Dragon Age

Share


Naris Athnus, Tevinterski Parias

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Naris Athnus, Tevinterski Parias Pon Kwi 25, 2016 11:49 pm



Naris Athnus

Wiek: 19 | Płeć: Mężczyzna


Rasa: Człowiek | Frakcja: Niezrzeszeni | Rodzinne strony: Imperium Tevinter


PREDYSPOZYCJE

CIAŁO:
• Akrobatyka (Ekspert)
• Walka bronią drzewcową (Mistrz)
UMYSŁ:
• Historia i język (Nowicjusz)
• Czaroznawstwo (Ekspert)
• Medycyna (Fajtłapa)
DUCH:
• Magia mocy (Ekspert)
• Magia pierwotna - błyskawica (Mistrz)
• Magia krwi (Ekspert)

EKWIPUNEK
Wzmacniany lekki pancerz w kolorach czerni i zgniłej zieleni wzbogacona o stalowe elementy, które nie krępują ciała, ale osłaniają wrażliwe punkty. W roli pancerza wypada nieźle, ale nadrabia wszystko lekkością i wygodą. Zapewnia swobodę zarówno w ruchu jak i w rzucaniu mniej lub bardziej skomplikowanych zaklęć. Jego częścią jest również długi czarny z kapturem, który posiada kilka sznurów pozwalających na związanie go w pasie. Buty skórzane o wysokich, utwardzanych stalą cholewkach chroniących łydki, rękawic raczej nie nosi, a jeśli już to takie osłaniające nadgarstki część śródręcza. Palce zawsze są nagie, bo jeśli zabraknie mu w dłoni kostura nic nie może ograniczać jego rąk. Wokół pasa przewiązany pas z dwoma uwiązanymi u niego niewielkimi sakiewkami, na kilku palcach u dłoni srebrne sygnety w tym jeden ze sporym, fioletowym okiem.
Oprócz kostura, który przypomina prosty stalowy kij z zakończeniem w kształcie ostrza (emituje on elektryczne pociski), przy pasie uwiązane ma dwie sakiewki - mniejsza przeznaczona na monety i większa z najbardziej przydatnymi rzeczami, a w niej: dwa flakoniki z płynnym lyrium, okłady lecznicze i opatrunki.


CHARAKTERYSTYKA
Naris jest dość młodym, ale wybitnym magiem, o szczupłej, wątłej sylwetce i chłopięcej twarzy. Wzrostem dorównuje przeciętnemu elfowi i choć osiągnął już pełnoletność innym naprawdę trudno jest ocenić jego rzeczywisty wiek. Przeważnie mocno go zaniżają co w zasadzie sam Naris uważa za swoją zaletę. Dziecko łatwo zlekceważyć, a będąc lekceważonym zyskuje się efekt zaskoczenia. Przeważnie wychodzi cało z wszelakich opresji bo jeśli magia zawiedzie - pomoże aparycja i odrobina gry aktorskiej, którą jak każdy szanujący się Tevinterczyk mimo młodego wieku opanował niemal do perfekcji. Kwestia wychowania, sam wychodzi z założenia, że żyjąc między wronami trzeba nauczyć się krakać. Oczy ma szare, a spojrzenie głębokie, niemal idealnie białe włosy stanowią ciekawy kontrast z jego śniadą cerą. Skóra czysta i gładka za wyjątkiem części skrytego pod odzieniem prawego ramienia, na którym znajduje się dość rozległa blizna po oparzeniu. Charakter ma dość... osobliwy. Choć dobrowolnie i całkowicie świadomie obrał drogę i krzyż pariasa przeciwstawiając się systemowi Imperium to nie można nazwać go prawym czy sprawiedliwym. Wychowując się w takim, a nie innym środowisku nieświadomie przejmuje się także część tych niepoprawnych zachowań. Niektóre tradycje towarzyszą nam od samych niemal narodzin, a ich akceptacja przez otoczenie sprawia, że stają się dla nas czymś normalnym, zwyczajnym i całkowicie naturalnym. Jako przykład można podać niewolnictwo, któremu Naris nigdy się nie przeciwstawiał, a które całkowicie akceptował. Może nawet nadal to robi. Poza tym bywa opryskliwy i często zadziera nosa, co gorsza - nie jest tego świadom. Nie ma zbyt wielu przyjaciół, za to ma w sobie na tyle ignorancji by uparcie twierdzić, że to wina potencjalnych kandydatów. Nie pytaj go o zdanie, jeśli nie chcesz usłyszeć krytyki. Ma oko do szczegółów i potrafi uczepić się każdej pierdoły będąc jednocześnie bardzo skąpym w prawieniu ewentualnych komplementów. Nie lubi być kontrolowany, ani od kogoś zależny. To co drażni go najbardziej to zakłamanie, intrygi i spiski.

