Dragon Age

Share
















[Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 12:24 am

Czasy te wydają się niezwykle odległe, ale niegdyś elfy władały za pomocą swej magii i potężnych artefaktów, które fascynowały Narisa. Tevinterski Mag pragnął zrozumieć i poznać cywilizacje, która przepadła w mrokach zapomnienia, a aby tego dokonać, musiał stać się prawdziwym podróżnikiem.
Zaopatrzony w skromny prowiant wyruszył na szlak, który powiódł go do elfich ruin, znajdujących się na terenie Orlais.
Szmaragdowe Mogiły miały niesamowite znaczenie dla ostrouchych, a teraz i dla Athnusa.
Za niewielką opłatą dowiedział się, że gdzieś w okolicach znajduje się zalążek ich pradawnego królestwa. Skupiony na swej wyprawie, przedzierał się przez chaszcze i nie zwracał uwagi na wszelkie niedogodności.
Motywacja, która go napędzała dodawała mu otuchy, a fakt, że nie był już pod niczyją kontrolą sprawiał, że wyprawa była dla niego ogromną przyjemnością.
- Fasta vass - wymamrotał w gniewie, gdy jedna z gałęzi uderzyła go prosto w twarz. Zamiast spędzać czas nad książkami, studiując arkany magii, powinien był częściej wymykać się i obcować z naturą. Jej siły bywały zabójcze, ale w tym przypadku po prostu wredne.
Czuł jakby drzewa żyły i z niego drwiły, a może po prostu przebywanie samemu, wpędzało go w jakąś chorobę psychiczną?
Nie skupiając już się więcej na przeszkodach, przedzierał się intensywniej, a swoje rozgoryczenie przekuwał na zażartość. Co mu się zresztą opłaciło, gdyż po chwili odrobinę zniechęcony zauważył, że miejsce, którego szukał było już na wyciągnięcie ręki.
Ruiny po prostu wyrosły przed jego twarzą, a zdumiewająca i zapierająca dech w piersiach architektura, uderzyła całym swoim pięknem, w jego rozczochrane przez krzaki włosy.
- Niesamowite - powiedział sam do siebie, wbijając swój wzrok w budowle, która chociaż była zniszczona to dalej mogła zachwycić.
- Czas nie oszczędza nikogo - czuł, że budowla ta widziała już wiele, a nieubłaganie płynący czas jej nie oszczędzał.
Zbliżył się do jednej ścian, by podziwiać wykończenia, które jakimś cudem jeszcze się zachowały. Możliwe, że znajdzie tu coś niezwykłego.


Fasta vass - popularne Tevinterskie przekleństwo.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 1:58 pm

Wędrówka na wschód miała być dla nich ucieczką od reżimu, który nad nimi ciążył. Trudne to jednak było do osiągnięcia, jeśli wewnątrz klanu narastały spory - ci, którzy chcieli walczyć ani myśleli ruszać się z miejsca, zaś druga strona nie widziała innego rozwiązania jak szukanie azylu. Tak, czy inaczej, trzeba było jakoś działać. Szukanie nowych dróg, ścieżek i miejsc dla obozowisk powoli spychały elfy ku granicy z Fereldenem. Oczywiście nikt wpierw nie wysyłał całego klanu, by przetarł trasę, prawda?
Thil nigdy nie wzbraniała się przed takimi wyprawami. Z czasem zaczęła myśleć, że nawet specjalnie ją wysyłają jako "mięso armatnie", nawet jeśli była córką Hahrena. Ani nie byłą za piękna, a i daleko jej było do rodzenia dzieci; pewno nie mieli jej też za intelektualistkę, zdolności magicznych za grosz, a mistrzem łowów był i tak jej starszy brat. Dziewczyna, jako środkowe dziecko, musiała chyba nadrabiać swoją butnością i dumą, która w konsekwencji, wysyłała ją na takie eskapady.
Nie była sama w tej wędrówce - lecz tutaj, przy ruinach, ona jedna śledziła tego podejrzanego shemlena. Ani z niego nie był templariusz, bo wątły był jak młoda trzcina (chociaż według niektórych bardów, wiatr potrafi kołysać drzewami, a trzciną ledwo poruszać). Mag? To na pewno, ale dziwne, że sam wybrał się w te okolice. Nie dosłyszała tego co mówił, lecz nawet jeśli, to wątpliwe by Thil poznała język Imperium.
Obserwowała go z pewnej odległości, kryjąc się między zniszczonymi murami. W pewnym momencie uznała, ze powinna przygotować łuk - nie miała jednak zamiary atakować mężczyzny, szczególnie, jeśli nie miała pojęcia kim był i co potrafił. Najlepszą opcją było wycofanie się. Dlatego też Thil powoli, po cichu, starała się usunąć w większy cień, by móc później puścić się biegiem przez najbliższą przełęcz.
Jeśli jednak młodzieniec wyczuł jej obecność wcześniej, nie czekałaby i... zaczęła biec od razu, wskakując na pobliskie, powalone kolumny.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 2:38 pm

