Dragon Age

Share
















[Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Sob Cze 04, 2016 10:53 am

Po całym zamieszaniu związanym z polowaniem na demona i dziwnym znamieniem, Viktor musiał się upewnić, że pozbędzie się wszelakich podejrzeń, nawet, jeśli nie do końca sprawna ręka mogła mu w tym trochę przeszkadzać. Nie mógł się ukrywać w nieskończoność póki nie odkryje faktycznej natury nałożonego na siebie zaklęcia i musiał wrócić do obowiązków. Przynajmniej miał zdrowotną wymówkę do omijania bardziej skomplikowanych eksperymentów, ale kiedy dotarła do niego informacja o ewaluacji nowoprzybyłej adeptki, było to idealne zajęcie. Na wszelki wypadek, gdyby coś jednak się stało w związku z jego.. stanem, dla bezpieczeństwa adeptki, załatwił obecność kandydatki na zaklinaczkę pod pretekstem prezentacji jak można było przeprowadzać taką ewaluację a może nawet kilku pytań skierowanych w jej stronę w trakcie.

Tym sposobem znalazł się w jednej z mniejszych sal przeznaczonych do nauki, z której uprzednio wyniesiono większość mebli, pozostawiając wyłącznie jedną ławkę dla adeptki i biurko za którym były dwa krzesła dla niego i Mirtai. Pierwsza manifestacja zdolności obiektu ich zainteresowania była dość gwałtowna z tego co wyczytał z raportu na jej temat, więc lepiej było zminimalizować potencjalne zniszczenia. Może w sumie dało by się zaproponować tą salę jako specjalnie wyznaczoną do podobnych zadań, lub eksperymentów z zaklęciami mogącymi powodować silniejsze wyładowania energii. Templariusze za takimi nie przepadali, ale póki nie zakrawały one o dostawanie się do Pustki lub magię krwi, nie mieli za bardzo jak ich zabraniać. Jeszcze.

Viktor zasiadł za biurkiem, opierając kostur o ścianę za sobą i poniósł nieco starszy kawałek papieru od nowiutkich kartek zawierających informacje o adeptce, czytając z kolei o pomocy, której mógł się spodziewać. Nawet w kręgu ciężko było pamiętać każdego i do czego każdy był zdolny a wypadało wiedzieć, w końcu używając jej jako zabezpieczenia przez znamieniem wprosił się do procesów które mogą zadecydować czy awansuje czy nie. Mirtai Treveil, nie wiele młodsza od niego, widocznie bardziej ukierunkowana na praktykę niż teorię w porównaniu z nim, specjalizująca się w magii kreacji i lodu, ze sporą dozą magii duchowej. Prawie, że jego przeciwieństwo, gdyż on sam szczycił się potężną wiedzą teoretyczną i główną specjalizacją w magii entropii. Jedyne co ich łączyło to zdolności w magii duchowej. Niewątpliwie jednak nie wydawało mu się, by powinna mieć szczególne trudności w awansie. Pozostało teraz tylko czekać na przybycie zarówno prawie-zaklinaczki jak i adeptki.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Sob Cze 04, 2016 9:28 pm

Życie Mirtai w Kręgu nie było tak emocjonujące, jak Victora. Nie wzięła udziału w misji tropienia apostatów. Zresztą chyba nie czułaby się dobrze poza murami wieży. Poza tym, mimo upływu tylu lat widok plugawca był dla niej tak samo przerażający, jak wtedy gdy pierwszy raz zobaczyła opętanego maga. Nie życzyła nikomu takiego losu.
Dlatego według niej tak ważne było nauczanie adeptów, w jaki sposób mogą obronić się przed wpływami demonów. Powiedzieć im, jak dany ich rodzaj się zachowuje i jakiego rodzaju pułapki mogą wpaść, jeśli nie będą dostatecznie ostrożni.
Tego dnia zajmowała się z jedną z zaklinaczek inwentaryzacją magazynu na pierwszym piętrze. Była to nudna robota, która odciągała ją od innych zadań. Pracowała obecnie nad jednym projektem i szkoda było jej tracić czas na sprawdzanie, czy Krąg powinien zamówić kolejną dostawę składników alchemicznych, czy nie. Dlatego gdy dostała wiadomość, że Zaklinacz Vantu chce wraz z nią przeprowadzić ewaluację nowej adeptki w celu szkoleniowym, zgodziła się. Było to ciekawsze od katalogowania zapasów ziół oraz szkła laboratoryjnego, zwłaszcza że miała o tym nikłe pojęcie.
Kiedy szła w kierunku sali, gdzie miała odbyć się ewaluacja, starała się przypomnieć sobie wszystko, co wiedziała na temat Vantu. W Kręgu krążyło kilka plotek na temat jego życia w Nevarrze, jednak nigdy się tym bliżej nie interesowała. Wiedziała, że powszechnie uważano go za mistrza magii entropii, która odrobinę kłóciła się z jej główną specjalizacją. Łączyło ich zainteresowanie szkołą ducha, ale nie miała pojęcia czy wpłynie to jakoś na ich relację. W zasadzie była to jedna z tych niewielu chwil, kiedy żałowała, że nie angażuje się w życie w Kręgu. Wtedy zapewne wiedziałaby trochę lepiej, czego się spodziewać.
Mirtai weszła do sali, skąd wyniesiono praktycznie wszystkie meble, poza jedną ławką, biurkiem oraz dwoma krzesłami. Pewnie zrobiono to w ramach ograniczenia potencjalnych szkód, chociaż miała nadzieję, że bez wybuchów dzisiaj się obejdzie.
- Piękny dzień mamy, nieprawdaż? - nie bardzo wiedziała, co powiedzieć witając się z Victorem. Chyba nigdy dłużej nie rozmawiali, a Mirtai nie była zbyt społeczną osobą.
- Co będziemy robić? - Chciała jak najszybciej przejść do głównego zadania, w sprawach Kręgu i magii czuła się trochę lepiej. Wolała wiedzieć, że ma ten przysłowiowy grunt pod nogami. Musiała przyznać przed samą sobą, że trochę się... bała?
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Nie Cze 05, 2016 11:37 am

