Dragon Age

Share
















[Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Czw Maj 05, 2016 9:07 pm



Spoglądając ze swojego siedziska, rozglądał się wokół po sali zamkowej, w której przyszło im walczyć. Z tego, co wiedział, zazwyczaj walczono na dziedzińcach, placach, arenach, różnych tam podwórkach i takie tam. Tutaj natomiast był w zamkniętej przestrzeni, co wcale nie sprawiało wrażenia złudnego bezpieczeństwa - w końcu był w Denerim, a nie w Amarancie. Na jego ramionach zamykano naramienniki i dopinano zbroję - zaciskano klamry i co tam nie robiono z ciężkimi zbrojami. Zmarszczywszy brwi spojrzał na swoich czterech przybocznych, odzianych w lżejsze pancerze "średniej kasty" obronności. Jego zwyczajowy pancerz również był dużo lżejszy, niż ta zbroja płytowa, w którą go teraz odziewano. Włosy zaczesał do tyłu, spinając je na karku w kulkę i przyzwyczajał się do gorąca wydzielanego od pancerza. W pełnej zbroi walczył tylko kilka razy - teraz zastanawiał się, czy na pewno tak powinien uczynić. Jego miecz właśnie teraz naoliwiano bardzo rzadkim specyfikiem, by wroga tkanka ześlizgiwała się z jego ostrza. W sensie, stalowa tkanka. He, he. Poza zielonkawą oliwą, którą wtarto w klingę, posypano ostrze także białym proszkiem - Oko pająka, skrzydło nietoperza. Nie no, Bord. Przecież żartuję, nie wygłupiajmy się. To kości mego dziada. Kość biodrowa poprzedniego arla Amarantu

Miał cały czas dziwne przeczucie, że coś jest nie tak, więc naoliwił lekko również kolce na swojej zbrojonej rękawicy, a te charakterystycznie zabłyszczały lekko zieloną barwą. A może by zejść z ciężaru. Nie jestem tak krzepki, jak on. Jestem mniejszy, ale kiedy ja piję, gram w karty, tańczę, śpiewam i w ogóle, to on łazi z tym opasłym cielskiem. Dla niego chodzenie przy takiej wadze jest jak żywe ćwiczenie. Ja zaś wolę bić mieczem, a nie być bitym.

- Maegorze. Wszystko przygotowane? Przyniosłeś to? - zapytał Altaris, a na jego ustach wykwitł uśmiech. On nie był typem wojownika. Nie był nawet typem rycerza - nie był w sumie rycerzem, więc nie miał potrzeby stawać samemu w szranki. Mógł wystawić swojego czempiona. Wcale nie miał nakazu, by walczyć samemu. On jednak postanowił walczyć samemu, ale nie na takich warunkach, jakie umówił z Rewarnirem. Nie był wężem, ale nie był też głupi. Musiał mieć wszystko, co zapewniłoby mu przewagę - nie ważne, czy honorowe, czy nie. Czy legalne, czy nie. Czy karane, czy nie. Nikt mu nic nie udowodni - Tak, Altarisie - odpowiedział krótko Meagor, otwierając zwykłą, drewnianą skrzynię, w której była prawa, płytowa rękawica, również z kolcami i o kilku złoceniach i wspaniałych dodatkach przypominających pozawijane liście - Wspaniale. Rękawica Niedźwiedziego Króla. Gdyby ojciec się dowiedział, pewnie by mnie wydziedziczył. Pewnie zabiję tego Guerrina w walce, ale czas wykorzystać to, co zbierali Howe'owie. Co kradli i chowali w swoich lochach - wyszeptał do swoich przybocznych, uśmiechając się. Gdy twardy, silny i pełny krzepy Bord ledwo co uniósł jednoręczny, szeroki miecz o nieznanym stopie, postanowił podać go Altarisowi.

Ze stęknięciem Altaris opuścił miecz, który z ogromnym łoskotem uderzył o kamień krzesząc iskry z podłogi. Jebany. Nałożył więc na prawą dłoń swoją Rękawicę i zaśmiał się do swoich ludzi - Pierwszy raz trzymam w rękach Skałę - podniósł ramię, prostując z łatwością rodowy miecz. Kiedy Rewarnir miał krzepę i umiejętności, wtedy Altaris miał swój spryt, pieniądze i "umiejętności". Co bowiem pokona miecz, ogromne ramiona i grube plecy? Proste. Magia chudych rąk. Magia i zaklęcia. A nie, teraz Altaris by skłamał. Magia i zaklęte przedmioty. Ogień ogniem a miecz magią zwalczaj. Dziedzic Amarantu wszedł z jednym ze swoich pomocników - Maegorem, za parawan, za którym przygotowywał się do walki i zakładał swoją zbroję. Po kilku chwilach był gotowy.

Smukły, wysoki Altaris wyszedł z hełmem całkowicie zakrywającym jego głowę i znów usiadł na tym samym siedzisku. W prawej ręce trzymał Skałę, używając do tego Rękawicy Króla Niedźwiedzi - takiej, jakiej używał sam Melorn. Altaris był właścicielem całego kompletu jego pancerza, z którym chodził na co dzień - tym pancerzem, na który zarzucano skórę niedźwiedzia. Rękawicę jednak miał jego ojciec, co według jego dzieci było po prostu czymś złym i nieprawidłowym. Zostało tylko jedno, zanim rozpocznie się walka - dziedzic chwycił za podany mu bukłak z winem*. Altaris wypił dokładnie pięć łyków substancji, aby nie przedobrzyć z nią. Po wykrzywieniu twarzy w specjalny i charakterystyczny sposób, zrobił się trochę czerwony, a jego usta otworzyły się, bo musiał wydmuchać z siebie płynny ogień. Czując, jak rozsadza go testosteron, siła młodości i te sprawy, uśmiechnął się pod nosem. Miał teraz znaczną przewagę.