Nie był tropicielem czy łowcą, a magiem, który jedynie fascynował się historią Thedas. Elfy były dla niego niesamowite, chociaż gdy jeszcze przebywał w Imperium Tevinter, jego ród posiadał takowych w swoim majątku. Był tak wychowany, a niewolnictwo było dla niego czymś normalnym, a nie nietypowym.
Narisa ogarnął jedynie smutek, gdy ekscytacja jak i podniecenie na widok ruin zmalała. Dopuścił do swojej głowy myśl, że to jego naród pomógł, w zniszczeniu tej przepięknej cywilizacji. Wiedział oczywiście, że w przypadku Dalii sprawa wyglądała odrobinę inaczej. Elfy ściągnęły na siebie klęskę, w momencie gdy jeden ze Szmaragdowych Wojowników, zakochał się w ludzkiej kobiecie. Ostrousi uznali, że jego odejście i zamieszkanie z nią, może przysporzyć im kłopotów. Przepełnieni nienawiścią i strachem przed zdradą swojego brata, popełnili czyn okrutny i bestialski. Zamordowali jego ukochaną, a to sprowadziło na nich gniew Cesarstwa Orlais, które zrównało z ziemią Dalię.
- W każdej historii czai się śmierć - powiedział przyglądając się dokładniej murom budowli.
Chciał zobaczyć jeszcze więcej, a żeby tego dokonać musiał przejść przez jeden z łuków, który pewnie niegdyś wypełniony był pięknym witrażem.
Athnus zniknął wewnątrz ruiny, które tak czy siak pozbawione były jakiegokolwiek dachu. Zastanawiał się czy może gdzieś pod stertą kamieni, znajduje się jakieś przejście, które prowadziłoby do jakieś krypty. W końcu Szmaragdowe Mogiły słynęły z tego, że był to jeden wielki kurhan dla wielkich wojowników.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 3:01 pm

Wiedziała, że najlepszym wyjściem byłoby, gdyby Thil pognała do reszty łowców i zwiadowców, a potem ściągnęła ich do ruin. Jednak obcy już zdążył w tej chwili obrazić tę ziemię - myśląc o tym, jak ten plugawiec może wejść między te święte mury przyprawiały Thil o mdłości. Czy mogłaby siebie nazywać córką Hahrena, gdyby pozwoliła mu po prostu rabować te grobowce?
Wzięła kilka głębszych oddechów, wysłuchując oddalających się kroków maga. Postanowiła - najwyżej zginie. Trudno, jej ojciec ma jeszcze dwójkę, zdolniejszych dzieci.
Napięła cięciwę swojego łuku i wychyliła się zza murów, celując w plecy odchodzącego Narisa, który własnie przekraczał próg ruin. Zrobiła kilka kroków w jego stronę, by nie tracić go z oczu, co było dosyć ryzykowne. W końcu musiała dać znać o swojej obecności, jeśli nie chciała, by shemlen zniknął w cieniu kamieni.
Wypuściła pierwszą strzałę, która na szczęście dla maga - w niego nie trafiła. Dziewczyna jednak nie spudłowała - to miał być sygnał ostrzegawczy. Chwyciła szybko kolejną strzałę i wskakując na kamienne schody nieopodal, syknęła:
- Nie radzę. Drugi grot może przejść przez twój oczodół, shemlen.
Oczywiście, ściskał ją już pęcherz ze strachu, bo już widziała siebie jak dostaje w pysk jakimiś czarami.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 3:43 pm

