Dragon Age

Share


Thea

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Thea Sro Maj 18, 2016 7:18 pm



Thea

Wiek: 27 | Płeć: Kobieta


Rasa: Człowiek | Frakcja: Niezrzeszeni | Rodzinne strony: Orlais


PREDYSPOZYCJE

CIAŁO:
• Krzepa (Standardowy)
• Akrobatyka (Mistrz)
UMYSŁ:
• Religia (Standardowy)
• Historia i język (Nowicjusz)
• Elokwencja (Fajtłapa)
• Odczytywanie emocji (Ekspert)
• Łganie (Ekspert)
• Taniec i śpiew (Mistrz)
• Rzemiosło Alchemia i zielarstwo (Ekspert)


EKWIPUNEK
- prosty nóż,
- przyrządy alchemiczne,
- kilka kompletów ubrań od prostych do wykwintnych i wyzywających,
- mieszek z drobnymi,
- książki w tym jedna traktująca o starych bogach,


CHARAKTERYSTYKA
Thea mała, Thea ładna, Thea nie chce, Thea boli, Thea płacze, Thea boi się...
Thea większa, Thea zgrabna, Thea ładna, Thea nie chce, Thea walczy, Thea boli, Thea boli mocniej, Thea płacze, Thea boi się...
Thea duża, Thea nie boi się, Thea walczy, Thea czuje krew, Thea szczęśliwa!

Thea jest młodą 27 letnią kobietą. Na ulicy nie zwróciłbyś na nią uwagi, ponieważ gdy chce się wtopić w tłum to to robi. Zwykle wygląda na spieszącą się gdzieś młódkę z plecakiem w dość zużytych ubraniach, pachnących codziennością. Gdy chce zostać zauważona ubiera się powabnie, maluje się i poprawia tylko trochę bo wiele nie trzeba poprawiać. Jest nie wysoka, szczupła i zgrabna, pasująca do swojego ciała. Zapewne gdyby była szlachcianką to mur paniczów stał by  i oczekiwał na ożenek, lecz natura zakpiła z niej i urodziła się w biednej rodzinie w wiosce. Jej rodzicom daleko było do ideału, matka Irene zmarła podczas kolejnego porodu, a ojciec był złym człowiekiem, ale na szczęście zabiła go, choć tej nienawiści do mężczyzn jeszcze nie wyleczyła.

Gdy jako młoda dziewczyna uciekła z domu, a właściwie z budynku w którym się wychowywała, to żyła długo na ulicy, utrzymując się z żebrów w małym miasteczku.
Dość szybko zainteresował się nią pewien starszy mężczyzna, dając jej jedzenie, dach nad głową i opiekę. On długo nie dawał po sobie poznać czego chce naprawdę, a Thea przez chwilę mu zaufała.
On był zielarzem i wioskowym szamanem, umiał warzyć mikstury i napary. Po jednym z naparów którym poczęstował Theę "na uspokojenie" powiedział, ona zasnęła, a on nie.
Thea mieszkała tam długo bo ponad rok. Mimowolnie czuła że jest to normalne i uczyła się powoli od Niego zielarstwa podczas wspólnych wypraw po lasach oraz alchemii u niego w domku.
Od jakiegoś czasu On był chory i nie dawał jej naparu. Thea za pomocą jego instrukcji robiła mikstury lecznicze dla niego oraz zajmowała się nim i domem.
Pod koniec gdy umierał Thea bardzo płakała, bo jedyny człowiek w jej życiu odchodził, a On jej nie bił.
Ludzie w wiosce nazywali ją wiedźmą i się jej bali odkąd zamieszkała ze starym, a po jego śmierci chcieli by została w wiosce, mieszkała w jego chacie i była Ich wiedźmą. Thea odeszła, zabrała to co mogła i uważała za swoje, warte zabrania i poszła w siną dal.

