Dragon Age

Share
















[Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Sob Kwi 16, 2016 7:24 pm

MISTRZ GRY


Odzyskać co utracone

Uczestnicy: Szara Straż Czas na odpis: 24h


- Zachodnie Podejście, Obozowisko Szarej Straży -

Mimo, że Plaga nie zagrażała obecnie Thedas, Szarzy Strażnicy nie mogli narzekać na wszechogarniającą ich nudę, która to owszem - potrafiła być wyjątkowo irytująca, jednakże nigdy nie trwała na tyle długo, aby mieli przez nią narzekać. O ile większość Strażników zajmowała się mniej istotnymi sprawami, to jednak część z nich przydzielana była do tak zwanych "misji specjalnych", gdzie wiadomo było, że potrzeba nieco więcej zaradności i umiejętności, by osiągnąć sukces. Tak też wyglądało to w tym przypadku.
Rekruci Lalilu oraz Toma już od dawna przebywali w Gryfim Gnieździe, szkoląc się, rozwijając swoje umiejętności i na własnej skórze ucząc się co to znaczy być Szarym Strażnikiem. Jednakże cały czas nie mogli być rekrutami przez cały czas i wielkimi krokami zbliżał się do nich czas, w którym to będą musieli przejść Rytuał Dołączenia. Wcześniejsze misje zostały przez nich wykonane sukcesywnie i został ostatni sprawdzian umiejętności bojowych. Musieli stoczyć potyczkę z Mrocznym Pomiotem i zebrać odrobinę jego krwi.
Było to tylko część zadania, można powiedzieć wytyczne poboczne, gdyż głównym celem ich wypadu w te rejony było przeprowadzenie szybkich oględzin Fortecy Adanant oraz Twierdzy Gryfiego Skrzydła. Starszy Strażnik Lorian Decoy już od dawna mówił o tym, że fortece zbyt długo pozostawione są samymi sobie. I jeżeli zabrałoby się do tego w odpowiedni sposób, można byłoby odbudować siłę Szarej Straży w tym rejonie niewielkim nakładem pieniężnym. Dla wielu była to czysta fantazja, gdyż twierdze nie zostały porzucone samymi sobie bez powodu i utrzymywanie ich jest zwyczajnie nieopłacalne i niebezpieczne, ze względu na faunę, która skupia się głównie z drapieżników, jak i Mroczny Pomiot, który dalej manifestuje tam swoją obecność, gdy zapada zmrok. Komendantka Arenai zgodziła się jednak wysłać kilku strażników. Od tego jaki będzie ich raport, zależy czy Zachodnie Podejście dalej pozostanie spisane na straty, czy też jest to coś, czym warto się bliżej zainteresować.

- Dalej nie rozumiem - Toma westchnął lekko zrzucając juki ze swojego konia. - Do czego potrzebna jest nam krew tych paskud? Może mi to ktoś wyjaśnić?
- Już ci mówiliśmy, że dowiesz się w swoim czasie. - Ireth ziewnęła przeciągle i rzuciła jeszcze jeden kawałek drewna do ogniska, które rozpalili chwilę temu.
- Fantastycznie. Chciałbym nadmienić, że nie podobają mi się te tajemnice - chłopak nie dawał za wygraną. - Jesteśmy już z wami ile? Prawie rok. Mamy chyba prawo wiedzieć, co się dzieje. Prawda Lilu?
Dziewczyna spojrzała na chłopaka, później na elfkę, tak jakby nie do końca wiedziała czy powinna przytaknąć, czy może jednak nic nie robić. Ostatecznie zdecydowała się na niewinne skinięcie głową i wróciła do rozpaczania nad swoimi stopami, które strasznie ją piekły.
- Mówiłam, abyś ubrała buty. Kto mądry chodzi boso po pustyni.
W odpowiedni rekrutka zrobiła jedynie smutną minę i zamruczała coś pod nosem.
Ireth wyjęła mapę i rozejrzała się wokół, by zorientować się w terenie. Niewiele to dało, bo zapadał zmrok, ale udało jej się wyłapać charakterystyczne punkty, dzięki którym znalazła ich na mapie.
- W porządku jesteśmy tutaj - palcem wskazała na miejsce tuż obok niedużej szczeliny. - Do Twierdzy Adanant dotrzemy jutro, jeżeli skrócimy sobie drogę tutaj, chociaż to może być niebezpiecznie. Z drugiej jednak strony, możemy iść bezpośrednio na zachód i dotrzemy do Gryfiego Skrzydła pojutrze z rana. Droga wydaje się być przystępniejsza, ale dłuższa. Jeżeli spojrzycie na mapę, to zauważycie, że od jednej twierdzy do drugiej jest jakieś pół dnia drogi, o ile rzucimy się przez tę szczelinę. Dunar mówił, że można ją przejść "spokojnym leszczem", ale u niego wszystko się robi spokojnym leszczem, więc wcale nie byłabym tego taka pewna. Co myślicie?
Elfka podała mapę reszcie, by mogli przyjrzeć się terenowi i ewentualnie wysunąć jakieś sugestie.
- Będziemy się smarować tą krwią, czy co?
- Och dajże spokój!
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Sob Kwi 16, 2016 9:55 pm

