Dragon Age

Share
















[PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Czw Kwi 28, 2016 10:32 pm

MISTRZ GRY




Gracze:
- Skylar Graydon
- Karl Franz


Raptowny awans po niefortunnym ekscesie Lucjusza zbliżał się wielkimi krokami. Wszystko wskazywało na to, że niebawem awansują Karla, co związane było z dodatkowymi przywilejami oraz oddziałem na wyłączność. Nadszedł ten dzień, kiedy wezwano go na spytki. Ku zadziwieniu zainteresowanego pertraktacje były krótkie, gdyż okazało się, że ma wyruszyć do Montfort. Naturalnym było, że wyjazd ten krzyżuje dotychczasowe plany. Zszargane ego pozostawia niesmak, jednak poszerza inne możliwości. Z ust przełożonego wynika bowiem, iż zadanie, które mu powierzono jest sprawą wysokiej rangi i tylko zaufani, godni tego templariusze mogą się jego podjąć. Nie zważając na własne pobudki, musiał przyjąć wolę zakonu. Problem pojawił się, gdy nie udzielono mu żadnych informacji, gdyż, jak rzecze przełożony: "wszystkiego dowiesz się na miejscu"

W Kręgu życie toczyło się swoim własnym tempem. Brakowało w nim wyzwań lub urozmaiceń, które mogłyby rozwijać zdolności łowieckie templariuszki. Naturalnie świadczy to odpowiednio wykonywanej pracy przez zbrojne ramię zakonu. Magowie są trzymani pod kluczem i nie mają miejsca żadne niepożądane incydenty. Skylar była przeciętnym templariuszem, lecz wyróżniały ją dwie rzeczy. Nade wszystko specjalizuje się w broni lekkiej, łowach i akrobatyce, a tego ostatnimi czasy brakuje militarnej potędze Boskiej. Po drugie, jest kobietą. Te dwa elementarne czynniki poskutkowały tym, iż pewnego wieczoru, tuż po kolacji wezwano ją do biura Maxiusa. Ordynarny komendant sprawiał wrażenie nad wyraz uprzejmego. Bez zbędnej obłudy przedstawił Skylar pismo, które dostał od władz z samego Orlais. Pismo dotyczyło wyznaczenia jednego przedstawiciela o ściśle określonych cechach, który miały udać się do Montfort. Najoględniej mówiąc, szukano sprawnej, zwinnej i oddanej jednostki. Komendant z poszanowaniem odniósł się do zawartych w liście treści, tłumacząc jak wielki zaszczyt spotyka kobietę. Nie było pytań, nie było dyskusji, bowiem drugiego dnia jechała do portu, żeby, co rychlej odwiedzić wspomniany Montfort.

Przybył trzy noce temu, zakwaterowany czekał na dzień, kiedy finalnie dowie się o sensie tejże eskapady. Właśnie odbywał modlitwę w okolicznej kaplicy. Kaplica należała do zakonu, tak samo jak towarzyszące jej koszary. Przebywało w nich kilku innych templariuszy, większość bowiem stanowiły siostry i bracia zakonni.

Dotarła do Montfort niecałą dobę temu. Kolejnego poranka jedna z sióstr nakazała jej udać się do świątyni, gdzie ma oczekiwać informacji odnośnie dalszego pobytu. Tak też poczęła, napotykając przed pomnikiem klęczącego mężczyznę o długich, brązowych włosach. Świece mieniły się dookoła, odbijając blask od jego zbroi. Z kolei Karl nie wiedział o czyjejś obecności, delikatne ruchy kobiety nie pozwalały na rejestrację przybycia. W świątyni było pusto, tylko oni sami, aż dziwnie, bo dotąd zawsze ktoś się kręcił.