Wreszcie los się do niej uśmiechnął.
Gdy podróżowała po trakcie spotkała młodego szlachcica z obstawą konno, najpierw wyminęli dziewczę, ale panicz się odwrócił bo był ciekaw kto to idzie. Wtedy się zakochał. Mimo iż Thea była brudna i umorusana na twarzy, jej ubranie też miało już swoją historię, to szła z odkrytą głową, a jej piękne długie, prawie białe włosy rozwiał wiatr.
Panicz nazywał się Gilermo de Torquisse i był szlachcicem, a dokładnie synem jednego. Miał 18 lat.
Thea miała 14 wtedy.
Gilermo szybko zawrócił konia i podjechał do przestraszonej Thei, zszedł z konia i przyjrzał się jej bliżej. Mimo drobnych sprzeciwów Thei, która była zmęczona i głodna, zabrał ją na koniu do dworku, w którym mieszkał. Jak w bajce.
Tam Thea się najadła, napiła i wykąpała. Była przestraszona, ale dawno się tak nie czuła. Pierwszy raz w życiu miała na sobie całe ubranie i to bez łat.
Rodzina Gilermo nawet nie oponowała, albo była już przyzwyczajona do jego krótkich miłostek, albo wiedziała, że potrwa to krótko, więc nie ma co ingerować.
Thea mieszkała tam trzy lata, a nocami przeżywała straszne koszmary z demonami. Rodzice Gilermo nie zgadzali się na ślub, a on sam widział szanse w przymuszeniu ich do tego potomkiem. Thea nie chciała z nim nic na początku, ale później się przyzwyczaiła do niego, ale nie zakochała.
Po trzech latach nadal nie było brzucha. Thea się nie nudziła. Czytała dużo książek, bywała w towarzystwie i pięknie tańczyła, a jej śpiew był znany w całej okolicy.
Rankami zawsze wychodziła do lasu lub na łąki i zbierała kwiaty, korzenie i liście śpiewając przy tym po cichu.
Minęło dużo czasu a zauważyła, że Gilermo oczy już nie błyszczą jak kiedyś na jej widok, czuł do niej żal.
Następnego dnia gdy był na polowaniu, na które Thea nigdy nie jeździła, spakowała się i znowu zabrała tylko potrzebne rzeczy i trochę pożyczyła tak jak i pieniędzy, i uciekła, zabrała ze sobą jeszcze małą książkę, która jej najbardziej wpadła w oko "Starzy Bogowie".

Tułała się przez jakiś czas, aż w końcu znalazła się w dużym mieście, gdzie zginęła w tłumie.
Zarabiała tańcem i śpiewem, ale w tej pracy trudno się odseparować od pijanych, napalonych prymitywów. Jeden z nich poszedł za nią do jej pokoju w karczmie i gdy Thea otwierała drzwi to naparł na nią i jedną ręką zamknął drzwi a drugą zatkał jej usta by nie krzyczała, a chciała.
Zapewne gdyby nie był tak bardzo pijany to by on wyszedł z pokoju, ale gdyby nie był pijany to pewnie by i nie zrobił czegoś takiego. Thea podduszona leżała na łóżku gdy on zaczął ją rozbierać, płakała i zagryzała język, zaczęła się modlić i wzywać katuszy dla swojego oprawcy.
Straciła przytomność. A tak naprawdę obudziła się w niej bestia, która wyzwoliła ukryte siły w dziewczynie. Zaskoczony mężczyzna nie miał szans gdy wbiła mu palce w oczy i jednocześnie pozbawiony tchu po mocnym kopnięciu w klatkę piersiową. Wydał jedynie cichy pisk i to było ostatnie co powiedział. Thea w szale udusiła go.
Gdy się obudziła był ranek, a jej było bardzo zimno, była cała obklejona nie swoją krwią. Ciało tego człowieka leżało z wyłupanymi oczami całe sine obok niej.  Thea zwymiotowała raz, później drugi i trzeci. Nie pamiętała wiele ze snu, oprócz demona, który przybył ją uratować i zabił jej wroga. Nie wiedziała czy to prawda czy sen jak te wcześniejsze.
Umyła się, ubrała i zabrała swoje rzeczy i wyjechała z miasteczka.

