Dragon Age

Share

[Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad Czw Kwi 14, 2016 3:35 am

First topic message reminder :

MISTRZ GRY


Od kilku dni klan Elgarfen koczował na zboczach Gór Myślirogu, gdzie schronili się umykając przed templariuszami, którzy od niedawna z większą intensywnością zaczęli nękać Dalijczyków. Zacierając ślady rozpoczęli swoją wędrówkę do Fereldenu z nadzieją, że tam uchronią się przed Colette IV.
Las od zawsze pozwalał elfom rozpłynąć się w powietrzu. Opiekunka Mavellari zadecydowała, że przynajmniej przez jakiś czas lepiej unikać otwartych terenów i Wilki zaszyły się w głuszy. Pierwszy szok minął, a ich życie znowu zaczęło się powoli układać, choć panowały niespokojne nastroje. Młodzi byli gotowi wyjść i walczyć, starsi nie chcieli o tym słyszeć. Na razie pozostawało więc ukrywanie się wśród drzew i sukcesywna, spokojna wędrówka w aravelach na zachód.
Było wczesne popołudnie. Tego dnia odpoczywali, uspokojeni nieco tym, że od jakiegoś czasu na horyzoncie nie dostrzegli żadnego tempariusza, ani kapłana Andrasty, wysłanego z misją ich nawrócenia. Wszyscy oddawali się zatem swoim zwyczajowym obowiązkom, bądź zwyczajnie korzystali z tego, że mają okazję odetchnąć i nie robili nic.
Dla Rhawoneth i Ithriena był to idealny moment, by zapuścić się w końcu nieco głębiej w las i zacząć odkrywać bogactwa flory i fauny Gór Myślirogu, zwłaszcza że od kiedy wkroczyli w ich teren, Hahrenowie i Opiekunka woleli, by młodzi i niedoświadczeni nie oddalali się zbytnio od serca obozowiska; w końcu gdzieś w okolicy mógł czaić się Zakon, starający podążać się ich tropem. Jednak teraz, gdy atmosfera zdawała się nieco opaść, większość dorosłych zajęła się swoimi zadaniami - łowcy udali się na polowania, rzemieślnicy przystąpili do naprawy uszkodzonego rynsztunku, a uzdrowiciele oddalili się w celu uzupełnienia leczniczych roślin. Dwójka młodych elfów zaś pozostała całkowicie bez nadzoru i to była ich szansa. Mavellari zajęła się tym razem najmłodszymi, u których zaczął budzić się talent magiczny, natomiast Rihis wraz ze swoimi początkującymi uczniami wybrała się na łowy, zostawiając bardziej zaawansowanych jak Rhawoneth i Shaeriel w obozie.
Nie byli jednak pozostawieni całkiem sami sobie. Tu i tam, między aravelami kręcili się Starsi, biegały roześmiane dzieci. Choć większość dorosłych opuściła obóz, nie można było o nim powiedzieć, że jest pusty i zawsze istniało ryzyko, że Ithrien i Rhawoneth zostaną zatrzymani podczas próby opuszczenia go.
Powrót do góry Go down







AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad Sro Kwi 20, 2016 2:55 am

MISTRZ GRY


Rhawoneth była w kropce. Nie wiedziała, co oznacza nagłe zmniejszenie się ilości śladów, dlatego poprowadziła elfy widocznymi tropami. Vetriel uśmiechnęła się. Będzie musiała powiedzieć młodej, że część watahy musiała podążyć w górę rzeki. I prawdopodobnie była to mniej głodna część wilków, skoro zdecydowały się porzucić trop. Rhawoneth wybrała zatem bardziej ambitną opcję.
Tak czy siak podążyli przed siebie, po lodowej kładce Ithriena. Szli w milczeniu, nasłuchując, a liście Pierwszego penetrowały teren. Nagle Starsza gestem dłoni nakazała im się pochylić i jeszcze bardziej uważać. Przeczuwała, że byli blisko. I rzeczywiście, po kolejnej chwili Rhawoneth i Ithrien zaczął dobiegać szmer trącanych wilczymi ogonami gałęzi i poszczekiwania. Musiały to być młode i najsłabsze wilki, które z dużej watahy nie biorą czynnego udziału w pościgu. Przyspieszyli, a ich oczom ukazała się polana, na której bawiły się ze sobą dwa wilcze szczenięta. Długousi na razie czekali w zaroślach, niezauważeni przez młode.