Ostatnio zmieniony przez Lusacan dnia Pon Maj 30, 2016 9:07 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Czw Kwi 28, 2016 11:54 pm

Dni w Kręgu robiły się długie przez ciągły spokój. Rutyna zaczynała już zbyt mocno wybijać swój powolny rytm w głowie Skylar, gdy nagle ktoś zmienił takt. Nagle została wezwana do „czarnego komtura”, który oznajmił jej co miało się z nią stać, ale nic nie wyjaśnił. Kobieta nie miała nic przeciwko zmianom. Lubiła swoje podróże, które odbywała by dostać się do różnych Kręgów. Teraz jednak nie została wysłana do jednej z siedzib magów. To sprawiło, że czuła lekki niepokój i irytację, gdy płynęła statkiem, a po tym jechała konno do Montfort. Jej emocje się wzmacniały za każdym razem, gdy wspominała zachowanie komendanta Maxiusa. Był uprzejmy, a to nie było codziennością u tego człowieka. Szybko odsuwała od siebie te obserwacje i próbowała rozkoszować się podróżą. W Montfort nie miała okazji jeszcze zawitać, dlatego to był jeden z pozytywów. Kiedy dotarła miasta, poczuła podekscytowanie, które zaćmiło poprzednie emocje. Kiedy się zakwaterowała, odpoczęła porządnie i wolny czas wykorzystała, by poznać choć odrobinę miasto.
Następny dzień jednak miał przynieść jej wyjaśnienia i może rozwiać jej niepokój. Ubrała się w swoją zbroję, gotowa na każde zadanie, które jej wyznaczą, po czym podążyła do wskazanej kaplicy, by zastać tam pogrążonego w modlitwie templariusza. Nie chciała mu przeszkadzać, jednak nie mogła wyjść od tak. Usiadła w jednej z ław, przyglądając się jej wystrojowi. Jej usta były przez cały czas wygięte w lekkim pogodnym uśmiechu, gdy wodziła wzrokiem po ornamentach i wizerunkach postaci, które tak dobrze znała z zakonnych nauk. Niewiele czasu jednak minęło, nim złapała się na tym, że jej uwaga coraz mocniej przyciągana jest przez postać templariusza. Prosto mówiąc zaczęła go obserwować niemal mimowolnie. To był jeden z wielu elementów, które uwielbiała w swoim życiu. Mogła spokojnie obserwować innych. Gdyby posiadała talent artystyczny, zapewne właśnie z tego typu widoków czerpała by inspirację. Czasem starała się naszkicować w swoim dzienniku takie sceny, ale nigdy nie była zadowolona z efektu. Nie potrafiła pokazać emocji na danym szkicu, a tym momencie światło świec sprawiało, że ten obrazek w kaplicy był prawie magiczny. Gdy uzmysłowiła sobie, co też przeszło jej przez myśl, zaśmiała się cicho z samej siebie. Ten nagły dźwięk mógł zwrócić uwagę na jej osobę. Sky skupiła się znów na towarzyszu w obawie, że mu przeszkodziła niezbyt stosownym zachowaniem.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Pią Kwi 29, 2016 1:54 pm

Nie kazali mu długo czekać. Już po paru dniach Karl został wezwany na rozmowę. Jednak nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Awans na wyższe stanowisko przeleciał mu przed nosem.
Dodatkowo został przydzielony do kolejnego zadania. Sprawa wyglądała na poważną, przynajmniej tyle mógł wywnioskować po rozmowie z przełożonym, gdyż nie otrzymał żadnych szczegółów.
Rozkaz to rozkaz, nie było tu miejsca na dywagacje.
Przez całą podróż zastanawiał się, o co może chodzić. Wysłano go samego i nie podano żadnych kluczowych informacji. Rodziło to w jego głowię masę pytań, które zaprzątały mu myśli.
Potrzebował chwili spokoju, musiał oczyścić umysł. Poszedł do kaplicy, tam często odnajdywał spokój.
Położył swój miecz na ziemi, po czym klęknął i rozpoczął modlitwę. Zawsze go to uspokajało, pozwalało zebrać myśli i oderwać się od zmartwień. Zdrada Lucjusza, awans zabrany mu z przed nosa, nowe zadanie, to wszystko stawało się marginalne gdy pogrążał się w modlitwie.
W ciszy kierował kolejne wersy do Stwórcy, odcięty od otoczenia klęczał przed kaplicą. Nagle usłyszał czyiś śmiech. Przerwał modlitwę i otworzył gwałtownie oczy. Obracając się zauważył kobietę siedzącą na jednej z ław.
Skończył modlitwę, podniósł się z powrotem na nogi i przerzucił miecz przez plecy. Ruszył wolnym krokiem w stronę kobiety. W sali panowała cisza, przerywana pojedynczym stukotem, za każdym razem gdy but stykał się z podłogą.
Oparł rękę o ławę i spojrzał na Skylar. -Czyżby modlitwa do Stwórcy była czymś zabawnym? - Zapytał. Szybkim rzutem oka można było stwierdzić, że ona również jest Templariuszem. Karl był ciekawy, co ją tutaj sprowadza, raczej nie przyszła się tu modlić.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Pią Kwi 29, 2016 7:11 pm

