Dragon Age

Share

[Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Wto Maj 10, 2016 8:01 pm

First topic message reminder :

MISTRZ GRY


Czas wrócić po swoje

Uczestnicy: Roger Denhoff, Gust Rejvik Czas na odpis: 24 h


- Czarne Bagna -

Słońce już prawie zaszło. Większość porządnych i prawych mieszkańców Fereldenu gotowało się już do spania. Nazajutrz należało wstać i raz jeszcze w ciągu swego żywota wykonać odbywaną codziennie pracę. Do takich jednak nie należeli ani kamraci Rogera, ani rezydenci twierdzy, do której zmierzali ci pierwsi.
Denhoff dokładnie zaplanował całą tę eskapadę. Dotarł do informacji, iż w ruinach niewielkiego zamku, w którym niegdyś rezydowała jego rodzina, skryła się banda zbójów, plądrujących karawany kupieckie. Dalekie od traktu, ulokowane w trudno dostępnych rejonach fortyfikacje utrudniały ich złapanie i spacyfikowanie oddziałom straży miejskiej, bądź orlezjańskim kawalerom. Pięciu mężczyzn idących traktem wśród torfowisk nie byli jednak ani jednymi, ani drugimi.
Grupka znajdowała się na tyle daleko od zamku, że pozostawała niezauważona. Żaden z mężczyzn jednak także nie mógł określić, czy na zdewastowanych murach rozstawieni są strażnicy - w równych odległościach paliły się jedynie pochodnie.



Ostatnio zmieniony przez Urthemiel dnia Czw Maj 12, 2016 6:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down








AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sob Cze 11, 2016 2:26 pm

Magia. Jak zwykle ta przeklęta magia. - Przeklinał w myślach krasnolud. Szczerze nie przepadał za magami. W swoim długim życiu spotkał kilku, i doskonale wiedział, że nie chce mieć nic wspólnego z nimi, lub z ich czarodziejskimi zabawkami. Najwyraźniej jego przeciwniczka nie podzielała tej opinii. Nie pozwalając sobie na wybicie się z rytmu walki, po upadku, Gust od razu odepchnął się od ziemi i wylądował w takiej samej pozycji niecały metr dalej. Leżenie w tym samym miejscu było niczym prośba by rudowłosa wyskoczyła z tej mgły i wbiła sztylet w jego kark. Uważając by nie nadziać się własne miecze, wstał i wybiegł z rozrzedzającej się mgły.
-Burak!-Krzyknął w stronę wyrwy aby dowiedzieć się o stanie swojego towarzysza. Tymczasem też przesunął się pod mur, plecami do ściany i powoli zaczął przesuwać się w stronę wyrwy, obserwując okolicę w poszukiwaniu kobiety. Swoją broń trzymał w gotowości, gdyż ruda mogła się jeszcze gdzieś zaczaić, choć było to mało prawdopodobne.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sob Cze 11, 2016 2:54 pm

Joachim na widok giganta z mieczem w dłoni zamarł z otwartymi ustami i wlepił w niego wytrzeszczone do granic możliwości oczy. Jednak gdy gigant zamiast przybić go sztychem do pnia zadał pytanie starzec zamrugał nerwowo i odpowiedział.
- Joachim z Val Royeaux. Wędrowny medyk. - Słowa z trudem przechodziły mu przez gardło nagle ściśnięte dziwnym skurczem. Szybko rzucił okiem na elfa i dodał pewniejszym już nieco głosem.- A ten tutaj młodzieniec to... Manfred de Bulion. Mój pomagier w trudach wędrówki, pachołek. Głupi z niego dzieciak i porywczy, ale to dlatego, że jego matka pijała wodę ze studni przy szpitalu zakaźnym stąd jego dziwne zachowanie. A na domiar złego gdy był mały kozioł go kopnął w czerep gdy próbował go wydoić. Miał mnie teraz uwolnić niecnota, ale krotochwil mu się zachciało baranowi - Joachim spojrzał z politowaniem na elfa i mrugnął porozumiewawczo.- Nuże! Błaźnie! Uwolnij mnie! A wy Panie rycerzu przybyliście wraz z kamratami na mój ratunek?
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pią Cze 24, 2016 12:52 am

MISTRZ GRY


Roger:
Kamraci męża w rogatym hełmie najwidoczniej zaczęli powątpiewać w sens dalszej walki, gdyż, usłyszawszy słowa Rogera, przestąpili z nogi na nogę i łypali co jakiś czas niepewnie na wodza. Ten jednak warknął:
- Stać, jak stoicie, albo własnymi flakami was nakarmię.
Wkrótce jednak samemu przyszło mu zareagować na słowa raubrittera najpierw parsknięciem, a potem gromkim śmiechem.
Na to wszystko z donżonu wybiegł mężczyzna około czterdziestki. Był całkowicie łysy, na twarzy zaś wymalowane miał czarne znaki, które najpewniej miały odstraszać odeń niepożądanych napastników.
- Co się dzieje? Słyszałem... - urwał, gdy dostrzegł pobojowisko.
- Krzyki? - wódz bandy wydał się ewidentnie usatysfakcjonowany takim obrotem spraw. - Ktoś nam złożył wizytę, Edanie, czy byłbyś skłonny odpowiednio [i]przywitać[i] naszych gości? Śmiem twierdzić, że my zrobiliśmy to w sposób nieodpowiedni i ten tu zacny pan jest niezadowolony z naszego przyjęcia.
Gdy mężczyzna w napierśniku i rogatym hełmie wyrzekł te słowa, ten drugi, łysy, uniósł dłonie ponad głowę. Zaczął mamrotać coś pod nosem, a Roger poczuł niemal, jak powietrze wokół niego zdaje się zmieniać wręcz swą konsystencję. Z palców mężczyzny strzeliły pierwsze iskry. Wkrótce rozwinęły się one w wiązki energii, łączące się po kolei ze sobą, tworząc powoli łańcuch elektryczności.