Pochodzi z Soporati, niemagicznej rodziny dość ubogich mieszkańców stolicy Tevinter. Siódme dziecko zubożałych kupców, których głównym celem było spłodzenie magicznego potomka mającego zapewnić całej rodzinie lepszy byt i pozycję na dworze. Nie zawsze tacy byli, początkowo celem ich było założenie rodziny i spokojne, w miarę dostatnie życie na obrzeżach miasta. Po dwóch latach małżeństwa na świat przyszło pierwsze dziecko, rok później zaś kolejne. I tak miało już pozostać, kiedy trudna sytuacja i upadający interes wprowadził rodzinę w kolosalne długi. Początkowo oboje starali się wydostać z tego bagna, z czasem jednak poddali się zupełnie. Jedynym sensownym dla nich rozwiązaniem było spłodzenie magicznego potomka i nawet jeśli szanse ku temu mieli niewielkie - sumiennie próbowali. I tak oprócz dwójki najstarszych synów na świat przyszły dwie kolejne niemagiczne córki, urodzone w ciąży bliźniaczej syn i córka i wreszcie po 7 latach starań Naris - nazwany później złotym dzieckiem. Już w wieku 2 lat zaczął przejawiać zdolności magiczne, co natychmiast zostało zauważone przez sumiennie obserwujących swe dzieci rodziców. I tak nad dzieckiem roztoczona została szczególna opieka. Nazwisko Athnus zostało wyniesione do rangi Rodu, długi rodziny zostały umorzone, a ona sama otrzymała od archonta spory kawałek ziemi, kilkoro niewolników i uznanie w tevinterskim społeczeństwie. Młody Athnus bez problemu został przyjęty do Kręgu Maginów, gdzie przez kolejne lata pobierał nauki i rozwijał swe magiczne zdolności. Cała uwaga jego rodziców skupiona była na jego osobie, a przynajmniej w to chciał wierzyć i wierzył przez kilka długich lat swego nieszczególnie ciekawego dzieciństwa. Zapewniali, że chcą dla niego jak najlepiej, że wszystko robią dla jego dobra, bo kiedyś 'wyjdzie na ludzi', zostanie magistrem, a może nawet archontem. Z ogromną szczegółowością zaplanowali mu przyszłość już od pierwszego dnia w akademii. Nieustannie prosili Zaklinaczy o szczególną opiekę nad synem, a kiedy zauważyli pierwsze efekty nauki - o zwiększenie rygoru i czasu wszystkich zajęć. Nieustannie pracował, bywały i takie dni, kiedy w ogóle nie miał dla siebie czasu. Wstawał, pracował, czasem coś przekąsił i z powrotem kładł się spać tylko po to by następnego dnia wstać możliwie wypoczętym. W domu bywał bardzo rzadko bo od święta, maksymalnie na 2-3 dni bo przecież zaprzepaszczał wówczas naukę. A kiedy już tam był rodzice nie odstępowali go na krok, ciągali go po dalszych krewnych i znajomych traktując jak tresowaną małpę w zoo. Dodatkowo przez nadmierne zainteresowanie rodziców jego osobą - bardzo szybko znienawidziło go własne rodzeństwo. To w zasadzie zrozumiałe... Byli starsi, niedocenieni, niezauważani... Do tego należy pamiętać, że żyli w biedzie i nędzy do czasu aż nie urodził się Naris. Dostatecznie dojrzali, by te chwile spamiętać. Z czasem więc nie miał nawet ochoty tam wracać, jeśli tylko było to możliwe zostawał w kręgu pod pretekstem nauki. Rodzicom to w zasadzie pasowało. I choć niewiele miał z życia w krótkim czasie stał się niemal mistrzem w swoim fachu. Bardzo szybko przyswajał informacje i uczył się nowych zaklęć, był prymusem, jednym z najlepszych uczniów w uczelni, a gdy ukończył 15 lat został uczniem Magistra. Wtedy zmienił odrobinę tryb życia. Spodziewał się jeszcze większego nawału pracy, a w zasadzie czasu wolnego od tej pory miał aż nadmiar. Błądził więc po kręgu szukając sobie zajęcia, częściej wychodził do ludzi, rówieśników choć niestety miał ogromne trudności z nawiązaniem jakiejkolwiek znajomości. Całe życie spędził w zasadzie w zamknięciu, rozmawiał przeważnie wyłącznie z zaklinaczami, a na grupowych zajęciach skupiał się głównie na nauce, nie nawiązywaniu relacji. W efekcie wyrósł na osobę niezwykle zamkniętą sobie, i strasznie opryskliwą. Czasami po złości robił innym uczniom psikusy co bardzo często