Z początku starała się zachować powagę, ale sytuacja wyglądała zabawnie z jej perspektywy. Była teraz niczym młody uczniak przyłapany na zachowaniu, który nie przystoi w miejscu czci. Moment właściwie był dokładnie taki sam, ale wiek już nie ten. Nie mogąc się powstrzymać, Skylar uśmiechnęła się lekko, kiedy templariusz stanął obok niej.
- Modlitwa? Nie. Ale kiedy pozwoli się myślom swobodnie płynąć, tworzą niekiedy zabawne spostrzeżenia. - Podniosła się, by jednak pokazać swój szacunek do drugiego templariusza, choć jej nastawienie było teraz niezbyt poważne, a przynajmniej na to nie wyglądała.
Teraz mogła przyjrzeć się towarzyszowi. Z pewnością nie był już młodzikiem, ale też nie wyglądał na starszego templariusza. Dałaby mu tak z trzydzieści lat. Jednak jej kobieca natura musiała przyznać, że był niczego sobie i nawet różnica wieku jej nie przeszkadzała. Tutaj jednak wchodziło jej przeszkolenie i nauki. Jak nie stroniła nadzwyczajnie od mężczyzn i nie składała ślubów czystości, tak nigdy nie była z nikim, kto służył w Zakonie. Automatycznie więc człowiek przed nią zaczął być postrzegany w jej umyśle jako starszy o parę lat towarzysz broni.
- Wybacz mi proszę, jeśli ci przeszkodziłam. Nie chciałam tego. Kazano mi jednak poczekać w kaplicy na wyjaśnienie powodu, dla którego tutaj się znalazłam. Jeśli chcesz kontynuować swoją modlitwę, postaram się pozostać w ciszy. - Sama nawet teraz pomyślała o modlitwie, ale zrobi to dopiero, jeśli mężczyzna będzie chciał kontynuować to co robił wcześniej. - Jeśli jednak nie miałbyś nic przeciwko rozmowie, miałabym parę pytań dotyczących miasta - nagle sobie coś uzmysłowiła. - Bo jesteś stąd, prawda? - spytała kontrolnie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Sob Kwi 30, 2016 4:21 pm

Jego wyraz twarzy nabrał obojętności. Zastanawiał się nad słowami "kiedy pozwoli się myślom swobodnie płynąć, tworzą niekiedy zabawne spostrzeżenia" - nie miało to dla niego sensu, ale nie było to coś nad czym chciałby się zastanawiać.
-Modlitwa była tylko zabiciem czasu. Również wyczekuje tu na dalsze wytyczne. - Przemówił głosem prawdziwego służbisty. Starał się nie wspominać o swoim zadaniu, nawet innym templariuszom. Z tego co mógł wywnioskować po krótkiej rozmowie ze swoim przełożonym, lepiej nie rozpowiadać o tym przydziale na lewo i prawo. Skoro dopiero tutaj ma się wszystkiego dowiedzieć, to informacje wyglądają na poufne.
Pomimo wieloletniej służby to pierwsze zadanie tego typu do jakiego go przydzielono. Był podekscytowany ale i nieco zagubiony. Nie tak dawno odłączono go od oddziału, a dotychczasowy schemat - podążaj za resztą i wykonuj rozkaz - przybrał nieco inne barwy.
-Z chęcią odpowiedziałbym na twoje pytania, ale ja również nie jestem stąd. Przyjechałem kilka dni temu, póki co muszę tutaj czekać. - Irytował go brak informacji. Nie wie po co go tutaj ściągnięto, co będzie musiał zrobić, ani ile jeszcze będą kazali mu czekać.
-A ciebie co tutaj sprowadza? - Zapytał, licząc że może się czegoś dowie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Sob Kwi 30, 2016 5:50 pm