Mairon zakładał worek z obrokiem na dopiero co uwiązanego konia, uśmiechając się pod nosem na słowa Thoma. Doskonale pamiętał jak jeszcze pół roku temu sam nie umiał się zamknąć, wypytując starszych Strażników po kiego czorta ma biegać i zbierać krew mrocznego pomiotu. Gdy nie doczekał się odpowiedzi zaczął ich denerwować niezbyt inteligentnymi - celowo - pytaniami o gryfy, całkiem nieźle się przy tym bawił.
Wspomnienia nie były jedynym, co przywoływało uśmiech na twarz Strażnika. Pierwszy raz od dwóch miesięcy udało mu się opuścić Montsimmard i może w końcu zazna trochę akcji. Mairon uwielbiał pracować w kuźni, kowalstwo było jego pasją, a każdy wytworzony przez siebie przedmiot uważał za małe dzieło sztuki, któremu oddawał część swojej duszy. Nie zmieniało to jednak faktu, że nawet tak zapalony rzemieślnik potrzebuje czasem oderwać się od swojej pracy i złapać oddech, aby nie popaść w monotonię. W końcu ma tworzyć przedmioty wyjątkowe, a nie robić za masową produkcję mieczy. A czy jest dla Strażnika lepszy sposób na urozmaicenie sobie dnia niż mordowanie mrocznego pomiotu? Raczej nie. Nasuwa to z drugiej strony ciekawe pytanie. Czy Szarzy Strażnicy nie powinni szukać wytchnienia od zabijania pomiotu, a nie zabijać go dla złapania oddechu? Zapewne tak to właśnie miało działać, ale niestety mroczny pomiot był ostatnimi czasy towarem deficytowym.
- Ireth, możesz mu już powiedzieć - wtrącił niewinnie, powoli zbliżając się do ognia. - Tylko wymalujemy was krwią pomiotu, tak jak ogary mabari kaddisem i będziecie tańczyć nago wokół ogniska, skąpani w świetle księżyca. W czasie tańca małe wróżki obsypią was magicznym pyłkiem, który uczyni z was Szarych Strażników. Możecie mi wierzyć, że jest to dość orzeźwiające przeżycie.
Usiadł z uśmiechem przy ognisku, kiwając głową na potwierdzenie swoich słów. Miał nadzieję, że głupie żarty nie zdenerwują pozostałych Strażników. W końcu szkoda byłoby "przypadkiem" wpaść w jakąś rozpadlinę i skręcić sobie kark. Bez kolejnych uwag wysłuchał co Ireth miała do powiedzenia i rzucił okiem na mapę. Jeżeli teraz pójdą do Gryfiego Skrzydła i tak będą musieli przebyć trasę jaką mają do pokonania w drodze do Adanantu wracając, chyba, że postanowią latać na około.
- Sądzę, że powinniśmy zacząć od zbadania Adanantu, jeżeli po drodze jest jakieś niebezpieczeństwo, to lepiej zająć się nim na początku.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Sob Kwi 16, 2016 11:21 pm

Z początku stała na uboczu, głaszcząc swojego konia i jednocześnie starając się nie przysłuchiwać rozmowom innych. Nigdy nie była wścibska, wręcz przeciwnie, jeżeli nie miała żadnych korzyści z podsłuchiwania, po prostu tego nie robiła. Poza tym, była spośród nich wszystkich chyba najstarsza, a już na pewno przewyższała ich stażem w Straży, więc nie czuła się zbyt komfortowo wysłuchując ich rozmów i problemów. Oczywiście, o ile nie dotyczyły one ich życia w szeregach Szarych, w końcu nic jej do tego.
Szesnaście lat, tak wiele czasu minęło, a ona wciąż pamiętała dzień, w którym dołączyła do Strażników. Dzień, w którym wyrwano ją z życia na ulicy i zapewniono przyszłość, o której mogła wcześniej tylko marzyć. Sam rytuał dołączenia był zupełnie odrębną historią, choć Deòiridh już wtedy nie przejawiała szczególnego zainteresowania i entuzjazmu. Cieszyła się, bo otrzymała od Szarych wiele, ale nie ciekawił ją rytuał, przeznaczenie krwi pomiotów i wszystko to, co owiane zostało taką tajemnicą. Z perspektywy czasu musiała stwierdzić, że to dobrze, iż nie powiedziano im wprost, z czym wiązało się dołączenie. Wielu pewnie by zrezygnowało, a przecież teraz byli świetnymi Strażnikami. Ona sama z pewnością by się nie wycofała - w końcu i tak nie miała dokąd wracać.
- Mairon, nie za wesoło ci? - Zapytała podchodząc bliżej i gromiąc chłopaka wzrokiem. Czy nie umiała się bawić? Najwidoczniej tak i choć zazwyczaj pozwalała bardziej doświadczonym robić takie kawały młodzikom, tym razem uznała, że nie jest to ani miejsce ani czas na takie głupoty. Przysiadła się więc do całej grupy i wsłuchała w słowa Ireth, a potem Mairona.
- Zgadzam się, nie ma sensu marnować tyle czasu i sił, by iść naokoło. Wszelkie niebezpieczeństwa, które mogą nas czekać po drodze prędzej czy później i tak trzeba byłoby wyeliminować. - Powiedziała głosem spokojnym i cichym, lecz na swój sposób stanowczym. Nie patrzyła jednak na nikogo, z kim przyszło jej siedzieć przy ognisku, a wzrok skupiła na płomieniach.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Pon Kwi 18, 2016 12:15 am