- Stawaj! - zakrzyknął zachęcająco, nieco głośniej, niż zamierzał, nerwowo stąpając z nogi na nogę, nie mogąc usiedzieć w miejscu, a zza jego przyłbicy można było usłyszeć głęboki oddech i chwilowe, pojedyncze - Ha! Jego głos był nieco zmieniony, jakby bardziej zachrypnięty, zapewne od wina, które rozpaliło struny głosowe. Był gotów, by walczyć o honor swojej rodziny. Miecz i tarcza, a w pogotowiu inne miecze, inne bronie i jego lżejszy pancerz, gdyby Rewarnir chciał zmienić warunki walki - buzdygany, korbacze, topory, siekiery, czekany. Cokolwiek.


* "wino" - substancja opisana w prywatnej wiadomości do sędziującego Mistrza Gry.
Spoiler:
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Nie Maj 08, 2016 1:55 am

W sali*, w której przyszło im walczyć, nie przebywało wielu świadków. Sam Arl, w raz z najwierniejszymi przybocznymi, wpatrywał się w przygotowujących się do boju mężczyzn. Jeden z nich, Rewarnir Guerrin, w spokoju stał z uniesionymi ramionami. Sługi pana posiadłości zakładały na mężnego rycerza wszystkie elementy zbroi płytowej, zaś sam rycerz obserwował przeciwnika rychtującego się do walki. Niczym cierpliwy łowca, dziedzic Redcliffe wykorzystywał ostatnie chwile, aby ocenić możliwości zwierzyny. Ta nie zamierzała uciekać, również była drapieżna, pragnęła bitwy, lecz czy była równie doświadczona? Guerrina kształtował ogień wojny. Dorastał na polach bitwy, spał i budził się na ubitej ziemi, zabijał i próbowano go zabić. Wracał z krwią z na rękach z wielu potyczek, manifestacje ludzkiej nienawiści pozostawiły na nim ślad - mrok zdolny przemienić czystą duszę w mordercę. Rewarnir nauczył się trwać z tym mrokiem, z ciężarem popełnionych czynów.

Ujrzawszy Skałę, niebieskooki zmrużył oczy. Już drugi raz widział ten oręż, bowiem za pierwszym razem przyszło odważnemu patriocie skrzyżować ostrze ze zdrajcą: Tarletonem Howe'm. Ciało syna Fereldendu pamiętało lodowaty smak stali Skały. Tę wspaniałą broń splugawiły żmie, a jeno Stwórca wiedział, jak wielu prawych ludzi przez nią zginęło. Rewarnir przeżył, tym samym nosił wspomnienia o możliwościach Skały.
Służba zakończyła opancerzać muskularnego męża. Ochraniała go pełna zbroja płytowa - bitewna. Nie była to turniejowa odmiana, ozdobiona wieloma elementami, który każdy z nich miał za zadanie podwyższyć prestiż dzierżyciela. Zbroję Rewarnira stworzono wyłącznie do walki, pragmatyczna myśl prowadziła twórcę tegoż pancerza. W końcu hełm ukrył głowę wysoko urodzonego. Podano mu pawęż, za który złapała lewica. Podano mu kiścień o dwóch kulach z kolcami, za który chwyciła prawica. Zaproponowano mu łyk wina przed potyczką, ale odmówił.
Bez lęku wkroczył na teren przeznaczony pojedynkowi.

Zachowanie przeciwnika na moment zdziwiło Rewarnira, jednakże w mig zastąpił to uczucie wyostrzoną czujnością. Altaris zdradzał swoim postępowaniem, iże przygotował parę sztuczek. Posypał ostrze swoistymi specyfikami, pierw z trudnością dzierżył Skałę, a potem uniósł miecz bez trudu, trzymając go w podejrzanej rękawicy z ostrymi wypustkami. Jedno było pewne: Howe miał plan.
Guerrina wspierało doświadczenie, wyszkolenie bojowe oraz rozsądek.

Ciężkozbrojny przyjął pozycję bojową: stanął do wroga z nieznacznie skierowanym lewym bokiem. Bojownik tarczę uniósł wysoko, obuch niebezpiecznie spoczywał na opuszczonej prawicy. Od tego momentu istnieniu Rewarnira przyświecał jeden cel: walka. Całym sobą dawał do zrozumienia: Pokaż co potrafisz, skurwielu.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Nie Maj 08, 2016 12:59 pm

MISTRZ GRY


Arl Kendells zgodził się, aby pojedynek odbył się u niego, zwłaszcza, że całe to zajście miało miejsce w Denerim więc robił tu za swoistego gospodarza. Poza tym chodziło tu o dziedziców dwóch wielkich rodów Fereldenu, zatem nie godziło się, aby pojedynkowali się gdzieś w zapuszczonej alejce czy na polu.
Arl zadbał o to, aby mieli dobre warunki do wyjaśniania swojego sporu w ten najbardziej prostolinijny sposób. Sam był rycerzem, dlatego też skłaniał się ku pojedynkom, oczywiście tym honorowym, a nie zwykłej rąbaninie.
Ponadto upewnił się, że żaden wścibski orlezjańczyk nie przypałęta się, by później móc rozpowiadać o całym tym wydarzeniu, zapewne przestawiając podrasowaną wersję, w zależności od tego jak byłoby mu na rękę. W sali znajdowało się tyle osób, ile było konieczne. Nikt dodatkowy.