Pokręciła nosem z lekkim niezadowoleniem, gdy otrzymała odpowiedź na swoje pytanie. Szybko jednak jej twarz się rozpogodziła, bo nie została pozostawiona sama sobie. Wyciągnęła dłoń w stronę towarzysza.
- Wygląda na to, że trochę razem tu posiedzimy więc... Jestem Skylar Graydon - przedstawiła się z lekkim uśmiechem. - Usiądziemy? - zaproponowała, przesuwając się i siadając w ławie. Przez chwilę patrzyła na oświetloną przez świece rzeźbę Andrasty. Szukała odpowiednich słów i kiedy mogło się wydawać, że zagubiła się we własnych myślach, odezwała się.
- Niestety nie wiem, co mnie tutaj sprowadza. - Wzruszyła ramionami. - Jeszcze kilka dni temu siedziałam spokojnie w Twierdzy Kinloch, rozkoszując się względnym spokojem, kiedy nagle zostałam wysłana tutaj. Komendant niestety nie był skłonny do wyjaśnienia mi, dlaczego jestem potrzebna akurat w tej części Thedas. Ledwo zdążyłam się spakować. - Spojrzała na drugiego templariusza. - Może jesteśmy tutaj z tego samego powodu? - stwierdziła, choć w jej głosie słychać było nutę zapytania. Nawet by się nie zdziwiła, gdyby jej przypuszczenia się sprawdziły. Oboje nie wiedzieli, po co tutaj są i oboje teraz muszą czekać, aż im coś wyjaśnią.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Nie Maj 01, 2016 12:59 pm

Robiło się coraz ciekawiej. Opowieść Skylar o przybyciu do Montfort pokrywała się częściowo, z sytuacją Karla. Również został tutaj wysłany z zaskoczenia. Nie podano mu żadnych kluczowych informacji, jedynie kazano czekać na dalsze instrukcje.
-Karl Franz. - Przedstawił się i usiadł obok Skylar. -Oddział w którym służyłem był dosyć mobilny. Nie zdziwiłoby mnie nagłe przeniesienie w tutejszy region, gdyby nie fakt, że wysłano mnie samego. Dodatkowo ten przydział nieco kolidował z moim planami. - Karl zastanawiał się, czy mogą tutaj być z tego samego powodu. Okoliczności były bardzo podobne, jednak dopóki nie pozna celu swojej wyprawy, nie może tego stwierdzić.
-Podobne okoliczności, ten sam czas i miejsce. Nie zdziwiłbym się gdyby chodziło o to samo, bardziej zastanawia mnie do czego takiego Zakon ściąga templariuszy z dwóch różnych, oddalonych od siebie, miejsc. - Nie widział tutaj zbyt wielu Templariuszy, przechadzając się po Montfort mijał tylko siostry albo braci z Zakonu.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Pon Maj 02, 2016 4:01 pm