Budowle naprawdę były bardziej wdzięczne od ludzi, a jedyne czego oczekiwały to podziwu. Naris przepełniony pasją całkowicie skupił się na ruinach, które z każdą chwilą coraz bardziej go pochłaniały.
Oglądając każdy kamień, zupełnie nie zwracał uwagi na otaczający go świat. Nie spodziewał się, że jest obserwowany przez elfkę, która bezustannie czyha na jego życie. Gdyby tylko potrafił poruszać się po lesie jak ostrouchy, ale niestety nie posiadał takich zdolności. Była to spora niedogodność, w końcu gdyby wiedział o jej obecności wcześniej, to mógłby sam ją ustrzelić, ale nie z łuku, a z jakiegoś zaklęcia.
Zrozumiał jak jego sytuacja jest bardzo beznadziejna, gdy przedstawicielka elfów Dalijskich wystrzeliła w jego stronę strzałę.
Normalnym odruchem był natychmiastowy obrót i tak też zrobił, ale nie zdążył bliżej przyjrzeć się postaci, która go zaatakowała. Ta zaraz znalazła się na kamiennych schodach, z których to mierzyła do niego ze swojej broni.
Był na razie na przegranej pozycji, ale miał nadzieje, że jakoś z niej wybrnie. Był czarujący, a przede wszystkim młody. Nawet te dzikie elfy, które grasują po lasach Thedas mają odrobinę współczucia.
Naris podniósł ręce do góry, w końcu nie chciał jej sprowokować, a pokazanie, że jest bezbronny może odrobinę stonować jej zapał.
- Czy czymś zawiniłem, bądź Cię obraziłem? - starał się unikać określeń jak elf czy ostrouchy, gdyż wiedział jak bardzo przeczuleni są na tym punkcie potomkowie Arlathanu i Dalii.
Chciał uniknąć wszelkich podejrzeń, że jest z Imperium Tevinter, w końcu mogła słyszeć o nim co nie co, a tym bardziej o licznych grupach elfów, które są niewolnikami bogatych i potężnych magistrów.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 4:21 pm

Thil zawsze wierzyła w to, że jeśli ludzie odebrali elfom wolność, to powinni pielęgnować w sobie to, co im zostało - czyli dumę. Wyprostowała się, by wyglądać na jeszcze wyższą niż jest; zdecydowanie pomagały w tym długie nogi na których udach miała opięte ciemne leginsy.
Zacisnęła zęby i zmrużyła groźnie oczy, przyglądając się uważnie młodzieńcowi. Tak, młoda elfka wiedziała co to współczucie, niestety Naris miał ten problem, ze nie był osobą wobec której chciała je kierować.
- Mało już nakradliście? Na cóż tutaj węszysz, shem?
Zrobiła krok do przodu, schodząc powoli na niższy stopień. Łuk miała wciąż w pogotowiu.
Gwizdnęła. Ruchem głowy wskazała na kostur i podróżne toboły chłopaka, chcąc, by ten je odłożył na ziemię. Jeśli Naris wciąż uważał, że oczaruje Thil, to teraz miał okazję - nic tak na nią nie działało, jak słuchanie jej poleceń.
Jej jasne oczy śledziły każdy jego gest - a przynajmniej takie sprawiały wrażenie.
- Mów, ale oszczędź sobie pokrętne tłumaczenia.
Mogłaby od razu go zabić, ale z drugiej strony była ciekawa jego wytłumaczenia.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 5:11 pm

