i spróbować odciążyć Rogera...
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sro Maj 18, 2016 11:46 pm

MISTRZ GRY


Rygiel dał o sobie znać od strony jeźdźca. Stłumiony łomot drewna zdawał się sugerować, iż odrzwia za moment się otworzą. Tak też się stało. Roger zobaczył w bramie trójkę watażków - jednego mężczyznę przybranego w twardy pancerz skórzany, dosiadającego nieosłoniętego karego konia, wymachującego korbaczem, a także kobietę o ogniście rudych włosach, dzierżącą dwa sztylety i mężczyznę naciągającego kuszę.
Tymczasem Burak i Gust za wszelką cenę próbowali przebić się przez wyrwę w murze. Ostrza krasnoluda dźgnęły bandytę w brzuch, co wykorzystał drab, chwytając go za włosy i pacyfikując go raz na zawsze przez solidne uderzenie jego czaszką w twardy występ muru. Na miejscu tamtego niemal od razu pojawił się drugi, wyposażony w okrągłą tarczę i topór bojowy.
Zarówno Roger, jak i Gust z Burakiem mogli usłyszeć dźwięk walki na baszcie, na którą wdarł się Dziewięciopalcy.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Czw Maj 19, 2016 3:03 pm

Roger czuł, jak jego serce zaczyna pracować coraz szybciej a oddech przyspiesza. Zacisnął mocniej włócznię w ręku i gdy wrota się otworzyły, ocenił sytuację w kilka sekund. Nie było tu jednak nad czym się zastanawiać, uniósł się w siodle, zamachnął i z całą mocą rzucił broń w stronę kusznika, rycząc przy tym głośno.
Następnie, nie zważając na to czy trafił,  wyrwał zza pasa nadziak - miecz nie nadawał się do walki z kiścieniem z uwagi na środek ciężkości i zaszarżował na konnego tak, by zajechać go od swojej lewej by lepiej zasłaniać tarczą siebie i rumaka. Zdawał też sobie sprawę, że ataki obuchową bronią lepiej prewencyjnie zbijać - czy to tarczą czy własnym żelazem - toteż zamachnął się obuszkiem już w czasie jazdy i celował szponem w bark lub głowę mężczyzny coby, przy odrobinie szczęścia, ściągnąć go z siodła. Kobietą z nożami się nie przejmował - gdyby chciała w swej niewieściej głupocie podejść do Denhoffa, ten szykował dla niej solidnego kopniaka lub uderzenie bokiem nadziaka w głowę, tak by ją ogłuszyć.
- Psia jucho, elfi wypierdku - wrzasnął opuszczając przyłbicę i podrywając konia - mi wstępu do ojcowizny zasłaniasz?


Ostatnio zmieniony przez Roger Denhoff dnia Sob Maj 21, 2016 12:10 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Today at 1:12 pm

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Similar topics

-
» Czas - jest darem
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » FERELDEN » Pozostałe tereny-