Spojrzała na Karla, który przyznał się, że nie był przydzielony do konkretnego miejsca a do oddziału. Rzadko miała sposobność rozmawiania z kimś, kto nie służył na stałe w Kręgach. Zastanowiła się jednak nad wypowiedzią towarzysza.
- Nie zdziwiłabym się, gdyby wysłano mnie po uciekiniera z Kręgu, ale zazwyczaj mówią o tym wprost i zaczynam od Kręgu, w którym był mag. Jednak w takich przypadkach gnam, a nie czekam na tyłku, aż ktoś mi wyjaśni zadanie. - Tym razem wyraziła swoje niezadowolenie z sytuacji i jej rozwoju poprzez ogromne westchnięcie.
Wyglądało na to, że oboje z jakiegoś powodu kwalifikowali się do zadania, które było czymś zupełnie innym od tego, co robili zazwyczaj dla Zakonu. Jeśli zostali tu przysłani z tego samego.
Rozejrzała się po kaplicy, po czym wpatrzyła się w rzeźbę Andrasty. Zaczęła szukać w myślach zadań, które by mogły pasować do ich dwójki, szybko jednak zrezygnowała.
- Pozostaje nam tylko czekać. - stwierdziła w końcu i znów przeniosła spojrzenie na towarzysza. - W takim razie mam małe pytanie. Zazwyczaj miałam do czynienia z templariuszami stacjonującymi przy świątyniach i Kręgach. Jak wygląda służba w jednostce, która nie jest przydzielona do danej świątyni? - zapytała. Zdawała sobie sprawę z tego, że może nie otrzymać odpowiedzi na to pytanie od kogoś, kogo dopiero co poznała. Była jednak ciekawska.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Wto Maj 03, 2016 12:08 am

-Kiedy mnie tutaj skierowano, brzmiało to jak coś poważnego. Dodatkowo wysłali mnie samego, bez oddziału, to dość nietypowe. - Zastanawiał się czemu akurat Zakon wybrał jego i Skylar. Nie widział tutaj zbyt wiele sensu, jednak gdyby znał szczegóły na temat zadania może by to zrozumiał.
-A jak wygląda służba w kręgu? - Odrzekł ironicznie, spoglądając na towarzyszkę. Nie miał porównania do służby w kręgu, więc nie łatwo do głowy przychodziły mu różnice. -Templariusze z kręgu są wysyłanie do łapania uciekinierów, przynajmniej tak się dzieje w większości przypadków. Oddział w którym służyłem polował na apostatów miesiącami, mniejsze bądź większe grupy, które trudno wytropić. - Przebrnął myślami przez lata służby ze swoim oddziałem. Mieli na koncie wiele sukcesów, ale nieraz ich oddział zmniejszał liczebność. -Ściganie apostatów, którzy unikają dołączenia do kręgów to jedno. Gorzej jest ze zbiegami, oni już znają nasze metody. Wiedzą gdzie uderzyć i prędzej zginą niż dadzą się pojmać. - Znał tok rozumowania magów. Dla nich zabranie do kręgu to jak utrata wolności. Karl widział w kręgach raczej bezpieczeństwo zarówno maginów jaki zwykłych ludzi, od których są odcięci.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Sro Maj 04, 2016 11:28 pm

MISTRZ GRY


Dwójka przyjezdnych dysputowała na nieznane nikomu tematy. Pewni siebie, dumni ze swej społecznej roli, ochoczo wymieniają coraz to głośniejsze tezy, których lekki powiew obija się o wyciszone ściany kaplicy. Nie tylko powiew słów wzniósł się dookoła, lecz także świeży wicher otwartego okna muska żeliwne wazony, w których osadzono pęki świeżych żółtych kwiatów. Lekko odziana templariuszka wygląda skromnie wobec tęgiego męża o brązowych włosach, rodem z rodziny królewskiej. Ich dysputa zdaje się nabierać tempa, gdy dochodzi do momentu zwrotnego.

Z lewego korytarza, gdzieś nieopodal ciemnych zakamarków wyłania się osoba duchownej. Odziana w ciemne szaty z czerwonymi wykończeniami aż po kostki, sunie ze świecą. Siostra stosunkowo młoda, bo o napiętych policzkach i zdrowych blond włosach. Zwinięte w kok odsłaniają lekko odstające uszy. Odległość między siostrą zakonną a templariuszami zmniejszała się, aż do momentu, gdy objęła stosunkowo stałą wartość, na skutek postoju. Duchowna stanęła przed niewielkim posażkiem, w którego wystawioną dłoń wsadziła wcześniej wspomnianą świecę woskową. Dokładnie ugniatała świeżo wylany wosk, żeby mieć pewność, iż świeca stabilnie wytrzyma do ostatków płomienia.
- W świątyni głos niesie się szybko - podjęła, nie odwracając się do rozmówców - warto uważać na wypowiadane słowa.
Finalnie obróciła się na pięcie, wartko zmierzając przed zbrojne ramie zakonu.
- Jestem siostra Mila, witajcie - uśmiechnęła się, odsłaniając lekko pożółcone zęby - przebyliście niedawno, więc z pewnością nie zdążyliście jeszcze zwiedzić całego Montfort. I może dobrze się stało, bo nie jest to już to samo miasto, co przed laty.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Czw Maj 05, 2016 10:13 pm