Viktor spokojnie odłożył zapiski na temat Mirtai kiedy ta weszła do sali, i obserwował jej reakcję na dość ubogie warunki. Fakt, że zdziwienie nie zagościło na jej twarzy za długo dobrze wróżył jej zdolności wiązania ze sobą faktów. Jakiś plus na dzień dobry, przyjemne zaskoczenie. Ciekawe czy równie szybko się zorientuje, że była to tak samo jej ewaluacja jak i adeptki, która miała do nich dołączyć. Może i była tu jako ubezpieczenie na wypadek wpadki ze znamieniem, ale mógł jej pomóc w zamian za spokój ducha, a przynajmniej jeśli nie trafi jej się jakaś spektakularna wpadka, bo wtedy i jego reputacja by ucierpiała.

- W rzeczy samej. - Odpowiedział na jej niestandardowe powitanie, również nieco wybity z rytmu przez jej specyficzny dobór słów. Nie kojarzyło mu się, żeby w jakiejś części świata tak się witali, a zamknięcie w wieży połączone z zaklęciem na jego szatach utrzymującym komfort w różnych warunkach sprawiały, że nigdy tak naprawdę nie zwracał uwagi na to jaki jest dzień. Przynajmniej od razu przeszła do rzeczy, co był w stanie docenić.

- Przywieźli siedemnastoletnią elfkę z Denerim, która rzekomo pierwszy raz użyła magii w tym wieku i trzeba ocenić jej zdolności. - Zaczął opisywać sytuację, nie ruszając się z siedzenia, spokojnym tonem głosu, acz akcentując słowo "rzekomo", gdyż magiczne przebudzenia w tak późnym wieku nie należały do normy a Templariuszom pewnie po prostu nie chciało się patrolować mało przyjemnych warunków obcowiska. - Poprosiłem o twoją asystę z dwóch powodów. Po pierwsze, jej "przebudzenie" było dość gwałtowne a jesteś kompetentna w dziedzinie barier, na wypadek gdyby straciła kontrolę, a po drugie, mowa tu o podobno ładnej nastoletniej elfce z miasta. Są szanse, że może mieć... trudności z obcymi mężczyznami mówiącymi jej co ma robić. - Przerwał na chwilę, pozwalając Mirtai na zaabsorbowanie tego, co powiedział, gdyż nie była to przyjemna perspektywa. Przynajmniej pochodzenie adeptki sprawiało, że nie musiał w sumie nawet kłamać, żeby uzasadnić, dlaczego chciał pomocy, gdyż wspomniane "trudności" wcale nie byłyby zaskakujące tak naprawdę.

- Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zyskasz przychylny głos co do swojego awansu na Zaklinaczkę a ja nie muszę się obawiać, że dziewczyna zacznie panikować. Obopólna korzyść. - Zakończył opis sytuacji, odchylając się nieco w tył na krześle, oczekując na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Nie Cze 05, 2016 1:06 pm

Szła potulnie, nawet się nie rozglądając. I tak wszystko było stracone. Jej drodzy rodzice, jej bracia... Na pewno się zamartwiali, może nawet wpadli w kłopoty przez poszukiwania, a ona nie była w stanie choćby zawiadomić ich, że pomimo sytuacji w jakiej się znalazła, nic jej nie jest. Była przecież zdrowa, choć na nadgarstkach miała otarcia od kajdan, a piękne niebieskie oczy zapuchnięte od płaczu. Pociągała nosem nawet teraz, ale wypłakała już chyba wszystkie łzy.
Przemierzając kamienne korytarze w asyście templariusza powinna czuć przynajmniej odrobinę ciekawości, a jednak obcy wzrok tak jego, jak i mijanych magów peszył ją tak mocno, że właściwie nie odrywała spojrzenia od podłogi. Nic nie wiedziała o Kręgu, magach, templariuszach. Do tej pory jej to nie dotyczyło, a nawet więcej, obawiała się magów. W dzieciństwie, gdy była niegrzeczna, straszyli ją plugawcami i za nić w świecie nie chciałaby się w jednego zmienić. Sytuacja była abstrakcyjna, równie nierealna gdyby okazało się, że jest dawno zaginioną szlachcianką.
W jej głowie kłębiło się mnóstwo myśli, ale nie myślała o tym żeby użyć magii, nawet gdyby mogła. Tak naprawdę pragnęła zapewnić ludzi, do których ją zabiorą, że już nigdy, przenigdy jej nie użyje. Byle tylko mogła wrócić do domu. Naiwnie sądziła, że może oni zrozumieją. Templariusze głusi byli na zapewnienia i błagania.
Bała się przez cały czas, podczas licznych przesłuchań i podróży. Bała się także teraz, kiedy templariusz otworzył przed nią ciężkie drzwi jednej z licznych sal. Zawahała się na progu, ale silna dłoń naparła na jej plecy zagradzając jakąkolwiek drogę ucieczki. Weszła, dopiero wtedy podnosząc głowę, by zalęknionym spojrzeniem rozejrzeć się po niemal pustym pomieszczeniu. Jego surowość również nie wzbudziła w niej zaufania. Wszystko obce, wrogie.
Elfka faktycznie wyglądała na młodziutką i gdyby nie zmęczenie, poszarpany strój i bezgraniczny smutek na delikatnym obliczu, mogłaby uchodzić za piękność. Teraz natomiast była po prostu przerażonym zwierzątkiem w wielkiej klatce.
Rzuciła płochliwe spojrzenie templariuszowi, ale to dwójka w powłóczystych szatach zasługiwała na większą uwagę. Najwyraźniej na nią czekali.
Nie chciała znów być poganianą, więc bez ociągania podeszła do pustej ławki. Nie usiadła, najpierw ukłoniła się głęboko, tak jak elf z obcowiska powinien, by nie zasłużyć na gniew szlachty - uniżenie. Popatrzyła na nich tylko raz na samym wejściu, teraz wzrok znów wbiła w ziemię. Drobne dłonie zacisnęła na materiale znoszonej sukienki i... czekała.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Nie Cze 05, 2016 7:48 pm