Obserwował dwójkę przygotowującą się do pojedynku. Guerrin oraz Howe, to może być ciekawe widowisko, dwie zupełnie odmienne osobowości, w starciu stali, potu i krwi. Zdecydowanie Arl Kendells był ciekaw tego pojedynku. Rewarnir był faworytem, chociaż wynik wcale nie jest taki oczywisty jakby się mogło wydawać.
- Rewarnirze Guerrin, Altarisie Howe - odezwał się w końcu, spoglądając na mężczyzn gotowych do boju. - Pojawiliście się tutaj aby raz na zawsze rozstrzygnąć wasz spór. Jako Arl Denerim i gospodarz tego miejsca czuję się zobowiązany do pełnienia roli arbitra tego pojedynku.
Dał im chwilę, zanim zaczął mówić dalej.
- Chociaż nie każdy z nas jest rycerzem - arl spojrzał na Altarisa. - To jednak pojedynek ten ma zostać przeprowadzony honorowo. Walka trwa dopóki jeden z was nie padnie pokonany na ziemię. Niechaj Stwórca ma was w opiece.
Kolejna przerwa, którą dał im do przetrawienia jego słów i uspokojeniu myśli. W tej chwili powinna dla nich liczyć się tylko ta sala, ta chwila.
- Zaczynajcie! - Arl machnął ręką i usiadł na przygotowanym dla niego fotelu.
Pojedynek się rozpoczął.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Nie Maj 08, 2016 2:53 pm

Spoiler:
Essa Essa!






- Tegom chciał. Po tej walce nikt nie będzie kwestionował mojego honoru. Za Ferelden i w jego imieniu będziem dzisiaj walczyć - zapowiedział, wstając niemalże z łatwością ze stołka, odziany w pełną zbroję. Ona już mu nie ciążyła - była jak jego normalna, lekka zbroja. A przynajmniej tak odczuwało to jego ciało, pobudzone i pełne energii. Krew, która jak u prawdziwego niedźwiedzia po zimowym śnie domagała się ruchu, teraz buzowała w żyłach, pulsując i docierając do najdalszych zakątków jego organizmu - do końcówek palców w stopach i dłoniach. Serce biło mocniej, może nawet zbyt mocno - bardziej, niż powinno. Pewnie zapłaci za swoje przygotowania i swoją siłę fizyczną oraz duchową, którą zużytkuje w tej walce. Nie dbał jednak o to. Jeśli może dać z siebie wszystko, a nawet więcej, niż by normalnie mógł w ciągu tych kilku minut, by potem przez wiele dni nie wstawać z łoża, to będzie warto. Będzie warto w końcu rozpocząć męczeńską drogę do odzyskania honoru. W sumie dobry tekst. Upominając się o tym zakrzyknął zza zasłony, spoglądając na Rewarnira - Dziś zaczynam drogę do odzyskania honoru. Jak myślisz, czy Twoja przegrana, Wieżo, będzie mi użyteczna? Podołasz pazurowi Niedźwiedzia? Krew i stal! - zakrzyknął bojowo, wykrzykując słowa, by tym samym odjąć od siebie trochę tego gniewu i adrenaliny, które teraz go przepełniały.

Czując podniecenie czekał, aż doglądną wszystkich jego elementów zbroi - Skały, rękawicy. Wszystkiego. Oddychał głęboko i spokojnie, by zwiększyć pojemność swych płuc na zwiększony wysiłek, jak robił, gdy nurkował po pijanemu w morzu, szukając pereł dla kurtyzan. Po prawdziwej walce przyda się dziewka. Chyba złamię swój celibat. Widząc, jak Guerrin stoi przygotowany, zmarszczył brwi znacząco. Kiścień. Jebany... Kiścień i pawęż. Wszystkie kary na mnie idą... Dobra. Idę, albo nie idę. A, w tę stronę idę. No to idę. Zachęcił się, dodając sobie odwagi, nie będąc pewnym, czy wszystkie sztuczki, jakie przygotował, będą wystarczające, by chociaż przetrwać to starcie. Pawęż była ogromna, jak sam Guerrin. Kiścień też miał daleki zasięg i sięgał ponad tarczę. Jego tarcza, Altarisowa, była mniejsza. Zdecydowanie mniejsza. I lżejsza. Trójkątna, czarna i cała z metalu, pozbawiona żadnego herbu czy oznaczeń - bo to jego była tarcza. Był mniejszy, ale i szybszy.