Ironiczny ton w głosie Karla sprawił, że jej usta wygięły się w nieco szerszym uśmiechu. Pytała o to, jak wygląda taka służba, a nie o różnice. Dostała jednak to czego chciała. Jej przypuszczenia się potwierdziły. Miała nadzieję, że może kiedyś dołączy do takiego oddziału. Będzie miała wtedy sposobność ocalić więcej magów. Problem jednak polegał na tym, że apostaci, którzy nigdy nie byli w Kręgu nie wyobrażają sobie życia w zamknięciu. Gdyby można było jakoś zmienić nastawienie takich ludzi. Gdyby można było zmienić stosunek ludzi do magii. Zapewne myśli młodej templariuszki zasługiwałyby na potępienie ze strony innych w Zakonie, ale na szczęście nikt ich nie znał.
Otwierała już usta, by skomentować wypowiedź towarzysza, gdy zauważyła nową osobę. Milczała, obserwując siostrę. Kiedy tamta się odezwała, Skylar wciąż zachowała milczenie. Szybko przeanalizowała rozmowę z Karlem. Jak dla niej w tej rozmowie nie było elementów, których można było się uczepić. Przypomniała sobie jednak, że znajdowała się w Orlais. Tutaj mieli zupełnie inne podejście do życia niż w Fereldenie.
Skylar wstała, kiedy druga kobieta podeszła do nich.
- Miło cię poznać siostiro Milo. Ja jestem Skylar Graydon. - Przedstawiła się z lekkim ukłonem. - Co masz na myśli? Udało mi się przespacerować po najbliższej okolicy, ale Montfort nie wydaje się inne od miast w całym Orlais. Może nie wiem na co patrzeć, w końcu to moja pierwsza wizyta w tym miejscu. - Słowa siostry zaintrygowały templariuszkę i chciała się dowiedzieć więcej.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Pią Maj 06, 2016 3:34 pm

Ich krótka konwersacja została przerwana przez jedną z sióstr. Karl zbadał ją wzrokiem. Wyglądała dość młodo.
-Templariusz Karl Franz. - Wstał i ukłonił się na przywitanie. To że jest templariuszem można wywnioskować oczywiście po jego ubiorze, ale lubił o tym wspominać. Gdziekolwiek by nie pojechał, zawsze przy swoim boku miał swoje rozrośnięte ego.
Zastanawiał się o co może chodzić siostrze zakonnej, gdy wspomniała o tym, że Monfort nie jest już tym samym miastem co kiedyś. Dla niego było to miasto jak miasto.
-Co masz na myśli, mówiąc że to już nie to samo miasto? - Był tu od niedawna, dobrze byłoby dowiedzieć się czegoś na temat tego miejsca. W końcu nie wiadomo ile będą tutaj czekać.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Sob Maj 07, 2016 11:07 pm

MISTRZ GRY


Siostra poprawiła dłonie, układając je w taki sposób, iż ręka popłynęła po ręce, przeto przedramiona znikają pod osłoną ciemnych rękawów klasztornej togi. Togi noszone przez zakonnice bywały niejednokrotnie piękniejsze niżeli suknie orlezjańskich księżniczek. Nigdy wyzywające lub z przepychem, ale zawsze schludne i wykonane z doskonałej partii materiału. Siostra ucieszyła się na widok grzecznościowych gestów, jakim było raptowne powstanie na baczność. Z czasem musiała spotkać się z różnymi jednostkami, których czyny pozwoliły zwątpić w kulturę ludzką. Na jej okrągłych policzkach zebrało się jeszcze więcej skory, a kąciki ust powędrowały niemalże na wysokość nozdrzy.
- Niezmiernie miło mi Was gościć - powiedziała ciepło, po czym stanęła bokiem. Głowa powędrowała do góry, odchylając się delikatnie w tył. Siostra spoglądała na wizerunek świętej prorokini Andrasty. Szepnęła coś pod nosem i zmarniała.