Mirtai zdawała sobie sprawę, że jeśli coś pójdzie źle to odbije się to na ocenie jej pracy. Już wystarczająco podpadła Zaklinaczom w Kręgu, żeby tym razem starać się nie ryzykować. Sama osobiście nie przepadała za porażkami, dlatego chciała zrobić wszystko, żeby cała ewaluacja przebiegła bez żadnych ekscesów.
- Elf... - Mirtai na krótko się zasępiła. Ile kroć widziała jakiegoś, to myślała o swojej matce, której nigdy nie poznała. Nie wiedziała, czy by ją kochała. Grymas zniknął tak szybko, jak się pojawił, nie pozostawiając po sobie śladu.
- Ma siedemnaście lat? - Teraz zdziwiła się naprawdę. Rzadko kiedy talent objawiał się tak późno, dlatego rozumiała sceptycyzm Victora. To było bardzo mało prawdopodobne, ale z drugiej strony, czy templariusze mogli się pomylić...
- Myślisz, że tutaj może zareagować podobnie? - Właściwie nie zdziwiła się, że dziewczyna mogła źle zareagować na mężczyznę. Pewnie nie spotkała się z zbyt przyjemnym traktowaniem przez ludzi. O ile kobiety często przechodziły obojętnie obok elfów, to mężczyźni często reagowali agresją, zwłaszcza w stosunku do elfek.
- Rozumiem. - krótko podsumowała ostatnią wypowiedź Victora na temat jej awansu na zaklinaczkę. Nie zależało jej na awansach w Kręgu, choć perspektywa tej formy uznania jej wkładu w życie innych uznawała za satysfakcjonujący. Mirtai oparła kostur o ścianę, a następnie stanęła koło biurka.
- Witaj w Kręgu. - powiedziała do elfki uśmiechając się. Nie był to jakiś szeroki uśmiech, po prostu starała się być sympatyczna. Strach mógł być czynnikiem, który mógł wywołać gwałtowną reakcję u elfki.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Nie Cze 05, 2016 8:26 pm

Mirtai zdawała się przyjmować do wiadomości, to co miał do powiedzenia i nawet była między nimi nić porozumienia na temat czasu objawienia się zdolności adeptki, ale niestety zgubiła nieco wątek, kiedy wspomniał o swojej zasłonie dymnej co do jej obecności tutaj.

- Możliwe. Szanse są, że własnej magii będzie się bać bardziej niż mnie a wiemy jak niekontrolowany strach może wpływać na magię. Mimo to, chodziło mi bardziej o to, że może być bardziej skłonna wykonywać twoje polecenia a i sama obecność innej kobiety powinna działać choć trochę kojąco. - Odparł ogólnie, w sposób, który normalnie przekazał informację, jeśli ta też ją posiadała, ale brał ją pod włos, jeśli nie wiedziała i chciał przyjrzeć się jej reakcji. Nie miał na to jednak za dużo czasu, bo drzwi do sali się otwarły i obiekt ich zainteresowania został mniej lub bardziej delikatnie wproszony do środka przez losowego Templariusza.

Mała była ciekawym widokiem, to na pewno. Fakt, że nikt nie miał okazji jej użyczyć czegoś bardziej adekwatnego do ubrania go prawdę mówiąc zaskoczył, gdyż o Kręgu można było powiedzieć wiele nieprzychylnych rzeczy ale biedy w nim na pewno nikt nie doświadczał. Widać trafiła na szczególnie mało uczynnych Templariuszy i żadnemu mała elfka nie poruszyła serca na tyle, by któryś pomyślał o czymś ponad dostarczenie jej tu. Po elfiej twarzyczce było widać strach i zagubienie, w sumie naturalne w podobnej sytuacji, ale nadal trzeba było coś z tym zrobić, zanim będzie można od niej oczekiwać pokazu zdolności a jej dygnięcie wskazywało, że nie do końca rozumiała swoje otoczenie. Tak, należało się trochę respektu wyższym rangom magom, zwłaszcza od adeptów, ale kłanianie się jak szlachcie nie było na miejscu. Lepiej, żeby magowie nie przyzwyczajali się do ludzi kłaniających się przed nimi, tak prewencyjnie.

- Ah! Panna Ina. Witamy w Kręgu. Jestem Zaklinacz Viktor Vantu a to maginka Mirtai Treveil. -
Spokojnym podniesieniem się z krzesła, ciepłym tonem głosu i rozłożeniem rąk dłońmi do przodu ratował sytuację nieco anemicznego powitania ze strony Mirtai, w której niestandardowy wiek elfki widocznie nie włączył instynktu macierzyńskiego. - Proszę usiąść, najpierw zadamy kilka pytań. - Już miał przerwać, ale po sekundowej pauzie dodał - I tak jak wypada okazywać odrobinę respektu starszym rangą magom, kłaniania się będzie się panna mogła oduczyć. - Uśmiechnął się do elfki, wskazując zdrową ręką na przygotowaną dla niej ławkę, i wychodząc zza stołu, przechodząc na środek sali, po drodze zerkając na towarzyszącą sobie maginkę i skinieniem głową w stronę jednego z siedzeń za stołem na którym siedział. Na razie mogła odejść na bok, skoro mała nie wydawała się panikować.