Elfka rozpięła popręg swojego siodła i zdjęła je powoli, by pomasować Harellanowi grzbiet po długim marszu. Strzygła uszami w kierunku ogniska, by nie umknęło jej ani jedno słowo. Uśmiechnęła się pod nosem, gdy dotarł ją gwar rozmów i przejęty głos Thoma. Swój Rytuał Dołączenia pamiętała, jakby to było dziś, choć minęły bez mała dwa lata. Pamiętała też, że tak jak oni była niezwykle ciekawa, jak będzie on przebiegał. Szperała gdzie mogła, pytała każdego, kto się nawinął, ale wszyscy milczeli. W końcu zrozumiała dlaczego, ale nie sprawiło to, że była im wdzięczna. Wolałaby usłyszeć, co ją czeka. Teraz jednak to ona była w tej pozycji, w której nie mogła pisnąć ani słowa i doskonale rozumiała dlaczego.
Podeszła do ogniska akurat w momencie, w którym Deoiridh ganiła Mairona. Białowłosa przewróciła oczami za jej plecami i wyszczerzyła się.
- Jemu nigdy nie jest za wesoło - Nevyril usiadła przy ogniu. - A tak serio, Mairon, przestań wygadywać bzdury. To nie będzie wróżka, tylko ogr, a krew będzie po to, by go zwabić. I będzie kazał wam tańczyć, póki nie padniecie wy, albo on.
Strażniczka utrzymywała najbardziej poważny ton, jak mogła i zatarła ręce. Wysłuchała jeszcze opinii dotyczących trasy i zerknęła Ireth przez ramię na mapę.
- Racja, nie ma sensu nadkładać drogi. Z resztą, skoro Dunar twierdzi, że nie ma problemu, to co to dla nas?
Uśmiechnęła się i potrząsnęła głową, rozplątując biały warkocz. Gdy zaś jej grzywa wróciła do pierwotnego, dzikiego stanu, Wilczyca wyjęła swoje sztylety z pochw umieszczonych na plecach i powoli, dokładnie zaczęła je ostrzyć, a kamień ślizgający się po stali wydawał charakterystyczne, przeszywające dźwięki, które ona zdążyła już nawet polubić.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Wto Kwi 19, 2016 12:33 pm

MISTRZ GRY


- Róbcie sobie żarty z nas, róbcie - prychnął Thoma i wrzucił do ogniska patyk, którym to się chwilę temu bawił. - Zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni.
Lalilu także nie była zadowolona z tego, że mają przed nimi tajemnice, dlatego też wstała (mimo obolałych stóp) i usiadała obok chłopaka, prychając lekko na resztę. Solidarność rekrutów Szarych przede wszystkim.
Gdy każdy przejrzał mapę i wyraził swoje zdanie, Ireth podsunęła mapę dwójce świeżaków.
- Och? Pytacie nas o zdanie? Naprawdę? - Thoma wyraźnie chciał dać im znać, że jest obrażony. Lalilu też była, przez chwilę, bo potem zaciekawiła ją mapa i chwyciła z rąk elfki, zaczynając obracać ją w dłoniach. - Lali, no co ty. Musisz być bardziej stanowcza w swoich dąsach.
Dziewczyna popatrzyła na niego, przekrzywiając lekko głowę i otwierając usta w malutkie "o".
- Ech, nieważne... Pokaż tę mapę.
Chłopak przez jakiś czas patrzył na nią uważnie, marszcząc czoło i ściągając brwi. Wyraźnie zastanawiał się nad tym, co widział.  
- No nie wiem - rzucił w końcu.
Po jego słowach nastała nieco zbyt długa cisza.
- Czy to wszystko co masz do powiedzenia? - Ireth sięgnęła ręką po mapę.
- No nie wiem - powtórzył Thoma. - Moim zdaniem bezsensu jest się pchać w niebezpieczeństwo, skoro można je obejść. Jesteśmy zwiadem tak? Tak. Mamy sprawdzić w jakim stanie są twierdze i wrócić, po drodze wypatroszyć parę Pomiotów i zabrać im krew, do niewiadomych celów. - Wyraźnie zaakcentował swoje ostatnie słowa. - Jesteśmy na Zachodnim Podejściu, to chyba wystarczy aby omijać miejsca, które oznaczone są jako "niebezpieczne"? Nie wystarczy, że musimy znaleźć jakieś leże Pomiotów i je wytłuc? Mało nam wrażeń będzie? Jestem za tym, aby wybrać dłuższą drogę, ale względnie bezpieczniejszą. I tak nie mamy ustalonego z góry czasu, w jakim musimy się uporać z tym zadaniem. Zapasów też mamy wystarczająco dużo, by zrobić sobie dłuższą wycieczkę. A jeżeli mam do wyboru, dłuższy spacer po wydmach albo wskoczenie do gniazda Varghest'a, to wolę sobie dłużej pochodzić.
W tym momencie Lalilu zrobiła przerażoną minę i pisnęła lekko, spoglądając na swoje bose stopy.
- Och nie jęcz! Zrobię ci jakieś prowizoryczne buciki z rana.
Dziewczyna popatrzyła na Thomę przez chwilę, znów ze swoim charakterystycznym przekrzywieniem głowy, a potem uśmiechnęła się serdecznie i zaczęła poruszać palcami u nóg, jakby wyobrażała sobie jak będą wyglądać jej stopy w butach.
- Tak czy owak musimy coś zadecydować - zawyrokowała Ireth. - Deòiridh, znasz opinię nas wszystkich. Ja podobnie jak Thoma jestem za tym, aby unikać większych niebezpieczeństw. Jesteś najstarsza rangą. Decyzja należy do ciebie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Wto Kwi 19, 2016 4:56 pm