Elfy w Fereldenie były w oczach Narisa wolne, w końcu nie orientował się w temacie i nie wiedział, jaka jest polityka Boskiej. Gdyby tylko ta Łowczyni ujrzała, jak traktowani są jej bracia i siostry w Imperium Tevinter. Anthus nie miałby żadnych szans, w wybronieniu się za pomocą słów, a nie chciał niepotrzebnie przelewać krwi.
Walka mogłaby być zawzięta, a i negatywna w skutkach dla nich oboje. Dlatego też, musiał rozegrać to w inny sposób, który będzie pokojowy i nie narazi go na niebezpieczeństwo.
Cały czas obserwował kobietę, która bezustannie mierzyła do niego z łuku. Wiedział, że jedno nieodpowiednie słowo wypowiedziane przez niego, może sprawić, że wystrzeli w jego stronę strzałę.
Musiał mieć wyjście awaryjne i obmyślał plan, który pozwoli mu na uniknięcie zbyt poważnych obrażeń. Gdyby został śmiertelnie ranny, byłby zmuszony do sięgnięcia po magię, której nie chce nadużywać. Sytuacja ta była naprawdę ciężka, ale miał nadzieje, że zdrowy rozsądek weźmie górę, a nie chęć mordu i zemsty. Elfy były nieobliczalne i ciężko było przewidzieć, co kotłuje się w ich głowach.
- Nie jestem złodziejem. - odpowiedział na jej oskarżenia, ale domyślał się, że chodziło jej o cały rodzaj ludzki. Szufladkowanie Narisa było jednak błędem, gdyż ten nie działał w imię żadnej z ras.
Postanowił, że wykona jej polecenie i odrzucił na bok wszystko, co mogłoby ją niepokoić. - Nie przybyłem tutaj kraść twojej spuścizny, a jedynie ją poznać i zrozumieć. Fascynuje się twoją kulturą i przodkami, a prawda o nich powinna zatriumfować. Zakon chociażby, wymazuje ze swych kart istnienie wspaniałych elfich bohaterów. - jego ręce cały czas były uniesione, a stresująca sytuacja sprawiła, że jego tik nerwowy się przebudził. Co jakiś czas przecierał palec o kolejny.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 5:57 pm

Głupia dziewczyna, pomyślał Agaron. Już dawno powinna wrócić. Tak to jest, wysyłać takie co ma fiu bździu w głowie na zwiad. Westchnął głęboko i potrząsając lekko głową, wprawiając przy tym w falowanie lśniące jasne włosy - niczym światło księżyca w środku dnia! - spojrzał w niebo. Słońce zdążyło się już przesunąć.
- Pójdę jej śladem - rzekł w końcu tonem sugerującym wielką łaskę z jego strony. Pozostali zdecydowali się ruszyć dalej obranym wcześniej szlakiem. Agaron również znał dalsze plany, więc odnalezienie grupy nie stanowiło problemu. Ten stanowiła Thil, która nieoczekiwanie odłączyła się od reszty.
Agaron poruszał się szybko. Wysoki, jak na elfa i zwinny, bez trudu pokonywał slalom drzew, wiszące nisko gałęzie i sterczące z ziemi konary. Zatrzymywał się od czasu do czasu, nasłuchując, przyglądając naruszonym lekko zaroślom. Gdzieniegdzie w miękkim mchu ostał się odcisk buta elfki. Do ruin dotarł dość szybko. Powietrze tu zdawało się inne, bardziej skondensowane. Znaczenie tego miejsca mógł wyczuć pewnie każdy elf, ale żaden obcy. Cóż obcy mogli wiedzieć o Szmaragdowych Mogiłach?
Pośród murów dość szybko wychwycił głos Thil. I drugi, nieznany. Wskoczył na powaloną kolumnę, a z niej wyżej, by niczym akrobata przejść po pozostałości muru i stanąć za plecami nieproszonego gościa, a naprzeciw młodej elfki. Jego dłonie powędrowały ku bokom, ze skórzanych pochewek wydobył sztylety. Skrzywił się - człowiek. Czy był sam? Agaron rozejrzał się po okolicy, z góry miał nieco lepszy widok. Wyglądało na to, że Thil usiłowała go wygonić "pokojowo".
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sro Kwi 27, 2016 9:16 pm