- Przepraszam, jeśli tym urażę, ale z racji pochodzenia, muszę zapytać. Czy umiesz czytać i pisać? - Zadał pierwsze pytanie, w sumie najważniejsze, od którego zależało jak wszystko inne przebiegnie. Edukacja w Obcowisku raczej nie istniała a młodej elfce taka zdolność była niepotrzebna, więc była to uzasadniona obawa.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Nie Cze 05, 2016 9:41 pm

Drgnęła kiedy od kamiennych ścian sali echem odbił się głos kobiety. Nie podniosła głowy, a nawet więcej, skuliła się bardziej, dopiero po chwili wychwytując z brzmienia głosu intencje. Nie wiedziała czego się spodziewać, dlatego pozwalała odruchom działać, a te kuliły drobną sylwetkę jakby mogły sprawić, że zniknie zupełnie.
Nieśmiało spojrzała na magów, dokładnie w chwili, kiedy głos zabrał mężczyzna. Odważyła się przyjrzeć nieznajomej dwójce, ale wciąż bardziej przypominała spłoszoną łanię niż przyszłego maga Kręgu. Pośpiesznie przebiegła wzrokiem po sylwetce kobiety. Jej uroda od razu wydała się elfce niepokojąca. Zbyt jasne oczy zdawały się zaglądać jej w duszę, więc szybko spojrzała na mężczyznę i to na niego patrzyła zdecydowanie dłużej, nie tylko ze względu na to, że zwracał się bezpośrednio, ale też dlatego, że jego oblicze wydało się Inie cieplejsze, bardziej życzliwe.
W odpowiedzi na jego pierwsze słowa pokiwała głową rozsypując na szczupłe ramiona i tak zmierzwione przez podróż włosy. Ostrożnie, ruchem ewidentnie spowodowanym onieśmieleniem, odgarnęła jedno pasmo za ostro zakończone ucho. Długie palce drżały, kiedy opuszczała dłoń. Zerknęła na krzesło, ale nie usiadła. Jedynie wsparła palce na jego oparciu jakby wahając się czy zająć miejsce, czy nie.
Odnośnie ukłonu nie powiedziała nic, zachowując dla siebie wytłumaczenie swoich uczuć z tym związanych. Przecież byli ludźmi. Doskonale pamiętała, co mówili jej rodzice, wiedziała jak się zachować, czyli pod żadnym pozorem nie dawać się złapać na podobne słowa. Oczywiście widziała życzliwość, ale nie chciała jej jeszcze zawierzyć.
- Nie uraziłeś mnie, panie. - Odparła lękliwie i nawet pomimo leciutkiej chrypki spowodowanej długimi godzinami płaczu, jej głos wypełnił salę piękną, melancholijną muzyką. Nie trzeba było znać się na śpiewie żeby przypisać go sztuce. - Umiem, panie. Rodzice nauczyli mnie wszystkiego, czego mogli. - Przy ostatnim zdaniu głos jej się załamał, a dolna warga zadrżała od powstrzymywanego szlochu. Wzięła płytki oddech, leciutko się prostując. Wyraźnie było widać jak wiele trudu kosztuje ją zmierzenie się z rzeczywistością, a mimo to próbowała zachowywać odrobinkę godności.
- Ja... - Przełknęła ślinę. Widziała, że nieznajomi nie mają złych zamiarów. Wprawdzie kobieta podchodziła do niej z większą rezerwą niż mężczyzna, ale i tak nic nie wskazywało na to, by nagle mieli się rozgniewać, to dlatego zdecydowała się jeszcze raz zawalczyć o swoją wolność, nawet jeśli wszystko było już przesądzone.. - ...ja naprawdę nie chciałam. Templariusze nie chcieli słuchać, ale nie jestem magiem. Nie mogę być magiem. - Kilka fałszywych nut desperacji złamało pełen pasji ton. - Proszę. Ja chcę... chcę po prostu wrócić do domu. - Opuściła głowę. Włosy przesłoniły twarz, na którą wylały się krople łez. Nie chciała już płakać dlatego ocierając wierzchem dłoni policzki, zaraz podniosła głowę. Spojrzała w twarz Viktorowi, pierwszy raz krzyżując z nim spojrzenie tak otwarcie. Chabrowe oczy elfki płonęły nadzieją. Zdawała się wierzyć, że on zrozumie i rozwieje wszystkie obawy. Siła wiary i nieoczekiwana ufność mogły przytłoczyć, szczególnie jeśli nie miało się siły żeby zmienić los przerażonej Iny.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Pon Cze 06, 2016 9:30 am