- Chodź zatem, Guerrinie. Zatańczymy - sam uniósł tarczę, pokazując znak swojej gotowości, podnosząc ją wysoko. Wiedział, że musi blokować z lekkim wyprzedzeniem, by nie blokować trzonu kiścienia, a niosące śmierć kule, które były na jego końcu. Miecz zaś, w prawicy, uniósł również lekko do góry, jak go uczono i jak też krwawił swoje ostrze w licznych, chociaż zazwyczaj nierównych bojach, w których niemalże zawsze miał przewagę. By zachęcić do walki Rewarnira, gdy obaj byli gotowi, postawił krok do przodu, by pacnąć z góry mieczem w górę pawęży, badając, jakie wielkolud będzie miał w tym przypadku ruchy i z jaką łatwością będzie w stanie operować pawężą. Po pacnięciu cofnął od razu tą samą nogę z wykroku do tyłu, by przyjąć pozycję obronną. Musiał wyczekiwać ataków Guerrina. Nie mógł sam atakować w obecnej sytuacji. Stał i czekał na lekko ugiętych nogach, gotów odejść w bok, bądź do tyłu, by uniknąć całkowicie nadchodzącego ciosu, bądź przyjąć go na tarczę. Musiał być szypki.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Nie Maj 08, 2016 5:29 pm

Zamknięta w żelaznej zbroi postać nie zamierzała tracić ani słowa więcej - wszystko już wypowiedziano, teraz liczyły się wyłącznie czyny i ich konsekwencje. Rewarnir nie zamierzał ograniczać się w tej walce, postanowił dać z siebie wszystko; wyzwolić potencjał kształtowany od lat.
Arl rozpoczął pojedynek, Guerrin natychmiast ruszył w kierunku wroga. Jego każdy krok współgrał z postawą defensywną, która maksymalizowała zdolności obronne. Rytmicznym tempem zmniejszał on dystans do oponenta niczym wieża oblężnicza ku murom. Chwała przodkom i ich naukom, albowiem wykształciły one człowieka, którego przeznaczeniem był konflikt!
W chwili zetknięcia ostrza Skały z pawężą, przebudziły się nawyki rycerskie. Rosły bojownik w mig zareagował na zaczepkę Altarisa, błyskawicznie przystępując do agresywnej odpowiedzi. Rewarnir w jednej chwili wykonał gwałtowny wykrok lewą nogą, nieznacznie wykręcił swój tułów w prawą stroną i potężnie uderzyłby Howe'a pawężą w celu wybicia go z równowagi. Ciężkozbrojny, świadomy swego ciała, zmienił postawę, by ta jak najlepiej wspierała pchnięcie tarczą.
Po ataku, woj kontynuował nacieranie. Silnie zamachnąłby do góry kiścieniem, nadając mu pęd. Niebieskooki czuł, jak pracują jego mięśnie prawego ramienia. Jak przedramię porusza się wraz z nadgarstkiem, nadając kiścieniowi energii zdolnej do roztrzaskiwania nieopancerzonych łbów. W momencie, w którym obie kule były w ruchu, rycerz mocarnie skierowałby obuchy wprost na adwersarza. Od razu po tym ciosie, Rewarnir skoncentrował się na obronie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Nie Maj 08, 2016 10:52 pm

MISTRZ GRY


Altaris Howe już od samego początku popełniał podstawowy błąd, który najpewniej wprowadził go w całą tą sytuację w pierwszej kolejności - zbyt dużo kombinował. Zamiast skupić się na walce i toczyć ją poważnie, mężczyzna testował swojego przeciwnika, patrzył jak zareaguje i na ile może sobie pozwolić.
Niestety Rewarnir to rycerz z krwi i kości, który stoczył zapewne więcej pojedynków niż mógł spamiętać i ten był tylko kolejnym na jego liście. Gdyby Altaris był także pasowany na rycerza i nauczył się wszystkiego jako giermek, może wiedziałby, że jego posunięcie nie było zbyt korzystne. Sprawdziłoby się jako zabawa, gdyby cała walka była na pokaz, gdzieś w Amarancie. Niestety, znajdowali się w Denerim i Młody Howe szybko przekonał się, że nie jest to zabawa.

Guerrin na jego ruch zareagował szybko i sprawnie. Sądząc po jego posturze oraz żelastwie, który na sobie nosił, mogło nie wydawać się, że jest tak sprawny i szybki, ale tu ponownie działały lata szkolenia, treningów i pola bitwy, na których był obecny.
Cios tarczą przy jednoczesnym naporze ciałem był skuteczny i zabawiający się Howe mógł poczuć nieprzyjemny ból w okolicach klatki piersiowej, gdy jego ręka z tarczą uderzyła o pierś.
Zachwiał się, stracił równowagę, co zmusiło go do zrobienia paru kroków w tył. Na jego szczęście, uderzenie pawężem przyczyniło się poniekąd do tego, że kule kiścienia nie roztrzaskały mu hełmu oraz czaszki, a jedynie wbiły się w jego tarczę, zostawiając na niej bardzo wyraźnie wgłębienia.
Przez ten atak, Altaris zmuszony był wykonać kolejne kroki w tył, aby się zwyczajnie nie przewrócić na plecy.
Rewarnir nie zamierzał się patyczkować. Doskonale wiedział jak wykorzystać swoją masę i siłę. Chociaż po udanym - jakby nie patrzeć - ataku przeszedł do pozycji obronnej, to jednak i tak wyraźnie przejął inicjatywę i już od pierwszych chwil to on dyktował warunki pojedynku, spychając Howe'a do pozycji obronnej.