Zanim przybyła do Val Royeaux, śpiąc w drodze miała koszmary a w nich zawsze ten sam demon, wtedy uwierzyła, że ona jest demonem. Tyle zła doznała bo bogowie ją przeklęli, ale ona się zemści.
W stolicy zamieszkała w tawernie i tam też tańczyła i śpiewała, ale teraz odwzajemniała zaloty panów. Tym jednak razem zwracała szczególną uwagę na wszystkich i wybrała najbardziej lubieżnego i wyciągającego łapy zboczeńca.
Wybrała go i bez sprzeciwu zaprowadził ją do swego pokoju gdzie spodziewał się rozkoszy.
Tam przygotowała mu wino doprawione sproszkowaną senną jagodą, a że wino było kiepskie, a on pijany to tej dodatkowej goryczy nie poczuł, zresztą dodany cukier trochę niwelował posmak.
Gdy wypił i się rozebrali to nie minęło pięć minut jak powoli zaczął zasypiać tracąc finalnie świadomość.
Thea była przygotowana. Poszła do swojego pokoju wzięła rzeczy i wróciła.
Dobrze go przywiązała do łóżka, zakneblowała wyrysowała na ziemi znaki bluźniercze dla wszystkich bogów i zaczęła.
Piękna i naga taką ją ujrzał odzyskujący świadomość mężczyzna, tylko nóż budził obawy.
Thea powolnymi cięciami sprawiała mu ból, w tym czasie po cichu modliła się do swojego demona by w nią wstąpił. Miała szczęście gdyż w tym czasie na parterze trwała impreza i wszystkie drobne odgłosy jej ofiary nie miały prawa być usłyszane. W pokojach obok też nie było cicho, zapewne ktoś miał szczęście i je dość głośno przeżywał.
Krew, wszędzie krew, a Thea zebrała jej trochę by wykreślić lepiej znaki na podłodze i sama się w niej wykąpała. On umarł.
Będąc w ekstazie Thea przekroczyła niewidzialną granicę i spotkała się ze swoim demonem w umyśle. Rozkazał jej zabijać niegodziwców i złych ludzi i był zadowolony z niej. Pierwszy raz ktoś był z niej zadowolony.
Thea w miarę posprzątała po sobie i z pięknym uśmiechem wyszła rankiem z tawerny. Nawet się nie obejrzała.
Od tamtego czasu minęło 7 lat, a Thea zajmowała się wyszukiwaniem i zabijaniem gwałcicieli i innych ludzkich śmieci. Zwykle nie wybierała bo okazji do zaobserwowania niegodziwości miała wyjątkowo dużo. Nie kończyło się to na gwałcie, ale też na biciu i podłym traktowaniu.
Zabijając następnych ludzi korzystała z różnych sztuczek w tym głównie forteli i  trucizny, usypiając, paraliżując, trując. Zawsze na koniec zabijała, ale z czasem trwało to co raz dłużej.
Miast nie brakowało, a ludzie z czasem zapominali o martwych.



Uwagi dla Mistrza Gry:
• Niektórzy mogliby ją nazwać wariatką, psychopatką lub apostatą, ona widzi siebie jako całkiem normalną osobę, ale zdaje sobie sprawę, że jest w stanie okiełznać swojego demona. Nie to co inni ludzie.
• Demon istnieje tylko w jej głowie.
• Przyparta do muru zawsze ucieka.


Ostatnio zmieniony przez Thea dnia Czw Maj 19, 2016 6:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: Thea Pią Maj 20, 2016 8:04 pm



KARTA ZOSTAŁA ZAAKCEPTOWANA

Trudno powiedzieć, aby Thea miała sielankowe życie. Zapewne też dlatego wyrosła na kogoś takiego, kim jest obecnie. A może jednak jej demon zawsze był w niej obecny i tylko czekał, aż nadarzy się dogodna chwila, by wyjść z cienia. Czas tylko pokaże jak dalej potoczą się jej losy.

Ilość punktów w rezerwie: 0

Udanej gry.

Powrót do góry Go down

Thea

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » Strefa gracza » Kartoteka postaci » Zaakceptowane » Niezrzeszeni-