Nogi Rosaline postanowiły pewnym momencie zanieść ją do Orlais. Czemu? Może z czystej ciekawości albo po prostu w poszukiwaniu lepszej kryjówki. Templariusze deptali jej po piętach i gdziekolwiek w Fereldenie by się nie skryła, nie kończyło się to dobrze. Zawsze musiała uciekać, aż w końcu postanowiła ruszyć całkiem na zachód. Oczywiście nie było jej tam lepiej, wciąż czuła na karku nieprzyjemny oddech Zakonu, który wszakże miał tutaj swoją główną siedzibę. Pomysły się jednak skończyły i nie zostało jej nic innego, jak odkryć nowe terytoria.
Oczywiście długo nie nacieszyła się wolnością gdyż jak zwykle zbrojni prześladowcy ją znaleźli. W akcie desperacji ruszyła w lasy, jej zbawienie, które już raz pomogły jej skryć się przed czujnym okiem templariuszy. Tyle, że te były inne. Nowe, niezbadane przez Rosaline. Dziewczyna prędko się w nich zgubiła i krążyła bez sensu przez kilka dni, aż znalazła te ruiny.
Zaciekawiły ją. Nie widziała wcześniej czegoś takiego. Oczywiście zaczęła je oglądać z z zewnątrz, podziwiać resztki, które pozostały. W pewnym momencie zaczęła coś słyszeć. Najpierw kroki, potem rozmowę, wpierw jednej istoty, potem kolejnej, nadchodzące z przeciwnej strony niż jej aktualne położenie. Zamarła. Powolutku podeszła, kierując się głosami i zaczęła obserwować. Człowiek i elfka, a wyżej kolejny z jej gatunku. Skuliła się i zerkając co chwila, nasłuchiwała. Niech załatwią swoje sprawy i pójdą. Nie lubiła towarzystwa, tym bardziej, że elfka celowała z łuku w wymoczka i jeśli Rosaline chciała opuścić to miejsce, nie obyłoby się bez celowania również w nią. A ona, kiedy była osaczona, pod wpływem emocji, w ramach obrony używała magii. Szybko więc rozpoczęła by się tutaj walka, której chciała uniknąć.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Czw Kwi 28, 2016 12:21 pm

Niech się chłopak nie dziwi, że elfy uważają ludzi za złodziei i zbrodniarzy. To niestety tak działa. jeśli się kogoś przez lata gnębi, zabiera wolność i godność, to grupa uciskana nie widzi w oprawcy człowieka. Thil jednak nie miała zamiaru smarkaczowi nic tłumaczyć. Nie chciała strzępić jeżyka - jej celem było wypędzenie intruza, by samej odzyskać spokój ducha. Raczej nie darowałaby sobie, gdyby nie zareagowała na widok shema, który włóczy się po ICH świętych ziemiach.
- Jeśli nas szanujesz to odejdź.
Zauważyła Agarona. Spojrzała na niego krótko, tak, jakby chciała mu dać znać, ze ma wszystko pod kontrolą. Jednak jak mogło to być prawdą, gdy nie miała żadnej przewagi w momencie, gdyby chłopak użył magii?
Właściwie, to elfka odetchnęła z ulgą, że pojawił się drugi łowczy.
Nie chciała rozlewu krwi. Ostatecznością byłoby zaatakowanie obcego. Lecz nie wykluczała takiej możliwości.
Znowu zrobiła kilka kroków do przodu. Znalazła się przy tobołach nieznajomego, by móc je odsunąć od chłopaka kopniakiem.
Znowu uniosła wzrok, by spojrzeć na Agarona. Naris już się mógł zorientować, ze nie są sami.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Pią Kwi 29, 2016 1:04 am