Mirtai zgodnie z wolą Victora usiadła za stołem, skąd właściwie miała zamiar tylko obserwować całość przebiegu ewaluacji i być może wykorzystać wyciągnięte stąd wnioski na późniejsze tego typu wydarzenia.
Dziewczyna nie wyzwoliła w niej instynktu macierzyńskiego, bo zwyczajnie nie miał kto Mirtai takiej miłości okazać. Wiedźma skupiła się tylko na przekazaniu jej najważniejszych rzeczy, które pozwoliłyby jej przeżyć samej w świecie. Ciepłe uczucia ukazując bardzo rzadko, a wręcz mogłaby się pokusić o stwierdzenie, że wcale nie ich nie okazywała.
Ina potrafiła czytać i pisać, pewnie jeśli jej rodzice prowadzili sklep w obcowisku potrafiła też liczyć. Jeśli nie to łatwo będzie ją tego nauczyć. Ona sama jak trafiła do Kręgu tego nie umiała, pamiętała długie godziny spędzone na nauce czytania, a następnie pisania. Nie były to najciekawsze lekcje, ale umożliwiły dostęp do książek, a niektóre były interesujące.
Mirtai zamknęła oczy, starając się, choć trochę zmienić swoje nastawienie do elfki. Za każdym razem, kiedy rozmawiała z jakimś elfem, zastanawiała się jaka była jej matka. Było to silniejsze od niej, w ten sposób ujawniała się jej tęsknota za rodzinnym ciepłem.
Kiedy Ina zaczęła mówić o powrocie do domu, coś pękło w Mirtai. Wróciły pierwsze chwile w Kręgu, strach oraz niechęć innych adeptów. Głównie chodziło o jej wygląd i zachowanie. W pierwszych latach była dzika niczym przyroda Czarnych Mokradeł, wśród których się wychowała.
Powoli podeszła do Iny i uklękła przy niej, starając się jej nie dotykać.
- Nie mamy pewności, czy jesteś magiem. Manifestacje talentu w tak późnym wieku są niezwykle rzadkie... da'len. - Ostatnie słowo dodała po chwili wahania, niemniej wypowiedziane zostało prawie czule. Pochodziło ono z języka elfów i tak zwracała się do niej wiedźma, kiedy była milsza niż zazwyczaj. Co nie zmienia faktu, że nie powinna dawać jej nadziei na powrót, a templariusze rzadko się mylili.
- Nie musisz się nas bać, ani traktować uniżenie. W Kręgu nie obowiązują takie same zasady, jak w miastach. - choć zdarzają się wyjątki...
- Możesz nam opowiedzieć, czemu templariusze uznali Cię za maga? - Teraz ton Mirtai naprawdę był życzliwy. Chciała, żeby dziewczyna przestała się ich bać, i choć trochę im zaufała.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Pon Cze 06, 2016 2:11 pm

Głos dziewczyny, nawet płochliwy i przestraszony, był bardzo przyjemny dla ucha. Gdyby nie jej przebudzenie, mogłaby nawet znaleźć dobre zajęcie w jakiejś karczmie, jeśli nie wręcz w czyimś bogatym domu, samym tym głosem. Światopogląd Viktora zaczął się cicho buntować przeciw tej sytuacji, widząc kogoś tak skrajnie oderwanego od swojego elementu bez własnej winy, ale niestety nie mógł na to nic poradzić, nawet mimo jej próśb, którym nie jeden mąż by uległ. Nieuchronność tej sytuacji była mu za dobrze znana, by jej błaganie mogło do niego dotrzeć. Równie dobrze mogłaby go błagać o przesunięcie góry, chciałby to zrobić, ale nie mógł. Bywali niekompetentni Templariusze, ale raczej upewnili się, czy są w stanie dotknąć jej energii magicznej, od czego z resztą pewnie zaczęli, skoro opisywali jej zaklęcie, jako bardzo gwałtowne. W sumie nie doczytał co stało się z agresorem, ale nie miało to większego znaczenia, jedyne co było dla niego istotne to szkoła jakiej mała użyła.

Mimo otoczki zimnego realizmu, którą otaczał się Viktor, błagania Iny widocznie dotarły do Mirtai, która przejęła inicjatywę, podchodząc do adeptki i próbując ją uspokoić, nawet dodając jakieś elfickie słowo, którego nie znał, ale brzmiało całkiem przyjemnie. Zaklinacz pozwolił jej robić swoje, po cichu aprobując jej dobór słów. Szczególną uwagę zwrócił na użycie słowa "talent", które nie brzmiało szczególnie wyniośle jak mogłoby brzmieć określenie "dar", będąc jednak nadal czymś pozytywnym. Widocznie próbowała dotrzeć do adeptki, czego po jej oziębłym powitaniu wobec niej się absolutnie nie spodziewał. Czyżby mała trafiła jakiś czuły punkt? Możliwe.

- Chcemy Ci pomóc, ale musisz być z nami szczera, zgoda? - Też się nieco nachylił, ale oszczędził sobie przyklękania, zamiast tego polegając wyłącznie na cieple w głosie i stonowanym, ale nadal widocznym uśmiechu w kącikach ust. Pozytywne nastawienie przychodziło mu dość łatwo, mała trochę wycofana elfka przypominała mu nieco Mihni, a przynajmniej te dobre czasy, które z nią dzielił. Chciał dla niej dobrze a zaakceptowanie do kręgu było jedyną choć trochę pozytywną opcją, która na nią czekała. Kto wie, może, jeśli się wykaże, tak jak on kiedy będzie mogła wyruszyć poza wieżę, może nawet w okolice Denerim.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Pon Cze 06, 2016 4:11 pm