Westchnął, gdy Deòiridh podeszła do ogniska. No tak, prawie by zapomniał, że zabrali ze sobą Kapitan Zrzędę. Na szczęście na misję pojechała również Nev, która miała najwyraźniej o wiele lepsze podejście do żartowania z rekrutów. W końcu zbliżał się ich wielki dzień, powinni się raczej cieszyć niż smucić. Lepiej nie myśleć, że któreś z nich może nie przeżyć Dołączenia.
- Tu mnie masz, nie chciałem ich za bardzo straszyć tym ogrem, jeszcze by uciekli popiskując - powiedział, uśmiechając się krzywo. - Nie martwcie się jednak, ogry może i są duże, ale nie są dobrymi tancerzami. Zwłaszcza, że sukienka trochę ograniczy jego ruchy.
Zachichotał, obserwując oburzonych rekrutów, którzy jak się szybko okazało, nie byli - a przynajmniej Lali - tak obrażeni, jak mogłoby się wydawać.
- Jak chcecie - odezwał się, gdy wszyscy skończyli już mówić. - Moim zdaniem nie ma co nadkładać drogi, a jeżeli pozbędziemy się tego zagadkowego "niebezpieczeństwa" to tylko wyświadczymy światu przysługę.
Nie mając nic więcej do powiedzenia, oparł się o kamień i zamknął oczy, wsłuchując się w dźwięk ostrzonych sztyletów Nevyril. Lubił ten odgłos.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Sro Kwi 20, 2016 5:26 pm

Deòiridh westchnęła tylko i pokręciła głową. Była już na takie dowcipki za dojrzała, za nudna, a może po prostu zawsze taka była? Poważna i trzymająca się mocno ziemi, bo tego nauczyło ją życie. Spojrzała na dwójkę Strażników robiących sobie żarty z dezaprobatą, lecz nic więcej już nie powiedziała. Irytowanie rekrutów wydawało się być niepisanym zwyczajem, zasadą, którą kierowali się wszyscy starsi stopniem. Jakby testowali nowych przed poddaniem ich ostatecznej próbie. Jeżeli chcieli się w ten sposób bawić, proszę bardzo. Ale teraz nie było na to czasu. Deò wolała skończyć zadanie jak najszybciej i wreszcie porządnie się wyspać.
- No już, wystarczy tego. - Odezwała się w odpowiedzi na obrażone miny rekrutów. - Mniej dąsania, więcej pracy, Thoma, a może kiedyś coś z ciebie będzie. Cierpliwość to bardzo ważna cecha, a wam już nie dużo zostało do tego, by zaspokoić ciekawość. - Powiedziała tylko i wysłuchała wypowiedzi reszty. Drużyna miała podzielone zdania, a decyzję będzie trzeba i tak podjąć. Spojrzała po twarzach towarzyszy i pomasowała sobie szyję.
- Och, już za dużo wrażeń? Odrobina niebezpieczeństwa i już się wycofujesz? - Prychnęła. - Nie sądzę, by chodzenie naokoło było sensowne, zwłaszcza ze stanem jej stóp. - Wskazała palcem na poranione nogi dziewczyny z miną mówiącą wszystko - jak bardzo nie podoba jej się fakt, że ktoś nie wpadł na pomysł założenia butów. Odetchnęła i spojrzała na Ireth, kiwając do niej głową na znak, że rozumie.
- Rozumiem, że głosy w drużynie rozłożyły się na pół. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, proponuję jednak iść skrótem. Jesteśmy zwiadem, ale jesteśmy też Szarą Strażą, nie przesadzajmy i nie bójmy się na zapas. Jeżeli zobaczymy coś niepokojącego, zawrócimy. A na chwilę obecną wydaje mi się to najlepszym rozwiązaniem. - Postanowiła i rozejrzała się po drużynie, chcąc dostrzec ich reakcje.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Sro Kwi 20, 2016 10:40 pm