Konsekwencje
Pojedynek się rozpoczął, nikt nie ucierpiał. Rewarnir wygrał inicjatywę i to on jest na pozycji atakującej, co za tym idzie - ma pierwszeństwo w pojedynku i to on rozpoczyna drugą turę odpisów.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Pon Maj 09, 2016 11:40 am

Wieża zderzyła się z fortyfikacjami, krusząc jej kamienie - na tarczy Howe'a pojawiły się pierwsze wygięcia. Rewarnir patrzył na oddalonego wroga, który zbierał siły po przyjęciu uderzenia na tarczę. Zapewne zakończyły się już jego podchody, Altaris po skosztowaniu rycerskiego potencjału, z całą pewnością przestanie się cackać. Teraz rozpoczął się pojedynek, próba woli i ciała.
Guerrin wykorzystał uzyskany czas, dany mu przez mężczyznę powracającego do stabilnej postawy. Ciężkozbrojny zmienił pozycję na taką, aby jego cwany przeciwnik miał za plecami ścianę. Po przesunięciu się na zaplanowane miejsce, ponownie rozpoczął migiem zmniejszać dystans do adwersarza - Rewarnir pewnie podchodził do jego prawego barku.
Niebezpiecznie prezentowała się rękawica z kolcami, w której syn żmii schował swą dłoń. Niebieskooki postanowił ową kończynę osłabić w celu zmniejszenia skuteczności miecznika, bowiem naruszone ramię miałoby większe problemy z dzierżeniem Skały, a oręż ten - tak się Rewarnirowi wydawało - nie należał do najlżejszego sortu. Ten plan wymagał realizacji.
Woj ponownie zaatakował, wyzwalając wrodzoną krzepę, kształtowaną przez niezliczone szkolenia. Prawica szybko uniosła się na wysokość mostka, rycerz postanowił rąbać od boku. Nim oczy widzów mrugnęły drugi raz, dzierżyciel kiścienia posłałby obie kule wprost w ramię Altarisa, które odpowiedzialne było za utrzymywanie ciężaru Skały.
Bojownik pozwolił ponieść się energii, którą uwolnił żelaznymi mięśniami. Gdy atakował, delikatnie uginał nogi i przekręcał tułów w lewy bok, w celu skorzystania z impetu, aby przygotować uderzenie tarczą. Rewarnir, niezależnie od powodzenia czy porażki ataku pierwszego, po jego przeprowadzaniu, przyrychtowałby tarczę na wypadek odpowiedzi nieprzyjaciela, aby pchnąć ją wprost w niego w momencie zastosowania kontrataku przezeń.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Wto Maj 10, 2016 11:25 am

- Za Ferelden - wystękał zza zasłony hełmu, oddychając głęboko, by dotlenić organizm. Każdy zbędny ruch marnował jego siły i sprawiał, że miał ich mniej, a potrzebował tych sił jak najwięcej, by w ogóle przetrwać tą walkę. Rewarnir bił jak pojebany. Jak go w tym przypadku powstrzymać? Przez chwilę tylko Altaris zaczął żałować, że podjął tą walkę. Lecz tylko przez chwilę. Wszystkie jego siniaki i rany będą warte tego pojedynku, nawet jeśli przegra - byle pozostał po nim żywy. To dla mojej rodziny i dla Fereldenu. Nie mógł się poddać tak łatwo.

Widząc, jak pewnie i szybko podchodzi do niego Guerrin, musiał wymyślić plan. Szybko. Fakt jednak, że całe jego ciało było osłonięte przez ogromną pawęż sprawiał, że trudno było się do niego dostać, a i zmęczenie wielkoluda wcale nie wydawało się takie proste. Wtedy też i ów wielkolud zaatakował, atakując z boku, na odlew kiścieniem. Musiał się jednak zamachnąć znad lewego ramienia, skoro ciął od boku w prawe ramię, co powinno zabrać mu tą cenną sekundę. W dodatku, atakując na odlew, musiał unieść rękę nad pawęż, co powinno sprawić, że nie będzie widział Altarisa przez ułamek sekundy. Widząc nadchodzący kiścień więc dziedzic Howe odszedł od ściany małym kroczkiem i widząc zamach Rewarnira próbuje zrobić wykrok w jego kierunku, atakując tarczą kiścień, bo ten musiał zostać przeniesiony z prawej strony nad lewy bark, by zaatakować. Altaris więc próbuje zaatakować tarczą, uderzając nią w broń, by spróbować zaczepić kolce kiścienia o własną tarczę, lub po prostu zbić broń z toru, zanim w ogóle zostanie wyprowadzony cios. Wszystko to ma na celu przekręcenie lekko pozycji Rewarnira, który się będzie zamachiwał lekko w lewą stronę. By przekręcił swój tułów jeszcze bardziej. Wtedy Altaris spróbuje dwukrotnie uderzyć swym mieczem w hełm przeciwnika z całą siłą, jaką miał - miecz nie powinien przebić ochrony i trwale zranić wroga, ale mógł go dobrze ogłuszyć. Jeśli automatycznym odruchem Guerrin podniesie swoją prawą rękę wyżej, mając swoją dłoń w okolicach lewego barku, by zblokować nadchodzące z góry uderzenie, Altaris, celując w miejsce, gdzie ostrze nie może się ześlizgnąć w żadne newralgiczne miejsce, dźgnie Rewarnira w metal hełmu. Nie w żaden otwór, a metal, by poderwać jego głowę do tyłu. Jeśli jednak ręka wielkoluda zasłaniać będzie po odruchowej obronie prawicą głowy całą głowę wraz z twarzą, czubkiem i bokami, to wtedy Altaris uderzy właśnie w bok - bok tułowia, rąbiąc zamachem znad prawego ramienia nad swoją lewą ręką (z góry, przechodząc w atak boczny z impetem mięśni i po prostu ruchu zataczania tego okręgu) próbując ze skosu obić żebra.

Każdą sytuację, by chociaż drasnąć albo głowę, albo bok Rewarnira, postanowi wykorzystać chociażby po to, by dotknąć rycerza.