Nie otrzymała tego, co tak bardzo chciała ujrzeć w twarzy maga. W jego oczach nie dostrzegła nic więcej prócz doskonale odmierzonej dozy życzliwości. Nadzieja Iny w jednej chwili rozsypała się na tysiące małych i ostrych fragmentów rezygnacji. Wyglądała jakby nagle uszło z niej całe powietrze. Oni też nie rozumieją... Opuściła dłoń, którą do tej pory wspierała się o oparcie krzesła i już zamierzała po prostu usiąść i poddać się wszystkiemu, co dla niej przygotowano, ale usłyszała ruch przy stole.
Podniosła wzrok na kobietę, a dostrzegając w jej twarzy coś, czego kompletnie się nie spodziewała, aż zagryzła wargę. Więc źle ją oceniła? To na pewno wszystko przez nerwy.
Nie cofnęła się kiedy magini podeszła bardzo blisko. Ufnie spoglądając w niepokojąco jasne oczy, markotnie odwzajemniła uśmiech.
Miękkie brzmienie znajomego słowa wprawiło ją w jeszcze większe zakłopotanie. Zdziwiła się, że człowiek z taką lekkością użył elfiego zwrotu. Czyżby kobieta w przeszłości miała wiele do czynienia z elfami? Nie miała czasu się nad tym zastanawiać, bowiem czarodziejka właśnie poddała w wątpliwość wyrok templariuszy, na nowo rozpalając płomyk nadziei w sercu młodej elfki.
- Dziękuję. - Bąknęła cichutko, a potem pokiwała głową. - Mogę. Oczywiście, pani.
Głos mężczyzny sprawił, że znów na niego spojrzała, nie mniej lękliwie niż na początku.
- Tak, dziękuję, panie. Będę szczera. - Zapewnienie również było szczere. Ina nie wyglądała na kogoś kto byłby w stanie kłamać, a przynajmniej nie w tej chwili.
Nerwowo wygładziła wytarty materiał sukienki i nabrała powietrza.
- To było... - Zaczęła z wahaniem. Wyraźnie próbowała pozbierać myśli. - Pierwszy raz sama poszłam do miasta. Chciałam śpiewać na głównym placu, ale po drodze zaczepili mnie trzej mężczyźni. - skrzywiła się leciutko jakby to wspomnienie nadal sprawiało jej przykrość - Ja... naprawdę nie chciałam. Próbowałam im wytłumaczyć, że nie jestem... nie jestem dziwką, ale nie słuchali. Kiedy zaczęli mnie szarpać po prostu... po prostu się przestraszyłam. Ja nawet nie wiem jak to zrobiłam. Sama przestraszyłam się huku i błysku. Kiedy otworzyłam oczy oni... - Objęła ramiona dłońmi jakby nagle zaczął dokuczać jej chłód. - ...oni leżeli i... i nie ruszali się. Zbiegli się ludzie, strażnicy... próbowałam tłumaczyć... ja nawet nie wiem czy to ja. Może ktoś mi pomógł? - Wyrzucała z siebie strzępki informacji, naprawdę pragnąc być szczerą. Nic nie zyskałaby na kłamstwie i tak przecież ją sprawdzono. To, że ona nie chciała wierzyć w swoje magiczne zdolności nie znaczyło, że faktycznie ich nie posiadała.
Spojrzała na kobietę, a potem na mężczyznę szukając w ich twarzach emocji, które mogłyby podpowiedzieć czy wyjaśnienie było satysfakcjonujące.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Pon Cze 06, 2016 6:41 pm

Mirtai zdawała sobie sprawę, że dawała dziewczynie nadzieję. Mogło to skrzywdzić ją bardziej, niż brutalna prawda. Jednak sama wiedziała, jak to jest, gdy świat wywraca ci się do góry nogami i tracisz to, co było doskonale znane. Dlatego poniekąd mogła postawić się w sytuacji Iny i właśnie to robiła.
- Nie jestem panią. Nie przysługuje mi żaden tytuł poza maginią. Mów mi Mirtai. - uśmiechnęła się przy tym do Iny.  Nie miało to być naganą, jedynie przyuczeniem do dalszego życia w Kręgu.
- Nie jest to niemożliwe. - po wysłuchaniu historii Iny, Mirtai spojrzała na Viktora. Tylko jaki cel mogła mieć osoba, która upozorowała całe zajście kosztem elfki. Rozumiała, że ludzie nienawidzili ludu, jak określały się niektóre elfy. Jednak tak daleko idąca prowokacja mijałaby się z celem.
- Nie wiesz, czy ktoś w rodzinie wykazywał zdolności magiczne? - zadała kolejne pytanie, które mogło ustalić, czy Ina mogła wywołać owy błysk za pomocą magii. Talent jest dziedziczny i jeśli wiadomo było o kimś kto go posiadał, wtedy uzyskaliby punkt zaczepienia. Nawet jeśli odpowiedź będzie przecząca, to i tak będą musieli ją sprowokować do użycia magii. Co może być ciężkie ze względu na pochodzenie. Teraz zyskali odrobinę zaufania Iny, ale wystarczyła jedna zła decyzja, żeby ją zrazić do społeczności Kręgu.
- Chyba czas się przekonać, czy faktycznie posiada talent. - zwróciła się bezpośrednio do Viktora, który prowadził tę ewaluację. Sama nie wiedziała, co w takim przypadku zrobić. Sama nie pamiętała swojej, więc była to też dla niej nowa sytuacja.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Pon Cze 06, 2016 7:21 pm

Historia Iny brzmiała wręcz książkowo, jednym niestandardowym elementem był jej wiek. Nowe otoczenie, sytuacja zagrożenia i niekontrolowane, instynktowne wyzwolenie energii magicznej w postaci, do której miała największe wrodzone predyspozycje. Jedyny problem to fakt, że wypierała to, próbując oszukiwać pewnie samą siebie tak bardzo jak ich, za co nie można jej było winić. W sumie, zachowywała się podobnie jak adeptki w bardziej standardowym wieku, dodając tylko nieco bardziej wyrafinowaną i świadomą manipulację. Z każdą kolejną nutą rozpaczy uciekającą z ust dziewczyny Viktorowi robiło się coraz bardziej jej szkoda, ale nie mógł jej dać tego, czego chciała. Patrzył na nią poniekąd smutno, ale wciąż miał nadzieję, że zaakceptuje los, który ją czekał, inaczej będzie kiepsko.