Nevyril wiedziała, kto będzie się śmiał ostatni. Nie rekruci. Powstrzymała jednak posępne, ironiczne spojrzenie, które zamierzała im posłać. Nigdy nie przywiązywała się specjalnie do rekrutów, przynajmniej starała się tego nie robić. Duża część z nich nie przeżywała rytuału dołączenia, a ona nie zamierzała po nich płakać i co rok przeżywać straty kolejnych towarzyszów broni. Już jej wystarczyło, że musiała pożegnać się z niektórymi rekrutami, którzy wraz z nią brali udział w rytuale.
Zaśmiała się głośno, wtórując Maironowi. Cieszyła się, że miała z kim pożartować. Deoiridh ceniła, nie tylko za jej elfickie pochodzenie, ale głównie za umiejętności i doświadczenie.
Nevyril uśmiechnęła się pod nosem, słysząc słowa Starszej Strażniczki. Miała zupełną rację, z resztą białowłosa już powiedziała co wiedziała.
- Tak! - zakrzyknęła Dalijka, kiedy z ust starszej elfki padła decyzja, aby wybrać się krótszą drogą. Liczyła na jakieś wyzwanie, adrenalinę. Poza tym nikt nie powiedział, że będzie niebezpiecznie. Tylko Ireth powiedziała, że może być niebezpieczne, ale Dunar miał inne zdanie na ten temat, więc nie sądziła, żeby coś ich tam zaskoczyło.
Kiedy skończyła ostrzyć swoją broń, wstała i wyciągnęła ze swojego plecaka suszoną wołowinę, by znów usiąść przy ognisku i zabrać się za podgryzanie jej. Myśli elfki zaczęły kręcić się wokół wina. Był ładny wieczór, dwa księżyce przyświecały ślicznie - idealny, by trochę wypić. Z drugiej strony wolałaby być następnego dnia w najwyższej formie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Pią Kwi 22, 2016 12:11 pm

MISTRZ GRY


Ireth pokiwała głową, zabrała mapę i schowała ją do swojej torby.
- Zatem ustalone, ruszamy do Twierdzy Adanant o świcie - zawyrokowała i przeciągnęła się lekko. - Thoma bierzesz pierwszą wartę.
- Co, dlaczego ja? - oburzył się chłopak.
- Bo jesteś rekrutem. A rekruci zawsze mają pierwsze warty.
- Jest jeszcze Lali - nie dawał za wygraną.
Lalilu ożywiła się, gdy usłyszała swoje imię i popatrzyła na wszystkich z ciekawością. Jej wzrok jednakże utkwił w Nevyril, a dokładniej mówiąc w kawałku suszonej wołowiny, który trzymała w dłoniach. Wtedy też spojrzała na swój brzuch i najwidoczniej zdała sobie sprawę z tego, że jest głodna. Dziewczyna w oka mgnieniu znalazła się tuż przy elfiej Strażniczce, chwytając delikatnie palcami za koniuszek wołowiny, starając się urwać kawałek dla siebie.
- Dobra, nieważne! - Thoma westchnął przeciągle i machnął rękoma.
Ireth zaśmiała się pod nosem i pokiwała nieznacznie głową, patrząc na to co wyrabia Lali. Dziewczyna jednak była zbyt pochłonięta skubaniem suszonej wołowiny, aby zauważyć cokolwiek innego.
- Mairon - odezwał się po chwili Thoma, gdy już wygodnie ułożył się na swoich tobołkach. - Wiesz, że jak trafimy już na jakieś istoty, które będą chciały nas zabić, a trafimy na pewno, to idziesz na pierwszy ogień? Kobietom nie przystoi, a ja nie mogę, bo... - wyciągnął dwa sztylety i zakręcił nimi wokół palców z diabelską sprawnością. - Sam widzisz.
- Bardzo możliwe, że uda nam się zneutralizować zagrożenie zanim do nas dotrze. Z odległości - Ireth nie patrzyła na niego, a raczej na płomyki, które skakały po palącym się drewnie ogniska. - Zresztą może faktycznie będziemy mieli szczęście i nie trafimy na nic.
- Łudź się dalej - prychnął Thoma potrząsając głową. - Swoją drogą jak to jest z tymi Pomiotami? Niby czytałem te wszystkie książki. Faktycznie są takie brzydkie jak na rycinach? No i po co nam ta ich krew? Nie wystarczy, że potrafimy je pociąć na kawałki?
Ireth westchnęła, bo nie miała ochoty już wchodzić w dyskusję z chłopakiem. Może ktoś inny będzie miał tyle możliwości. Poza tym niedługo będą musieli się kłaść, jeżeli chcą ruszyć z rana, skoro świt.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Pią Kwi 22, 2016 3:30 pm

Uśmiechnął się z satysfakcją, słysząc podjętą przez Starszą Strażniczkę decyzję. Nie wtrącał się jednak do rozmowy pozostałych, jeżeli na drodze mieli napotkać jakieś niebezpieczeństwo, to tym bardziej powinni dobrze wypocząć i to miał właśnie zamiar teraz zrobić, oddając się w słodkie objęcia snu. Gdy przyszło do rozdzielania wart - o czym na początku zapomniał, gapa jedna - otworzył leniwie jedno oko.
- Ja chętnie przyjmę pierwszą wartę, jeśli Thoma jej nie chce. Nie jest taka zła, popilnujesz obozu na początku, a później możesz nieniepokojony spać do pobudki - powiedział i mrugnął do Ireth.
Na słowa rekruta i jego zabawę nożykami uśmiechnął się jedynie. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jest pierwszą linią obrony, jeżeli przyjdzie im stanąć do bezpośredniej walki. Na szczęście wśród towarzyszących mu Strażników nie byli jedynie sami nożownicy, ale i Deòiridh, której umiejętności strzeleckie Mairon niezwykle cenił, a także Ireth, której nie chciałby stanąć na drodze bez templariusza pod ręką. I to doświadczonego templariusza. Ufał, że większość przeciwników padnie martwa zanim do niego dotrze.
- Właśnie widzę, masz strasznie krótkie ostrza. Nie martw się, jak wrócimy, to wykuję Ci coś porządnego, żebyś nie musiał się wstydzić przy innych Strażnikach. Zgoda?
Kowal uśmiechnął się zachęcająco do chłopaka, mieli zdecydowanie za dużo nożowników w Straży. Któryś mógłby się przerzucić na jakąś porządną broń. Mairona naszła tez myśl, że są obecnie dość nieporadni w walce z magami, a przecież wśród pomiotów może trafić się emisariusz. Trzeba wykuć nową broń i załatwić runy dwimerytu pomyślał jedynie. Jeżeli nikt nie protestował przed objęciem przez niego pierwszej warty, to przysiadł na kamieniu i zabrał za ostrzenie miecza. W przeciwnym razie przytulił swoją broń i zamknął oczy, mając zamiar pospać jak najdłużej, zanim obudzą go na jego wartę.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Sob Kwi 23, 2016 8:54 am