- Stado wilków żyło niegdyś nad ujściem rzeki. Była to zgrana i zhierarchizowana grupa, do której pewnego dnia przyczepiły się inne wilki. Przybyły z głębi lasu, chcąc włączyć się do watahy. W grupie przejawiały się różne głosy, lecz ostatecznie włączono nowych w tandem. I wszystko byłoby dobrze, gdyby pewnego dnia nie zaczęły ginąć najmłodsi potomkowie starej watahy. Jeden po drugim znikali bez śladu. Nadszedł okres próby, próby srogiej i ciężkiej, która wydała na jaw plon prawdy. Leśne wilki wyprowadzały młode szczenięta poza areał watahy, gdzie inni przedstawiciele ich rasy zabijali je w bluźnierczy sposób. Pełen krwi, bezduszny mord.
Poprzestała na chwilę nie odwracając głowy od figury Andrasty.
- To trapi Montfort. Rozumiecie?
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Pon Maj 09, 2016 2:54 pm

Kiedy kobieta zaczęła mówić, Skylar nie rozumiała. Co miały wilki do sytuacji w Montfort, ale z każdym kolejnym słowem w piersi templariuszki wzrastało nieprzyjemne uczucie. Nie przepadała za niedomówieniami i przenośniami. Zawsze można było to źle zinterpretować. Teraz jednak miała nadzieję, że dobrze zrozumiała. Zerknęła na Karla, chcąc sprawdzić, jaka jest jego reakcja na tę opowieść.
Wróciła spojrzeniem do siostry. Przez krótką chwilę zastanawiała się nad doborem słów.
- Czy ktokolwiek próbował zająć się tą sprawą? Starano się powstrzymać... Leśne wilki? - Może ktoś wiedział coś więcej i nie będzie starał się mówić zagadkami. Obawiała się jednak, że zaraz dostanie odpowiedź przeczącą. Kto, po za templariuszami, próbowałby zająć się grupą podejrzewaną o takie bluźniercze zbrodnie? Zapewne jeszcze podejrzewano, że ktoś używał magii krwi. Może?
Skylar miała ochotę warknąć na kobietę przed nią, by porzuciła dziwaczne opisy, zawoalowane przekazy i mówiła wprost. Nie zrobiła tego, tylko przez grzeczność i mając nadzieję, że wszystko dobrze zrozumiała.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Wto Maj 10, 2016 3:21 pm

Gra słowna siostry zakonnej była nieco irytująca. Karl analizował jej słowa, jednak nie były do końca jasne. Czy wilki były przenośnią? Inni przedstawiciele ich rasy, na chłopski rozum jej słowa wskazywały na wilkołaki.
Na jego twarzy było widać poirytowanie. Nie przepadał za przenośniami i słownymi gierkami. Lubił otrzymywać informacje wprost, zwięźle i na temat.
-Widocznie Montfort potrzebuje hycla, może nawet stada hyclów. - Powiedział to z pokaźną dozą ironii. Miał nadzieje, że kapłanka zacznie mówić nieco przystępniejszym językiem.
Zaczął zagłębiać się w jej słowa. Być może ktoś w pewnym sensie steruje wilkami. Równie dobrze kobieta mogłaby nawiązywać tymi słowami do bandy apostatów, jednak wtedy Montfort zareagowałoby wcześniej.
-Oddział zbrojnych lub templariuszy załatwiłby sprawę z wilkami. Nikt nie próbował z tym czegoś zrobić? - Zadał to pytanie, obawiając się że niestety kogoś już wysłano, jednak bez efektu. To rodziło by kolejne pytania i większe zagrożenie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu" Today at 1:17 am

Powrót do góry Go down

[PrywatnaI Kaplica Zakonna / Dolne Miasto / Obcowisko"Zagrożenie z zachodu"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » ORLAIS » Montfort-