Młody Tevinterczyk miał nadzieje, że jakoś wybrnie z tej ciężkiej sytuacji, ale jak się okazało, jego wytłumaczenie zostało po prostu zlane ciepłym moczem. Elfka chyba naprawdę myślała, że przekona kogoś tak młodego do swoich racji?
Nie wiedział tak naprawdę, czy obchodzą go ostrousi do tego stopnia, by odpuścić. W gruncie rzeczy nie miał pojęcia, na czym bardziej mu zależy. Ugodzie z elfami, czy może eksploracji?
Jego młodzieńczy umysł, był teraz targany przez przeróżne namiętności.
Znowu został przyparty do muru i musiał decydować, co chce wybrać. Wiedział, że jeżeli odpuści może stracić okazje, by odkryć coś niesamowitego, ale jeżeli zaryzykuje będzie musiał stanąć do walki. Wtedy spełnią się najskrytsze marzenia jego mistrza, w których to Naris był tylko zwykłą bronią wykorzystywaną przez Imperium Tevinter.
Gdyby jednak się poddał się woli Elfki, czy nie byłaby to decyzja podjęta wbrew jego przekonaniom? Nie chciał już dłużej słuchać innych. Rozkazów, które są kierowane w jego stronę, w każdym koszmarze dręczącym jego umysł.
Miał dosyć tych wszystkich poleceń, a tym bardziej takich, które padały z ust zwykłej dzikuski. Nie znała swoich przodków. Była zwykłym, krótkowzrocznym niewolnikiem, a nie potężnym władcą. Właśnie takich jak ona, Athnus miał pacyfikować. Bunty niewolników były zjawiskiem powszechnym w Tevinter, ale oczywiście nie miały miejsca każdego dnia i właśnie wtedy, Magisterium było w stanie się zjednoczyć.
Obserwował ją uważnie starając się zarejestrować, każdy jej ruch. Widział ja ta spogląda za niego, a to oznaczało, że został osaczony. Ostrousi często myśleli, że w kupie siła, niestety odpowiednio rzucone zaklęcia, umożliwiały stłamszenie ich buntu.
Gdy oprawca Narisa, potraktował kopniakiem jego jedyne rzeczy, czara goryczy się przelała. Jego tik nerwowy, który od jakiegoś czasu dręczył jego dłonie, nie był naprawdę żadnym mimowolnym odruchem. Gromadził w dłoniach energię kinetyczną i ruchem palców, przez cały czas ją sprężał. Chciał być przygotowany, a wiedział, że rozwiązywanie sporów bez użycia przemocy nie jest jego konikiem.
Odległość między nim, a Thil nie była zbyt duża. Postanowił wykorzystać element zaskoczenia i fakt, że ta najprawdopodobniej poczuła się bezpiecznie, gdy Naris pozbył się swoich rzeczy.
Cały czas jego dłonie były uniesione, w końcu nie chciał zwrócić na siebie uwagi, a fakt, że magia mocy jest wręcz niezauważalna, stawiał go na dobrej pozycji.
Nie zamierzał już czekać i złożył do siebie palce obu dłoni. Zmienił położenie swoich nóg tak, by widzieć dwóch przeciwników i instynktownie wykonał szybkie zamachnięcia, posyłając w ich stronę fale kinetycznej energii. Ich rozłożystość powinna pozwolić mu na wyeliminowanie wszelkich uników, prób wystrzelenia w jego stronę z łuku, czy innych ataków skierowanych w jego stronę. Siła zaklęcia mogła przynieść różne efekty, a wszystko tak naprawdę zależało od tego czy mu się powiedzie. Sprężona energia mogła ich powalić, pogruchotać kości, a w najgorszym wypadku uszkodzić organy wewnętrzne, czy nawet przebić na wylot. To był doskonały test jakości ich pancerzy i miał nadzieje, że element zaskoczenia, uprzednie przygotowanie i znajomość magii poskutkuje.
Athnus, nie zamierzał jednak czekać biernie i obserwować z jaką oceną go zdali. Wyciągnął rękę przed siebie i za pomocą resztek energii, która jeszcze tańczyła wokół jego dłoni, chciał przyciągnąć kostur.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Pią Kwi 29, 2016 12:55 pm