Decyzja podjęta, rekruci się uspokoili, można było spokojnie iść spać. Deòiridh spoglądała po twarzach wszystkich członków drużyny i milczała. Podróż niebezpieczniejszą drogą była... Cóż, na swój sposób fascynująca? Podobne określenia pojawiały się w jej głowie, a ona, mimo ponad trzydziestu lat na karku, czuła lekkie podniecenie. Kochała uczucie adrenaliny i dozę niebezpieczeństwa, choć miała na tyle zdrowego rozsądku, by nie pchać się w oczywiste zasadzki i kłopoty. Tak, jak powiedziała wcześniej - jeżeli spotkają na drodze coś, co zdecydowanie będzie przekraczało ich możliwości - zawrócą. Nie mogła ryzykować życiem całego zwiadu tylko dlatego, że tak jej się podobało. Niemniej, uważała, że jako Szara Straż powinni być odważni i umieć poradzić sobie z niebezpieczeństwem na drodze.
- Thoma, czy ty kiedykolwiek przestaniesz marudzić? - Zaczęła i wsłuchała się w wypowiedź Mairona. - Słyszysz? Jeszcze jedno jęknięcie, a na twoje miejsce znajdzie się ktoś inny. - Westchnęła. Drużyna drużyną, ona mogła być stworzeniem o stoickim usposobieniu, ale ten chłopak zaczynał ją już irytować.
- Zacznijmy od tego, że może żadnego niebezpieczeństwa nie napotkamy. - Mówiąc to układała się wygodniej na miejscu, gotowa do spania. Wszyscy powinni być nazajutrz wyspani i wypoczęci. - W razie czego ktoś na pewno będzie osłaniał ci plecy, Mairon. - Nikły uśmiech pojawił się na jej ustach, by po chwili zniknąć. Elfka zamknęła oczy myśląc tylko o tym, żeby wreszcie zasnąć. Niestety, rekrut gadał dalej, co skwitowała cichym westchnięciem i ponownym otworzeniem oczu.
- Bywają brzydsze, ale o tym przekonasz się na własnej skórze. Nikt nie jest w stanie ci tego opisać. Szara Straż musi wykazać się nie tylko umiejętnością wybijania pomiotów, Thoma. Bądź cierpliwy, niedługo się o wszystkim dowiesz. A teraz, drużyno, czas spać, bo przed nami długa droga. - Powiedziała dając do zrozumienia wszystkim, że mają iść spać, jeżeli chcą w ogóle wstać rano. Zamknęła oczy i ułożyła się na boku, jeszcze przez chwilę nasłuchując, co się działo wokół niej.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Pon Kwi 25, 2016 1:47 am

Uśmiechnęła się lekko do Lali i pozwoliła jej podskubywać sobie jej kolację. Ona też musi mieć siłę na jutrzejszy dzień. Nevyril wyciągnęła zatem kolejny pasek suszonej wołowiny, by żadna z nich nie chodziła głodna.
Zamierzała w milczeniu przysłuchiwać się rozmowie, ale ta zeszła na temat wart. To sprawiło, że elfka natychmiast się ożywiła.
- Biorę ostatnią! - zastrzegła sobie natychmiast. Ostatnia warta była najlepsza. Można było obserwować wschód słońca i samotnie rozmyślać nad sensem życia. Poza tym, było się całkiem rozbudzonym i gotowym do drogi, kiedy inni dopiero z niechęcią wracali do żywych.
Uniosła jedną brew, kiedy Thoma zakręcił nożami. Był całkiem niezły.
- Już się tak nie popisuj - rzuciła ze śmiechem, a następnie sama pokazała co potrafi i obróciwszy nimi finezyjnie, wsunęła z niezwykłą prędkością do pochw na plecach, skończywszy je ostrzyć.
- Dobrze wiesz, że to nie wymówka - puściła do niego oko. Krótkie ostrza były znakomite do walki, nawet przeciwko pomiotom. Tylko trzeba było być też szybkim i zwinnym, zabić, zanim zdąży oddać, albo zauważyć.
- No tak, długie miecze to twoja specjalność, Mairon - mruknęła jeszcze tylko nieco kąśliwie, a nieco filuternie, podłapując oczywistą sugestię towarzysza, a jej usta rozciągnęły się w lekkim, nieodgadnionym uśmieszku.
Nevyril ziewnęła. Nie miała ochoty już więcej dyskutować. Może i lepiej by było, gdyby jutro nie natknęli się zupełnie na nic, jednak ona była głodna wrażeń i miała nadzieję, że będzie przynajmniej małe coś. Nie chodziło jej o niebezpieczeństwo, z którego będą mieli problem, aby ujść z życiem, ale o takie, które wywoła przyjemny dreszczyk emocji. O tak, coś takiego by się przydało. W czasach, kiedy nie szerzyła się Plaga, było zbyt spokojnie. Strażnicy się nudzili. Dlatego kiedy mieli okazję porobić coś ciekawego, reagowali bardzo entuzjastycznie.
Zdjęła z siebie wszelką niewygodną stal, pochwy ze swoimi sztyletami, podsunęła sobie pod głowę siodło i przytuliwszy do piersi Słońce i Księżyc otulone czaprakiem, przykryła się derką i odwróciła tyłem do ognia, by nie świeciło jej w twarz, gdy będzie próbowała zasnąć.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Pią Maj 06, 2016 10:40 am