Mirtai za to nadal pozytywnie zaskakiwała, sprawnie utrzymując się w próbach dotarcia do małej, nie zrzucając na jej barki całej prawdy, zamiast tego powoli kombinowała dookoła problemu, stopniowo zbliżając się do zorientowania się Iny w tym jak było naprawdę. Perspektywa odpowiedzi "tak" na pytanie o uzdolnionych magicznie krewnych nawet nieco go rozbawiła, bo byłby to komiczny wręcz przypadek niekompetencji Templariuszy gdyby przytargali tu niewinną dziewczynę a jakiś mag nadal siedział w obcowisku. Nie było to szczególnie prawdopodobne, ale zawsze można pomarzyć. Wyraz twarzy Tolha kiedy Zaklinacz by to raportował byłby absolutnie bezcenny.

- Nie miewałaś może ostatnimi czasy dziwnie rzeczywistych snów? Takich, w których czułaś się jak na jawie? - Postanowił dopytać, czekając przed tym jednak aż mała pokona pytanie zadane przez Mirtai, żeby nie powodować kolizji między nimi, co mogłoby dodatkowo zestresować Inę. Kiedyś trzeba jej wytłumaczyć jak działają demony i tak jak nie miał zamiaru tego robić teraz, nie było lepszego sposobu na sprawdzenie czy ktoś jest magiem niż wiedza o tym jak ta osoba śni. No, prócz zdolności Templariuszy.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Pon Cze 06, 2016 8:00 pm

W końcu zgodziła się przystać na mniej oficjalny ton, a zasygnalizowała to skinieniem głowy. Oczywiście nie miała zamiaru zwracać się do magów po imieniu, ale zrezygnowała z nazywania ich panią i panem.
Nadal była zdenerwowana i onieśmielona, jednak z kolejnymi słowami, uśmiechami i próbą zrozumienia jej stanowiska, zdawała się odrobinę rozluźniać. Smukłe palce już nie zaciskały się tak kurczowo na materiale sukienki, a płochliwe dotąd spojrzenie śmielej przyglądało się nieznajomej dwójce. Gdyby tylko mniej się bała i nie czuła takiego osamotnienia, pewnie z zachwytem podziwiałaby ich stroje, a gdyby kiedyś nie straszono jej magami, na pewno chciałaby zobaczyć manifestację mocy. Teraz jednak najbardziej na świecie nie chciała posiadać umiejętności podobnych im, nawet jeśli dzięki nim mogłaby tworzyć cuda.
- Nie wiem. Rodzice nic mi o tym nie mówili. - Odparła, odruchowo kręcąc głową. Łzy na jasnych policzkach zdążyły już wyschnąć i nawet opuściła ramiona, ale wtedy Mirtai wyraziła chęć sprawdzenia jej talentu, co spowodowało powrót obaw. Nic nie chciała udowadniać, nie chciała tego "talentu". Strach rozszerzył i tak duże oczy, które teraz patrzyły na Viktora, jako że zadał kolejne pytanie. Ina drgnęła. Przestąpiwszy z nogi na nogę próbowała przypomnieć sobie coś nietypowego w ostatnich dniach, ale nic nie przychodziło jej do głowy.
- Moje sny? - Znów objęła dłońmi ramiona, wydawało się, że robi to po to, by poczuć się bezpieczniej. - Nie wiem czy różnią się od snów innych. - Uciekła spojrzeniem gdzieś na swoje sandałki. - Od zawsze właściwie potrafiłam je zapamiętać, ale to chyba... nic nadzwyczajnego, prawda? - Zza zasłony włosów zerknęła na Mirtai, a potem znów na Viktora. To było drobne kłamstwo. Doskonale wiedziała, że jej sny od zawsze wydawały się dużo piękniejsze i realniejsze niż smutna rzeczywistość, ale nie chciała tego przyznać, a przynajmniej nie wprost. Obiecała przecież być szczerą.
- Czy... czy ja naprawdę będę musiała tu zostać? - W pytaniu zabrakło płaczliwej nuty z poprzednich wypowiedzi, była za to doskonale wyczuwalna rezygnacja, jakby przestała wierzyć, że jakimikolwiek słowami będzie w stanie zmienić swój los.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Pon Cze 06, 2016 10:32 pm

- Widziałaś coś konkretnego w swoich snach? Czy miałaś wrażenie, że ktoś Cię obserwuje? - To akurat nie była cecha szczególna, ale przynajmniej w jej wypadku tak było. Kiedy tylko kładła się spać i przechodziła do krainy snów miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje. Nie mogła jednak dostrzec kto. Na pewno był to jednym z pierwszych objawów talentu u każdego maga. Sny, które każdy z nich pamiętał.
- Magowie w przeciwieństwie do zwykłych ludzi są świadomi tego, co dzieje się podczas ich snów. I pamięć tego, co Ci się śniło może świadczyć o posiadaniu talentu magicznego. - Mirtai zdradziła powód, dlaczego pytali ją o sny. Im więcej odpowiedzi otrzymywali, tym bardziej upewniała się, że to nie był tylko przypadek, że Ina może być magiem.
- Jeśli posiadasz talent magiczny, będziesz musiała tutaj zostać. Takie jest prawo. - Siłą woli powstrzymała się od dodania: niestety. Uważała, że templariusze w kręgu są potrzebni, ale pod warunkiem, że ktoś kompetentny będzie ich nadzorował. Zamykanie magów w jednym miejscu, również było fatalnym pomysłem. Ile mogliby zadziałać dobrego dla świata, gdyby tylko mogli opuścić swoje więzienie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Wto Cze 07, 2016 1:14 pm

Nieco wymijająco odpowiedź Iny normalnie by nie zadziałała na Viktora, ale z racji jej smutnej mordki i zrezygnowanego głosu, pozostawił sprawę na tym, co Mirtai skomentowała, bo zadawała dobre pytania. Trzeba było iść dalej, póki mieli ją nieco uspokojoną i póki akceptowała swój los, czy to z zrezygnowania czy nie. Mógł jednak coś dorzucić od siebie, sprytnie okrawając prawdę o otaczające ja mniej przyjemne fakty.