Ostatnio zmieniony przez Razikale dnia Sro Kwi 20, 2016 6:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad Sro Kwi 20, 2016 6:49 pm

Ruszyli dalej przed siebie. Ślady były wyraźne i wkrótce znaleźli się na tyle blisko, że było słychać pojedyncze osobniki. Dlaczego nie poszli jednak wzdłuż rzeki? Najpewniej Rhawoneth była zbyt mało doświadczona, by dojrzeć te drobniejsze szczegóły. Zbyt mało godzin spędziła pod opieką łowców, na wspólnych wypadach i polowaniach, by mieć taką wiedzę jak inni. A co dopiero jak Hehren. Na to potrzeba było lat, a także chęci, których młoda elfka nie miała. Ją interesowało gnanie naprzód, działanie, ale w zupełnie innym kierunku. Była zapatrzona w niebezpieczeństwo jakie groziło jej klanowi i chciała się go za wszelką cenę pozbyć. Pytanie tylko jakim kosztem.
Wypad na zwiady i spotkanie wilczej watahy, było raptem niewinnym działaniem, w porównaniu z tym co kotłowało się pod tymi ciemnymi włosami. Teraz myśli na szczęście stłumione, a skupienie oddane w pełni zaistniałej sytuacji.
Siedzieli w ciszy, w ukryciu i obserwowali dwójkę wilczych szczeniąt. To nie skończy się dobrze, jeśli zaraz się stąd nie zmyją. Szczenięta oznaczały osobniki dorosłe, które za wszelką cenę będą chciały bronić swojego potomstwa. Z takimi osobnikami nie dało się współpracować. Zaatakowały by trójkę elfów na pewno, a to nie o to im chodziło.
Rhaw cofnęła się ostrożnie i spojrzała na Ithriena i Vetriel, jakby chcąc im przekazać spojrzeniem, że powinni się wycofać. Nie miała zamiaru zdradzać ich obecności poprzez nierozważne słowa, dlatego tylko pochylona i zgarbiona, uczepiła się drzewa, wycofując.
Reszta wilków musiała być gdzieś w pobliżu. Nawet tych młodych i najsłabszych. Rhaw zaczęła się rozglądać wokoło i nasłuchiwać, mając nadzieję, że dwójka pozostałych elfów zgodzi się z nią, że należało się stąd oddalić. A może Starsza, dawna Łowczyni, wesprze ich jakąś radą, bo właśnie wyłaziło z ciemnowłosego podlotka, ten cały brak doświadczenia.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad Sro Kwi 20, 2016 9:34 pm