MISTRZ GRY


- No dobra, dobra. Już idę, już pilnuję. Thoma. Idź na wartę. Thoma. Przestań narzekać, Thoma... - odparł z widocznym obruszeniem Thoma, otulając swoje kolana, które podciągnął do piersi, ramionami. Szeptał jeszcze coś pod nosem, marudząc zbyt cicho, by ktoś go usłyszał. Po krótkim dialogu z samym sobą, gdy oczy drużyny zostały już zamknięte, by przywitać spokojny sen, dodał z ociąganiem i może nawet dozą niepewności - Dobrej nocy. Wszyscy, bez wyjątku, naturalnie poza Thomą ułożyli się wśród nocnej ciszy, a na horyzoncie było słychać tylko syczenie wiatru i od czasu do czasu odległe, niezidentyfikowane dźwięki, które wcale nie przeszkadzały w spokojnym zaśnięciu.

Nevyril obudziło lekkie szturchnięcie, a potem znacznie mocniejsze, które zdecydowanie ją wybudziło. Gdy otworzyła oczy, siedziała nad nią Ireth, która upewniając się, że elfka już nie śpi, sama się położyła. Niedługo później wstało zza widnokręgu słońce, wydzierając się złotą tarczą na początkowo czarnym, a później granatowym niebie, by finalnie przejść w błękit. Pomarańcz zalał piachy, skały i kamyki, barwiąc wszystko gorącem i zaduchem. Może ten klimat właśnie sprawił, że o świcie, gdy tylko słońce polizało promieniami obozowisko, wszyscy się wybudzili, jakby ktoś pstryknął palcem. Nawet Ireth, która niedawno się zdrzemnęła, teraz trzęsła Thomą, który przez sen, niewyraźnie wyszeptał - Zaraz. Zgaście. Chwila - nie wydając się wcale chętnym do wstania. Ireth zaś widocznie ten fakt lekko rozgniewał, lecz było chyba jeszcze za wcześnie, by już się denerwować - Deòiridh, spraw mu niezłą pobudkę - uśmiechnęła się jeszcze zaspaną twarzą do elfki, po czym zaczęła coś gmerać w swoich rzeczach.

- Świta. Dzień dobry, czas wstawać i gotować się do drogi - zakomenderowała Ireth, szukając, czy ktoś aby na pewno nie postanowił pospać dalej, pomimo wcześniejszego obudzenia się. A pokusa była, lecz mała, bo wyspali się wyjątkowo dobrze - wszystkim im wyśniły im się sny co najmniej dziwne, ale bezpieczne, spokojne i przyjemne, nadając im poczucie odpoczynku i relaksu. Mairon pamiętał, jak w śnie swoim, wśród najgorętszych ogni z największych krasnoludzkich kuźni, ostrzy miecz, aż lecą iskry, czyniąc oręż najbardziej śmiercionośnym i niosącym zagrożenie. Tak. Niosący zagrożenie - to było dobre porównanie. Deòiridh śniła zaś o lesie - nieprzebytej puszczy, plątaninie nowych rodzajów i gatunków drzew o kolorowych pniach i liściach. Ptaszki i wiewiórki ubrały ją w piękną sukienkę, by spotkała się z kimś ważnym - z kim jednak, to nie było jej dane zobaczyć, bo obudził ją słoneczny żar, który teraz poważniej spłynął z nieba, jakby zniechęcając do dalszej podróży. Lecz, błędem było stwierdzenie, że wszystkim śniły się przyjemne sny, gdyż Nevyril niestety, nie wyśniła absolutnie nic.

Było jeszcze kilka długich chwil do spakowania się, przygotowania do drogi, a na pewno i posilenia się przy ognisku. Teraz to tylko od nich zależało, jak ruszą w podróż i zaczną nowy dzień. I jak go skończą. Wstali wszyscy, nikogo nie brakowało. Było gorąco, a powietrze stało w miejscu. Ptaszki nie ćwierkały, a żaden nawet nie ważył się przelecieć po nieboskłonie. Wtedy też wiatr zawiał mocniej, kilkoma zrywami całując materiał, włosy i skórę, jakby ktoś bardzo daleko postanowił podmuchać w tym kierunku, by ostudzić podróżnych, co przyniosło natychmiastową wręcz ulgę. Jakby sam świat chciał, aby szli dalej i wykonali swoją powinność.