- Szykuj tarczę! - krzyknął do swoich Przebudzonych przez hełm, dając im umówiony znak, by przygotowali tarczę, która po zewnętrznej stronie była drewniana, ale obudowana stalą od wewnątrz. Nie stoczył nigdy żadnego pojedynku w pełnej zbroi i na zamku, więc nie wiedział, czy będzie czas na jakąkolwiek przerwę, ale jeśli tak, to tarcza powinna czekać w pogotowiu.

Z tego, co zrozumiałem, w prawej ręce Rewarnir trzyma kiścień, uderzając prawicą w mój prawy bok, czyli na odlew, z lewej do prawej, celując w ramię. Oznacza to, że musi podnieść rękę nad pawęż, na wysokość twarzy, co oznacza, że przez jakąś sekundę ma zasłonięte oczy własną ręką, którą uderza. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, bądź wyciągnijcie z tego konsekwencje.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Nie Cze 05, 2016 9:14 pm

MISTRZ GRY


Altaris miał dobry pomysł i zdecydowanie warty był on realizacji. Jednakże przez kogoś, kto potrafił sprawnie posługiwać się tarczą. Udało mu się co prawda sprawić, że atak Rewarnira nie był stuprocentowo skuteczny, jednakże efekt końcowy nie był taki, jak mężczyzna sobie założył. Altaris zdecydował się na małą, trójkątną tarczę, w całości wykonaną z metalu. Gdyby była z drewna, istniałaby szansa, że kule kiścienia wbiją się w drewno i będzie miał szanse wyrwać broń z ręki Guerrina. Niestety nie było to możliwe.

Altaris zaatakował tarczą, jednakże zamiast w uchwyt broni, uderzył rantem tarczy w łańcuch, powodując to, że wraz z siłą impetu, z którym to zamachnął się Rewarnir, kule kiścienia drastycznie zmieniły kierunek i zamiast uderzyć w Altarisa, trzasnęły o wewnętrzną część tarczy, a dokładniej mówiąc w dłoń Howe'a, która to trzymała za uchwyt trójkątnej tarczy. Siła z jaką zostało wyprowadzone uderzenie była na tyle wielka, że nie było wątpliwości co do tego, że dłoń mężczyzny została uszkodzona.
Altaris z kolei w przypływie nagłego gniewu spowodowanego bólem oraz zdecydowanie podwyższonego poziomu adrenaliny, zdołał wyprowadzić skuteczne cięcie mieczem w głowę Guerrina, zanim wypuścił tarczę z pogruchotanej ręki. Cięcie nie należało może do tych śmiertelnie niebezpiecznych czy nad wyraz potężnych, jednakże Altaris trafił w dobry punkt sprawiając, że hełm Rewarnira przekręcił się, sprawiając mu przy tym kilka otarć twarzy oraz nieprzyjemny ból ucha, które to ucierpiało najbardziej. Dodatkowo hełm teraz utrudniał mu widzenie.

Konsekwencje
Altaris strzaskana lewa dłoń, brak tarczy. Rewarnir z kolei ma bardzo ograniczone pole widzenia. Jedno oko jest całkowicie zasłonięte przez hełm, kilka otarć i ból ucha, może być podrażnione przez cięcie mieczem oraz nagłą zmianę pozycji hełmu.
Zaczyna Rewarnir, następnie Altaris.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Pon Cze 06, 2016 7:58 pm

Parząca, czerwona ciecz rozgrzała skórę twarzy Rewarnira. Został on zraniony, lecz jego przeciwnik nie pozostał bez szwanku. Rycerz zdołał uszkodzić kończynę przeciwnika, przez co on nie mógł już dłużej utrzymywać tarczy. Obaj doznali pierwszych obrażeń, jednakże to Guerrin zachował pełną sprawność - nadal dyktował tempo tejże potyczki.
Doświadczenie niebieskookiego podpowiadało mu, że musiał wykorzystać osłabienie wroga niezwłocznie. Warunkiem wygranej tego boju nie było zabicie nieprzyjaciela, a powalenie go. Rewarnir także zdawał sobie sprawę z niecnych sztuczek Altarisa. Howe bowiem na oczach wszystkich tutaj zebranych uszlachetnił stal Skały nieznanymi rycerzowi substancjami, które mogły prowadzić do reperkusji znanych wyłącznie nędznej żmii.
Ciężkozbrojny wojownik natychmiast zareagował po ataku zdradzieckiego lisa. W jednej chwili uwolnił dłoń od kiścienia, rzucając go w kierunku przeciwnika. Oswobodzona od oręża ręka w mig złapała za hełm i poprawiła go w celu odzyskania pełnej widoczności. Następnie Rewarnir przyjął postawę bojową i nagle zmniejszył dystans do oponenta.
Opancerzony szlachcic spróbował energicznie zderzyć się z przeciwnikiem za pomocą swej tarczy. Napierał on na wroga niczym taran, nie pozwalając mu na wycofanie się. Guerrin zamierzał wykorzystać walkę w bardzo bliskim kontakcie w celu zminimalizowania skuteczności cięć i pchnięć Altarsia, ponieważ wtedy nie miałby on przestrzeni do efektywnego władania mieczem.
Niebieskooki za pomocą pawęży spychał Howe'a wprost na ścianę, coby adwersarz zderzył się z nią z impetem.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Wto Cze 07, 2016 12:05 am