Joachim:
Olbrzym uniósł wysoko brwi, słuchając wywodu Orlezjanina. Nie tylko akcent miał specyficzny, ale i sam sposób mówienia. Nic więc dziwnego, iż z początku prostolinijny wielkolud zdawał się nie rozumieć go do końca.
Elf również nie pojmował chyba, co właśnie ma miejsce. Nie wiedział kompletnie, co myśleć o całej tej sytuacji - czy starzec próbuje go obrazić czy może wyswobodzić ich obu - albo siebie samego kosztem ostroucha (co w nieznanej chłopakowi historii zdarzało się nader często).
- Ale ja... - nie dane było mu dokończyć, gdyż uwagę wielkoluda przykuło coś innego, co znajdowało się za plecami Joachima.
Sam medyk mógł dostrzec nieregularne poświaty, padające na trawę i charakterystyczne trzaski. Nie potrafił jednak przypisać im konkretnego źródła.
Wielkolud zerwał się do biegu, nie zawracając sobie głowy jeńcem. Joachim znów został sam na sam z elfem. Tym razem jednak ten ostatni wyszczerzał oczy na to, co było nieosiągalne dla oczu Orlezjanina, nie bardzo przejmując się już jego obecnością.

Gust:
Krasnolud ledwie się podniósł i usłyszał niedaleko świst ostrza, mającego zapewne dosięgnąć wcześniej jego czaszki.
Dym zaczął powoli rozwiewać się, wkrótce wyłoniła się z niego sylwetka kobiety, która rozpoczęła natarcie na nieco zbitego jeszcze z tropu krasnoluda. Burak zareagował jednak odpowiednio na jego wezwanie i runął na kobietę, dosięgając ją szybciej, niż ona dobiegła do przysadzistego brodacza. Miecz mężczyzny niemal rozpłatał krtań rudowłosej, lecz ta w porę wykonała unik i przeturlała się, omijając Buraka. Wróciła do ataku na krasnoluda, w biegu wyciągając kolejny sztylet, który miał zastąpić ten, którym wcześniej rzuciła w swojego napastnika.

[/b]
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pią Cze 24, 2016 10:52 am

- Ech ty tchórzliwy, kurwi synu - mruknął Roger w stronę rogatego i zaczął się powoli, ostrożnie cofać. Potrafił walczyć z każdym wojem, nie straszny mu był największy, czy najlepiej uzbrojony rycerz; ale mag? Magii Denhoff nie rozumiał i jak każdy bał się nieznanego. Hełm nagle zaczął uwierać, zrobiło się duszno i zaczął ciężko sapać, nie stracił jednak całkiem głowy - zniżył sylwetkę, odgrodził tarczą od apostaty tak dużą część ciała jak tylko mógł i co sekundę zerkał w stronę wielkoluda, czekając na jego ruch. Kurwa mać, gdzie są wszyscy, na chuja mi ten oddział.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Pią Cze 24, 2016 6:12 pm

Czy ta kobieta nigdy nie daje za wygraną?- Pomyślał Gust patrząc na szarżującą na niego rudą. Postanowił wykorzystać w obronie przewagę długości swoich mieczy nad sztylecikami. Przeniósł ciężar ciała na prawą nogę, trzymaną z tyłu, tak, że aż lewa noga zawisła z centymetr nad ziemią. Miecze lekko wycofał, tak ,że ręce znajdowały się lekko za całą sylwetką. Gdy tylko kobieta znalazła się w zasięgu, zrobił potężny wykrok do przodu, przenosząc ciężar ciała na lewą stopę i wraz z uzyskanym pędem wyprostował do przodu ręce wystawiając ostrza niczym pal, na który, jeśli nie zdoła zrobić uniku, rudowłosa powinna się nadziać.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Sob Cze 25, 2016 11:27 am

Joachim szarpiąc się w więzach próbował dostrzec co się dzieje poza zasięgiem jego wzroku. Gdy jednak to się nie udało spojrzał na elfa i wrzasnął.
- Młody, pora się ulotnić! Rozetnij mi więzy i schowajmy się zanim coś nas usmaży! -Medyk miał nadzieję, że elf w końcu go uwolni. Nie miał zamiaru zamienić się w kawałek spalonego lub posieczonego mięsa przywiązanego do pala.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje Today at 1:11 pm

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Czarne Bagna] Czas wrócić po swoje

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Similar topics

-
» Czas - jest darem
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » FERELDEN » Pozostałe tereny-