Sesja kontrolowana.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Nie Maj 08, 2016 2:13 pm

- Polecam się - odpowiedział jedynie Nev, nie otwierając już oczu.
Po chwili pogrążył się we śnie, czujny, gotów zerwać się w każdej chwili, gdyby ktoś lub coś próbowało podkraść się do obozu. Spodziewał się kolejnego koszmaru, ciemności, melodyjnego pomruku mrocznych pomiotów, zwłaszcza teraz, gdy potwory były bliżej niż zazwyczaj. Zamiast tego we śnie przeniósł się do Orzammaru, podziemnych hal krasnoludów, gdzie wielkie paleniska zapewniały miłe ciepło, a powietrze rozbrzmiewało dźwiękiem młotów naginających metal do woli rzemieślników. To był dobry sen, rzadko takie się zdarzały.
Niestety tak jak wszystko co dobre, tak i sen musiał się zakończyć, gdy nadeszła jego kolej na pełnienie straży. Mairon podniósł się z ziemi, rozglądając się wokół i dorzucił do ognia. Swoją wartę spędził siedząc na kamieniu, o który opierał się śpiąc, ostrząc swój miecz i wpatrując się w ciemność. Nic się nie wydarzyło, żadne, nawet najmniejsze stworzenie nie próbowało zakłócić odpoczynku Strażników. Po jakimś czasie kowal obudził kolejnego z towarzyszy na wartę i spróbował jeszcze się przespać. Tym razem już nic nie wyśnił.
Kolejna pobudka była równie niemiła - z doświadczenia Mairona wynika, że nie istnieje coś takiego jak "miła pobudka" - co pierwsza. Strażnik na początku mruknął coś tylko, przytulając mocniej miecz i otwierając jedno oko, aby zobaczyć kto go budzi. Postanowił poleżeć jeszcze pięć minut, machnięciem ręki dając znać, że już nie śpi.
- Jak się spało? - zapytał, wstając w końcu i przeciągając się. - Wiecie, spodziewałem się jakiegoś koszmaru, a miałem całkiem przyjemny sen. To zły znak, prawda?
Czekając na odpowiedź pociągnął łyk wody z bukłaka, po czym wylał trochę na rękę i przemył twarz. Zostało tylko przygotować konia do dalszej drogi i wygrzebać z torby coś na śniadanie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Sro Maj 11, 2016 4:38 pm


MISTRZ GRY


- Zły znak? W sensie, że zły omen? - zapytała nagle z podejrzliwością Ireth, przyglądając się Maironowi z dozą lęku. Po chwili jednak uśmiechnęła się szeroko, mrużąc oczy i wracając do pakowania się dodała - Chyba nie. A spało mi się nawet miło i ciepło... A to co? Pomocy! Na pomoc! - zaczęła krzyczeć, wstając od swoich rzeczy, wymachując rękoma i biegając wokół nich, tym razem ze szczerym lękiem wypisanym na twarzy. Spośród jej rzeczy, z ciemnych fałd materiału, wypełznął długi, czarny wąż, pokryty jasnymi, białymi plamkami. Niezbyt duży, może przeciętnej wielkości. Obok głowę wychylił kolejny, który zasyczał, wystawiając ciemny język, rozglądając się bezkształtną, wężową głową. Do Ireth dołączyła przestraszona Lalilu, która również zaczęła machać rękoma i biegać w kółko.

- Węże! Przeklęte węże! Mairon! Thoma! Zróbcie coś - krzyknęła maginka, po czym zatrzymała się, dokładnie rozglądając po swoim ubraniu, czy aby jakiś wąż się tam nie przypałętał. Wachlowała swoją koszulkę, odsłaniając smukły brzuch i niestety nic więcej. Ireth wyglądała, jakby miała zaraz zacząć rzucać zaklęciami, a Lalilu schowała się za jej plecami, szukając po piasku węży. W tym samym wręcz momencie Deòiridh i Nevyril dostrzegły, jak i spomiędzy ich rzeczy wypełzają teraz czarne, chude węże, pokryte dziwnymi, białymi plamkami, jakby sińcami bądź nawet opuszkami pleśni. Mairon mógł swobodnie się rozglądać, bo w jego rzeczach nic na razie nie posykiwało - tak samo jak i u Thomy, który rzucił się w kierunku rzeczy Ireth i tych węży, które pełzły w kierunku dwójki kobiet, stojących teraz na środku obozu, obok paleniska, na którym w niewiadomym czasie ktoś nałożył garnek - Nie! Nie czaruj! Zupa! - krzyczał Thoma, po czym wbił sztylet w łeb jednego z węży, z sykiem przybijając go do twardszego miejsca w ziemi. Czarne węże wypełzały z rzeczy i wcześniejszych legowisk całej czwórki płci pięknej - u Mairona i Thomy, jak na razie żadnego. Być może był to czysty przypadek. Może węże skusiło ciepło ludzkich ciał, lub potrzeba znalezienia jakiegoś zacienionego, ciasnego lokum. Nikt jednak za bardzo nie znał się na wężach, więc nie wiedzieli, co to wszystko może znaczyć. Niemniej, wszyscy poczuli ten dziwny niepokój, który czasami towarzyszy mniejszym oznakom, które towarzyszą Pladze.

Sesja kontrolowana.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone Today at 3:07 pm

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Zachodnie Podejście] Odzyskać co utracone

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » ORLAIS » Pozostałe tereny-