Czując, jak kiścień rozbija jego lewą dłoń, ryknął z bólu, ale nie tylko jednak bólu. Ryk gniewu. Ryk wkurwienia. Chuju. Krzycząc z gniewu, bólu i pierwotnej żądzy mordu, jaka zapewne rozpalała serca takich wojowników jak Rewarnir. Altaris do tej pory nie czuł czegoś takiego podczas walki - tej euforii. Czuł, jak rozpiera go szczęście i spełnienie, rozpływające się wraz z bólem po całym ciele. Usta otworzyły się, by zakrzyknąć - Ha-ha! I co, kurwa?! - wulgaratorem się stanąwszy wyryczał zza zasłony swojego hełmu, puszczając tarczę i spoglądając prędko na swoją lewą rękawicę, gdzie w środku czuł, a w sumie ledwo co czuł strzaskaną dłoń. Zaśmiał się z tego, że będzie zapewne od dnia tego Jednorękim zwany i przyszykował się na następne podejście Guerrina, który zapewne będzie chciał dokończyć dzieła - jego wzrok jednak musiał być przyćmiony przez zmianę położenia hełmu. Trafiłem go. Zraniłem go. Wieża krwawi. Co z tego, że Niedźwiedź kuleje, w łapę zraniony.

Teraz, albo nigdy. Chwytaj dzień. Chwytaj babę i ją chędoż. Widząc, że Rewarnir zamachuje się kiścieniem, Altaris korzystając z ciągłego jeszcze napływu adrenaliny próbuje zablokować jego cios, próbując zbić kiścień i go odrzucić. Następnie, jak najszybciej, atakuje mieczem pod takim kątem, by przekręcić hełm jeszcze bardziej, by całkowicie zasłonić Rewarnirowi oczy - jeśli już teraz zmienił położenie, to być może był już poluzowany i być może okręci się szybciej. A, gdyby brudne paluchy rycerza chciały, jak powinien zrobić każdy, przekręcić hełm z powrotem, to te paluchy zostaną przez klingę obite.

Jeśli uda się zablokować próby Guerrina z hełmem, to Altaris bije go mieczem po paluchach i hełmie - uderza mieczem, lecz gdy ten zmierza wprost na blachę hełmu, Altaris pozwala, by cios poszedł z prawej - znad prawego ramienia, więc powinien pojechać po hełmie i znaleźć się nad lewym ramieniem Altarisa, a na przeciwko prawego ramienia Rewarnira. Wtedy też Altaris, w swej lisiej naturze, robi wykrok lewą nogą do przodu, podstawiając swoje kolano pod tył kolana Wieży, wbijając nagolennik od tyłu, a prawą, uniesioną ręką, pcha Rewarnira do przodu. Prawa, tylna noga, położona blisko ściany, jako, że Altarisa wcześniej do muru przyparto niemalże dosłownie, jeśli nie dosłownie, to owa ta noga (prawa), odpycha się od kamiennej ściany, by mieć wystarczająco dużo siły, by Rewarnira popchnąć. Celem więc jest zablokowanie kolana od tyłu, jako elementu, który ma być potykaczem, a reszty ciała jako pchnięcia. Tymczasem, lewą ręką, próbując znaleźć jakieś miejsce, Altaris próbuje wyprowadzić cios łokciem w głowę, by odkręcić hełm w drugą stronę.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Sro Cze 15, 2016 5:45 pm

MISTRZ GRY


Trzeba było oddać Howe'owi jedno - wykazywał się on niecodzienną zajadłością w walce, której nie powstydziliby się pełnoprawni rycerze. Jednakże w przeciwieństwie do nich, młody dziedzic nie był tak dobrze wyszkolony. Owszem, odbicie broni, którą to rzucił w niego Rewarnir byłoby dobrym pomysłem, gdyby nie rodzaj owej broni. Niezależnie od tego w co by się trafiło, kiścień i tak - przynajmniej częściowo - dosięgnąłby celu. I tak też się stało. Altarisowi udało się trafić w jedną z kul, zmieniając jej kierunek, jednakże przymocowana do niej za pomocą łańcucha kula oraz rękojeść broni, uderzyła w lewą pierś mężczyzny, obijając się także o dłoń dzierżącą miecz, jednakże nie było to już nazbyt mocne uderzenie.
Co innej jednak mocarny rzut w pierś, który to niewątpliwie odebrał Altarisowi oddech i tym samym pozwalając, by Rewarnir poprawił swój hełm bez żadnych przeszkód. Ten czas też wystarczył, aby Howe odzyskał równowagę, chociaż dalej pozostawał przyćmiony bólem. Chociaż jego plan był całkiem niezły i gdyby udało mu się go wykonać, to Guerrin mógłby po raz pierwszy w tym pojedynku, mieć problem, jednakże decyzja o odbijaniu broni przeciwnika, zamiast jej uniknięciu poprzez zwyczajny skok w bok sprawiła, że ponownie został zepchnięty do defensywy i to Rewarnir po raz drugi już dyktował warunki.

Uderzenie pawężem nie było zbyt bolesne, jednakże impet ogromnego ciała Guerrina sprawił, że Altaris raz jeszcze zachwiał się na nogach i poczynił kilka kroków w tył, dokładnie tak, jak jak chciał tego Rewarnir. I chociaż Altaris jeszcze się trzymał, to nie był w stanie wiele zrobić w obecnej sytuacji. Co prawda nie znalazł sie jeszcze między ścianą a Wieżą, aczkolwiek niewiele do tego brakowało i Guerrin zacięcie wprowadzał swój plan w życie.