Dalijski elf obserwując zza krzaków dwa wilczę szczenięta, które się w najlepsze ze sobą bawiły przypomniał sobie czasy, w których to on sam był jeszcze nie rozumiejącym świata podrostkiem.
Widok ten go rozczulał, ale też dzięki niemu zrozumiał, że misja jego klanu nie polega tylko na ochronie ich samych, ale też i natury, w którą wliczają się wszelkie zwierzęta. Ekspansja ludzi i ich ciągła chęć tworzenia łączyła się z niszczeniem, a ofiarami ich destrukcji najczęściej padały istoty, które nie posiadały głosu słyszalnego dla shemlenów.
Już miał do nich podejść i poznać je bliżej, ale w tym samym momencie Rhawoneth postanowiła zrobić coś zupełnie innego. Zrozumiał, że była ostrożna, ale chyba zapomniała, że elfy to nie ludzie. Wbrew pozorom więź, która łączyła rasę Ithriena z naturą była potężniejsza niż mogłoby się wszystkim wydawać.
Jako Pierwszy wiedział, że podstawą ich sukcesu było pogłębianie tej więzi i postanowił zrobić coś zupełnie innego.
Przyszły Opiekun, spojrzał tylko na dwójkę swoich towarzyszy i wstał powoli by po chwili wyjść z zarośli, w których to przez cały ten czas się kryli. Może chciał zrobić coś głupiego, ale liczył na to, że jednak Duch Lasu będzie po jego stronie, a elficcy bogowie wesprą go w jego działaniu.
Szedł powoli i spokojnie, w końcu nie zamierzał spłoszyć tych uroczych stworzeń, które w przyszłości nie tylko będą piękne i dostojne, ale też i niebezpieczne.
Kawałek od nich postanowił kucnąć i po woli wyciągnął z torby kawał dobrej sarniny, która to dla wilków była naprawdę niezłym przysmakiem. Położył go przed sobą, a po chwili urwał z niego mniejszy kawałek, który wyciągnął na dłoni przed siebie.
Był spokojny i opanowany, a energia, która od niego emanowała wydawała być się na swój sposób uspokajająca. Nie wykonywał żadnych gwałtownych ruchów, a wszystko po to by nie spłoszyć dzieciaków.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad Nie Kwi 24, 2016 11:36 pm

MISTRZ GRY


Szmer w zaroślach, którego źródłem był wychodzący na polanę Ithrien, zainteresował wilczki. Przerwały beztroską zabawę i przechylając na bok łebki, z zaciekawieniem obserwowały dwunożnego przybysza. Leżały bez ruchu, wlepiając w elfa uważne ślepia. Były zbyt zaintrygowane, żeby być przestraszone, jednak również zbyt dzikie, by ot tak podbiec do nowej istoty.
Kiedy jednak Pierwszy wyjął ze swej torby sarninę, zainteresowanie szczeniąt znacznie wzrosło. Zaczęły węszyć i poszczekiwać cicho, nie wiedząc, co powinny zrobić. W końcu jedno z nich, to odważniejsze, podniosło się i powoli, niepewnie stawiając łapy, podeszło do Ithriena. Szybko pochwyciło kawałek mięsa z jego dłoni i popędziło do swojego brata, by podzielić się ochłapem. Wilczki pochłonęły go w mgnieniu oka i już oba zaczęły nieśmiało przemieszczać się w kierunku elfa z nadzieją na kolejny smakołyk. Młode były znacznie bardziej ufne niż dorosłe wilki, więc łatwiej było zdobyć ich sympatię i oswoić.
Vetriel pozostawała na razie w ukryciu, obserwując bacznie, co się dzieje na polanie. Dopóki Ithrien dobrze sobie radził, nie zamierzała interweniować. Nie wyczuwała też, żeby reszta watahy się zbliżała, choć niewątpliwie będzie musiało to kiedyś nastąpić - młode oznaczały, że gdzieś w pobliżu czai się również reszta. Zbyt niebezpiecznym było je tak w końcu zostawiać same. Rzuciła nieco ironiczne spojrzenie Rhavoneth. Wychodziło na to, że jej magiczny przyjaciel miał większe jaja, jeśli chodziło o kontakt ze zwierzętami. Starsza musiała przyznać, że nie tego się spodziewała.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad Pon Kwi 25, 2016 12:08 pm