Obserwował, jak Thil podchodzi bliżej do człowieka. Przeklęty shem. W czasie, gdy elfka kopniakiem odsuwała toboły młokosa, Agaron zeskoczył z muru. Zwinnie podniósł się z klęczek, poprawiając chwyt sztyletów. Nie podobało mu zachowanie człowieka. Na co czekał? Strzałę przebijającą gardło? Thil powinna wystrzelić - głupcy zasługują na śmierć. Dostał już swoją szansę, powinien odwrócić się i odejść. Zamiast tego...
Agaron zmarszczył brwi i puścił się pędem w stronę obcego. Pokojowe rozwiązania spotkań z ludźmi były kompletnie przereklamowane. Agaron w stosunku do nich nie żywił żadnych pozytywnych uczuć. Na pewno brak w nim było współczucia i litości dla tych, którzy od wieków tłamsili elfy. Dlatego, jeśli Naris nie ruszył się z miejsca, Agaron zamierzał poczęstować go ostrzami w plecy. Rzec można: bardziej dobitny (hehe) kopniak w dupę dla opieszałych.
Pytanie tylko, czy zdążył zbliżyć się do maga, zanim ten zbezcześcił do szczętu święte mury falą energii.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sob Kwi 30, 2016 1:31 pm

Smarkacz, jak to smarkacz - młody był, porywczy i wydawało mu się, że jest mądrzejszy od innych. Pewnie czuł się już jak zwycięzca, co to wszystkich wystrychnął na dudka, bo oczywiście - jak to każdy mag zbierał w sobie moc. Tak, tak, myśl tak dalej młoda Elzo - Thil cały czas miała chłopaka na celowniku i ani na chwilę nie spuszczała go z oczu. Była też zdecydowanie szybsza; nawet jeśli ona sama nie miała szans w starciu z czysta magią, to na pewno miała możliwość wypuszczenia strzały w ułamku sekundy,. Tak też zrobiła - gdy tylko zobaczyła podejrzany ruch, nie zawahała się i strzeliła z łuku w stronę Narisa, dokładnie w jego klatkę piersiową. Zaraz potem starała się odskoczyć, by nie dostać po łbie.
Wychowywała się w klanie, gdzie byli magowie - to było raczej oczywiste, że wiedziała, kiedy ci zbierają się do swoich czarów-marów. Głupia nie była, a i spostrzegawcza - nauczyła się przed tym uciekać. Tylko czy teraz dała radę? To chyba musi rozstrzygnąć los.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Sob Kwi 30, 2016 4:47 pm