- Nie musi to być jednak na stałe. Sam nie dawno wykonywałem zadanie poza murami wieży. Jeśli się wykażesz, też możesz kiedyś takie otrzymywać. -
Dodał do mniej zachęcającej odpowiedzi swojej towarzyszki, wciąż lekko uśmiechając się do Iny, co nawet zaczynało być szczere, gdyż był zadowolony, że do niej po trochu docierali. Co do wyprawy natomiast, gdyby nie jego własny błąd, którym było zagapienie się w wyniku, którego dostał widłami, wyprawa skończyłaby się dla niego samego wyłącznie pozytywnie, więc pomijając ten fragment opowieści faktycznie prezentował dobrą perspektywę. Jeśli Stwórca postanowił mu dać odrobinę szczęścia, teraz mała wyobrazi sobie jak wraca choć na chwilę do obcowiska jako pełnoprawna maginka, mogąca dumnie stanąć przed najwidoczniej kochającą rodziną, co nie zawsze było standardem w obcowiskach.

- Niestety, musimy przejść dalej. - Powiedział po daniu małej chwili przerwy na pogodzenie się z tym, co powiedzieli, ale nadal widoczny w jego głosie był fakt, że perspektywa też mu się za bardzo nie podobała. Niestety, obowiązywały ich procedury a poza tym, nadal było to najlepsze wyjście dla Iny, nawet, jeśli się z tym nie zgadzała. - Broniąc się w Denerim, przywołałaś magię błyskawic, więc prawdopodobnie masz do niej największe predyspozycje. Będziemy chcieli, żebyś jej użyła, ale nie musisz się martwić, że nas zranisz. Oboje specjalizujemy się w magii ochronnej. Myślisz, że dasz radę? - Teraz też przyklęknął, zrównując się z Iną, chcąc dla jej dobra jak najszybciej przekonać ją do odbębnienia najtrudniejszej części tej procedury. Nie obawiał się szczególnie, że zostanie zraniony, jego bariera w końcu wytrzymała grad demonicznego ognia, nawet jeśli mała była jakąś sawantką, pierwsze świadomie utkane zaklęcie jakie w życiu rzuciła nie miało szans pokonać jego barier. Wręcz miał zamiar sam utworzyć cel ze swojej bariery, by mógł wyczuć ile energii musi wykorzystać, by ją utrzymać pod "atakiem", czyli w konsekwencji ile energii adeptka potrafiła wyzwolić.

Jeśli Ina się zgodzi, Viktor nieco się odsunie od ławki, w której siedziała, i patrząc na Mirtai skinie głową za siebie, polecając jej zrobić to samo, po czym zwróci się do adeptki i zacznie tłumaczyć.
- Każdy mag ma w sobie pewną rezerwę energii, która naturalnie się regeneruje. Zaklęcia oczywiście ją zużywają a główną bronią Templariuszy jest zdolność jej odbierania. - Po tych dwóch zdaniach zamknie na chwilę oczy, wyciszając umysł i wchodząc w stan spokojnego skupienia, w którym najlepiej mu się rozkazywało magii duchowej. - Trzeba ją w sobie poczuć, każdy odbiera to uczucie na swój sposób, zależnie od tego, jakiej szkoły magii używa najczęściej, ale zawsze wiąże się to z emocjami maga. - Sam też odwołał się w tej chwili do swoich zasobów energii, kierując pewną jej ilość na zewnątrz przez swoją zdrową rękę, celowo omijając swoją pierś, tak na wszelki wypadek, a wyglądało to jakby po prostu z racji małej robił wszystko powoli. - Następnie trzeba ją z siebie wyzwolić, nakierowując ją na daną formę jaką chce się z niej uzyskać w czym nawet najbardziej doświadczeni magowie często pomagają sobie gestami. - Demonstrując, wykonał ręką spory okrąg, nieco przesadzony względem tego jak zwykle sobie radził, ale chodziło o widoczną demonstrację, nie o wydajność. Kształtem tym pomagał swojemu umysłowi zilustrować i przekazać swojej energii magicznej kształt otaczający jego osobę w najbardziej książkowej formie bariery - półprzeźroczystej, lekko niebieskawej bańce dookoła rzucającego, która lepiej żeby też się w najbliższych chwilach pojawiła dookoła towarzyszącej mu maginki.

- Weź głęboki wdech i skoncentruj się. Magia opiera się w dużym stopniu na emocjach, ale nie można im się dać ponieść. Spróbuj sięgnąć w siebie, następnie wyobrazić sobie coś szybkiego i gwałtownego i spróbować to wyrzucić z siebie szybkim gestem dłoni w moją stronę. Nie musisz się bać ani śpieszyć, nic mi nie będzie. - Poinstruował dokładniej względnie spokojnym głosem, korzystając ze swojej szerokiej teoretycznej wiedzy, aby wykreować wyobrażenie, które mogło nakierować magię błyskawic na reakcję. Nie chodziło o dokładne uformowanie zaklęcia w pocisk, ale o samo wyzwolenie jakiejś ilości energii. W sumie, jakby sam czegoś podobnego spróbował mógłby uzyskać jakiś efekt, ale pewnie byłby patetycznie słaby, gdyż magia pierwotna potrzebowała bardziej "aktywnych" emocji do działania niż jego ulubione sztuki, stąd fakt jak bardzo się z tą sztuką nie lubił.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja Today at 1:16 am

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Wieża Kręgu] Ewaluacja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » FERELDEN » Twierdza Kinloch-