To prawda, że elfy nie były ludźmi. Rhawoneth o tym doskonale wiedziała. I Ithrien także powinien o tym wiedzieć. Elfy były mądrzejsze od głupkowatych, ograniczonych shemlenów. Wiedziały jakimi prawami rządzi się natura i żyły w harmonii z nimi. Dlatego młoda elfka tak bardzo nie rozumiała zachowania Pierwszego, który w jej oczach postąpił po prostu idiotycznie.
Stała w cieniu drzewa, pochylona lekko, a jasnymi ślepiami wpatrywała się z niedowierzaniem w maga. Potem swój wzrok skierowała na Vetriel, chcąc sprawdzić co ona o tym myśli. Ale Starsza wyglądała jakby akceptowała to zachowanie. Przecież przez wiele lat była Głównym Łowczym, powinna wiedzieć jakie to było bezmyślne ze strony Ithriena. Chyba że Rhawoneth nie wiedziała jeszcze o wszystkim.
- Nic nie zrobisz, z tym przygłupem?! - warknęła po cichu, by zaraz zmarszczyć brwi i skrzywić się. Wróciła wzrokiem na odgrywającą się scenę na polanie. Nie wiedziała co ma dalej zrobić. Szczenięta nie zostawały same, matka lub inne osobniki musiały być w pobliżu. Słyszała też, że jeśli matka wyczuje obcy zapach na swoich pociechach, jest w stanie je porzucić. Jako łowca Rhaw wiedziała o tym, ale Ithrien najwyraźniej nie. Prychnęła pod nosem. Czy taki był plan? Sprowokowanie matki do porzucenia szczeniąt, by potem egoistycznie je przygarnąć? Może Ithrien jeszcze weźmie szczeniaki pod pachę, zaprowadzi je do obozu i będzie im czytał bajki na dobranoc, przykrywał kołderką, i tak dalej.
I na co jej było zabieranie tego bezmózgowca. Tylko wszystko niszczył. I przez niego złapała ich Hahren, które teraz stroiła minki. Irytacja wzrastała, głównie z powodu, że samej Rhawoneth zależało na zjednaniu sobie wilka lub kilku. Jednak była zbytnio skupiona na dorosłych osobnikach, by przejmować się szczeniętami. Na co jej takie szczenię, bezbronny podlotek. Nie potrafiła wybiegać planami w przód, dlatego nie zachowywała się jak Ithrien.
W przypływie złości ściągnęła wprawnym ruchem łuk z pleców, sięgnęła po strzałę i napięła go celując w stronę trójki na polanie. Nie celowała jednak w nikogo, a jedynie w ziemię, z metr czy dwa, od Ithriena. Czy było to powodowane czystą złośliwością, czy doprowadzeniem go do porządku - tego nikt nie wiedział. A już na pewno nie było wiadomo, gdzie dokładnie celuje Rhaw. Vetriel mogła uznać, że w Pierwszego.
Jednak mimo tego jak zareagowała Starsza, młoda uczennica nie strzeliła. Opuściła dłonie i rozluźniła cięciwę. Zaraz potem wylazła z ukrycia. Szła w stronę Ithriena, twardym krokiem. W dłoni nadal ściskała łuk.
Jej postawa nie była taka jak maga. Rhaw nie emanowała spokojem, by uspokoić szczenięta. Kipiało aż w niej, a surowy wzrok miała skupiony na jasnowłosym elfie. Wyglądała jakby chciała się na niego rzucić we wściekłym, dzikim ataku.
- Fen'Harel ma halam*. Fenedhis! - rzuciła groźbą, a do tego przekleństwem. - Ściągasz na nas kłopoty, Era'harel.
Nie patyczkowała się z nazwaniem go demonicznym magiem, tak jak nazywali plugawców. Nigdy nie działała według określonych zasad, czy schematów. Nie robiła tak, jak się po niej spodziewano. Zupełnie jakby miała zakodowane w DNA robienie wszystkiego na przekór, innym pod górkę.
I jeśli Vetriel uważała, że to bezmyślne zachowanie oznaczało posiadanie większych jaj, to Rhawoneth wolała ich nie mieć w ogóle.

*Dread Wolf ends you
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad Today at 9:23 pm

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Góry Myślirogu] Wilczy ślad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » ORLAIS » Pozostałe tereny-