MISTRZ GRY


Thil celująca w maga od samego początku, wypuściła cięciwę, kiedy tylko zobaczyła podejrzany ruch, a w tym wypadku było to odwrócenie się Narisa. Szkoda tylko, że nie celowała w szyję, a w pierś - kiedy chłopak zmienił swoje położenie, elfka nie miała już czystego strzału w jego płuco. Kiedy pocisk przeciął ze świstem powietrze, mag jeszcze nie był całkowicie bokiem do Thil, toteż strzała prześlizgnęła się po jego lekkim napierśniku pozostawiając płytkie nacięcie, a następnie wbiła się w mięsień między jego lewą piersią a pachą uniesionej ręki i przeszyła go na wylot, szczęśliwie omijając tętnicę. Naris krzyknął zaskoczony z bólu i choć jego zaklęcie było dobrze przygotowane i miało ogromny potencjał, by rozgromić przeciwników, wypuścił je za wcześnie, osłabiając tym samym jego moc. Fala uderzeniowa rozniosła się wokół tevinterczyka i zmiotła Agarona, który wyskoczywszy z ostrzami wysuniętymi w kierunku przeciwnika, niemalże zatrzymał się w powietrzu, a także Thil, która nie zdążyła uskoczyć. Elfy runęły na ziemię, a uderzenie pozbawiło je na chwilę oddechu. Agaron, jako doświadczony łowca zdążył jednak wykonać przewrót do tyłu i choć odległość między nim a jego wrogiem wzrosła do kilku metrów, mógł natychmiast kontynuować natarcie. Elfka natomiast nie zdołała wrócić na nogi. Odrzucona przez magię Narisa po upadku przeorała jeszcze dobre dwa metry ziemi, póki nie zatrzymała się na kolumnie, uderzając w nią dość mocno, jednak nie tak, by zrobić sobie poważniejszą krzywdę, wytraciwszy większość prędkości. Łuk wciąż ściskała w dłoni, niewypuściwszy go dzięki swojemu doświadczeniu jako dalijski łowca.
Naris natomiast wyciągnął jedną rękę w kierunku kostura, ten jednak ruszył się ledwie o kilka centymetrów. Z powodu rany niemal cała skupiona wokół jego palców energia została rozproszona, miał również problem z ponownym, szybkim skupieniem swojej uwagi - ból skutecznie zaćmiewał mu umysł.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Nie Maj 01, 2016 12:33 am

Wszelkie treningi i szkolenia stały się nic nie warte, a Naris zrozumiał, że prawdziwa walka na śmierć i życie może być nieobliczalna. Nikt nie zrozumie co człowiek, którego życie jest zagrożone jest w stanie zrobić, a tym bardziej taki, który jest maginem.
Wszystko co zaplanował, okazało się śmieszną mrzonką, która miała jedynie oszukać nieświadomy umysł młodego maga. Szkolenie jakie odbył zawiodło go, a wszystkie zdolności, które posiadł okazały się nic nie warte. Elf, który niegdyś mógłby być jego niewolnikiem, okazał się silniejszy niż myślał.
Nie miał czasu na zbędne myślenie i postanowił całkowicie poddać się instynktowi, który to wyrobił sobie spędzając większość czasu na treningu.
Wcześniej musiał przygotowywać odpowiednie zasoby do walki, a teraz jego energią i bronią stała się krew. Posoka wydobyła się z jego ciała, a on przeszywający ból starał się zamienić w ekscytacje, która wspierana była adrenaliną i podnieceniem. Wiedział, że do tego był przygotowany, a broń, którą dzierżył w swoim ciele była gotowa na uderzenie. Zrozumiał, że magia krwi była jego ostatnią deską ratunku, albo jego ród mistrz wygrają.
Nie mógł tutaj zginąć. Czuł się zobowiązany i zmotywowany, by przeżyć. Przekuł swoją krew swoją siłą woli, która popłynęła jak sobie tego zażyczył. Niegdyś śmiertelna moc starożytnych elfów, a teraz ich oprawca.
Szkarłatna ciecz nabrała kształtu i wystrzeliła niczym strzała, w stronę jego przeciwników. Poruszała się wirując, a z każdą sekundą nabierała prędkości. Przypominała ostrze, które zbliżało się tylko w jednym celu, by przebić. Jej ruch spiralny ruch miał za zadanie uniemożliwić przeciwnikowi wywnioskowanie, z której to strony uderzy. Używając całego impety, dwa krwawe ostrza miały ugodzić w elfią dumę.
On sam zaklęcie swe wspierał ruchami dłoni, które były energiczne i pewne. Umysł skupiał się na pokonaniu bólu, a wszystko to po to, by skupić się na tkaniu swojej magii.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami Today at 1:16 am

Powrót do góry Go down

[Otwarta|Szmaragdowe Mogiły] Gdy niewolnicy byli władcami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » ORLAIS » Pozostałe tereny-