Konsekwencje:
Altaris ból lewej strony klatki piersiowej, zamroczenie, które potrwa jeszcze przez następną kolejkę. Rewarnir stracił swoją broń i pozostała mu tylko pawęż, z którą to musi sobie radzić, póki co.

Zaczyna Rewarnir, gdyż przejął inicjatywę.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Czw Cze 16, 2016 7:30 pm

Ani na chwilę nie ustępował w pchaniu przeciwnika w stronę ściany. Co chwila uderzał go pawężą, nie pozwalał mu się oddalić. Jedno było pewne, Rewarnir nie zamierzał dopuścić do tego, aby wróg zwiększył dystans. Opancerzony olbrzym napierał na Altarisa z ogromną siłą, a spora tarcza przystawiona wprost do żmii znacząco ułatwiała to zadanie.
Guerrin chciał czym prędzej zakończyć ten pojedynek, bowiem zdawał sobie sprawę, że przeciąganie walki na dłuższą metę nie było mu na rękę. Każda chwila narażała go na kolejną ranę, a tego całym swym wielkim sercem próbował uniknąć.
Nagle Wieża brutalnie pchnęłaby tarczą potomka zdrajcy z całej dostępnej siły. Potężny zamach, który naraziłby adwersarza na zderzenie się ze ścianą.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Pią Cze 17, 2016 10:04 pm

Chociaż w serce Altarisa coraz bardziej zakradał się strach, to stawał się on coraz to bardziej gniewny. Jego gniew był niewyobrażalny - zarówno na Rewarnira, jak i świat cały, co mogło być czasem nazywane niedojrzałym i wręcz dziecinnym. Nagle Altaris wściekł się jeszcze bardziej, czując rozchodzący się ból spowodowany spotkaniem z kiścieniem, a potem pawężą. Przez zaciśnięte zęby wycharczał w stronę Guerrina z gniewem - Nie. Jestem. Zdrajcą - co, naturalnie, nie było odpowiedzią na żadne ze słów Rewarnira. Było odpowiedzią na całokształt.

Nie był wojownikiem. Znał się na machaniu mieczem, ale nie pojedynkowaniu się z doświadczonymi, odzianymi w stal pawężnikami o posturze wieży. A Wieża zbliżała się nieubłaganie. Altaris postawił krok w bok, by uciec od ściany i uciekać od Rewarnira, który go gonił, by spróbować go okrążyć. Zapewne rycerz z Redcliffe nie odpuści i nadal będzie go gonił. Altaris wykorzystując prostą, gdzie Rewarnir będzie mógł się lepiej rozpędzić, odskoczy do tyłu, a następnie, jak najszybciej skoczy do przodu, by wpaść mu w nogi w pozycji klęczącej, zasłaniając głowę zgiętą, lewą ręką. Jeśli nadarzy się okazja podczas przewracania Guerrina, co było zamiarem, albo tuż po powaleniu go, Altaris bije w głowę. Albo rąbie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Nie Cze 19, 2016 7:25 pm

MISTRZ GRY


To, że Rewarnir był potężnie zbudowanym mężczyzną nie ulegało żadnej wątpliwości. A wielki jak dąb chłop z pawężą nie był kimś, kogo można byłoby lekceważyć. I Altaris nie zachowywał się jakby to właśnie miał zamiar robić, jednakże jego brak bitewnego doświadczenia był wyraźny. Krok w bok co prawda sprawił, że nie zawadził plecami o ścianę, aczkolwiek nie było nawet mowy o tym, by okrążać swojego przeciwnika. Udało mu się odskoczyć do tylu, gdy już ściana nie była problemem, jednakże wyskok do przodu, będąc dalej na klęczkach był do tej pory najgorszą z decyzji Altarisa.
Raz, że stracił pewną pozycję na nogach, to jeszcze całkowicie nabił się na nacierającego Rewarnira, który zdecydował się użyć silnego uderzenia pawężą.
Tym samym dziedzic Howe wylądował w całości na ziemi i dodatkowo został poobijany od tarczy Guerrina.

Altaris leżał na ziemi i chociaż Rewarnir nie posiadał broni, to miał nad swoim przeciwnikiem ogromną przewagę i najzwyczajniej w świecie górował w tym pojedynku.
- Wystarczy - rzucił Arl Denerim, ostatecznie kończąc potyczkę. - Z racji nadanego mi prawa, ogłaszam pojedynek za zakończony, a zwycięzcą zostaje Sir Rewarnir z domu Guerrin, dziedzic Redcliffe.

Parę innych osób obecnych w sali zgodnie przytaknęło, przyznając, że faktycznie pojedynek został przez Wieżę wygrany.
- Altarisie Howe, zostałeś pokonany, ale walczyłeś w honorowej walce, mimo nie bycia rycerzem. Wasz spór z Rewarnirem uznaję za zakończony. Jeżeli uznajecie podobnie, uściśnijcie sobie dłonie i w imię Stwórcy rozejdźcie się w pokoju. Jeśli zaś, Rewarnirze, nie czujesz się usatysfakcjonowany wynikiem starcia, możesz dalej szukać sprawiedliwości na Altarisie, ale już nie pod moim dachem.

To rzekłszy, arl oczekiwał na odpowiedzi ze strony dziedziców.

Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier Today at 1:12 am

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Dom Arla] Pojedynek: Dawid a Goliat. Zbyszek a Rotgier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Similar topics

-
» Pojedynek Żab
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » FERELDEN » Denerim-