skutkowało spięciami, a nawet magicznymi sparingami, których nikt w kręgu nie potępiał, a które nawet wspierał traktując jako element nauki. Oczywiście w sytuacjach kryzysowych natychmiast reagowano, to nie tak że odbywało się to bez jakichkolwiek zasad. Większość z tych potyczek wygrywał przewyższając innych uczniów doświadczeniem, ale jedną z nich zapamiętał wyjątkowo boleśnie. Mag z żywiołem ognia, płonąca kula uderzyła w ramię Naris powodując rozległe poparzenie ciała. Odpoczynek i przerwa w nauce - zalecenia medyka. Najtrudniejszy chyba okres w życiu chłopaka. Pierwszych kilka dni przeleżał w łóżku, a potem wymykał się z pokoju tylko po to by poobserwować krzątających się po korytarzach niewolników. Na ten czas było to jego jedynym zajęciem, gdyby nie chwilowa niedyspozycja nadal prawdopodobnie traktowałby ich jak powietrze. Chyba tylko i wyłącznie dlatego kojarzy kilkoro z wyglądu. Po długiej rekonwalescencji, kiedy mógł już swobodnie rzucać zaklęcia i utrzymać w dłoni kostur wrócił do zajęć. Pod okiem Magistra uczył się kolejnych technik, dowiedział się o nagminnym łamaniu prawa przez magów, członków magisterium czy nawet samego archonta. Magia krwi jest w Tevinterze zakazana mimo tego niemal każdy ją stosuje. Nikt po prostu się tym głośno nie chwali. Niekoniecznie spodobało się to Naris. Nie chodzi o sam fakt stosowania magii krwi, ale o fakt jak wielkie zakłamanie i hipokryzja rządzą całym Tevinter. Sam poznał tajniki magii krwi od swojego mistrza, ale uważał, że można ją wykorzystać do szlachetnych celów. Z wiekiem coraz lepiej poznawał Tevinter i jego mieszkańców, zaczął dostrzegać nieustanną rywalizację między dążącymi do władzy rodami co z czasem wzbudziło w nim niesmak, a nawet odrazę. Co było dla niego najbardziej przykre - zdał sobie sprawę, że przykładu takiego zachowania nie musiał szukać daleko. Jego rodzina odkąd uzyskała prestiż w stolicy nieustannie dążyła do powiększenia majątku i ulepszenia swej pozycji w społeczeństwie. Gdy Naris ukończył 17 lat znaleźli mu nawet narzeczoną, z którą po osiągnięciu dojrzałości miał się się pobrać i spłodzić dzieci - kolejne pokolenie znamienitych magów. A uwierzcie, że partnerkę dobierali starannie, najlepszą z możliwych pod względem zdolności magicznych i urodzenia. Uroda była najmniej ważna ale i tak mu się dość mocno poszczęściło. Poznał swoją przyszłą partnerkę krótko po nieoficjalnych zaręczynach i oboje niespecjalnie przypadli sobie do gustu. Już wtedy wiedział, że nigdy jej nie poślubi. Od tamtej chwili czas pędził nieubłaganie, przeciekał młodemu magowi przez palce. Nim się obejrzał minął rok. Ślub udało mu się odroczyć o kolejnych sześć miesięcy pod pretekstem nawału nauki i koniecznego skupienia. W gruncie rzeczy cały ten czas poświęcił własnym przemyśleniom. Nieustannie bił się z myślami zbierając się na odwagę by porzucić dotychczasowe życie i uciec z rodzimego kraju. Ucieczka oznaczała żywot pariasa - w Tevinter nie będzie zbyt mile widziany, a wszędzie poza nim prawdopodobnie nazwą go apostatą. Wszystko co do tej pory osiągnął - przepadnie jak kamień w wodę. Mimo tego po pięciu miesiącach wreszcie podjął decyzję i przedstawił ją swej matce. Potem nie żegnając się z nikim udał się w samotną podróż by zwykłym zbiegiem okoliczności wylądować w Orlais.



Uwagi dla Mistrza Gry:
• Liczę na ciekawe sesje! Jego rodzina żyje, ale też i jego mistrz ma się dobrze, a jest on poważanym magistrem, któremu nie było na rękę, że jego najlepszy uczeń odszedł i by można jakoś fajnie pociągnąć ten wątek. Nie tylko on może być na Narisa zły, ale też i sam Magistrat.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: Naris Athnus, Tevinterski Parias Wto Kwi 26, 2016 10:56 pm



KARTA ZOSTAŁA ZAAKCEPTOWANA

Zdolny, czarujący, bogaty i wspaniały mag opuszcza Tevinter, żeby odszukać siebie. Wyposażony w śmiercionośną broń jest w stanie zdziałać wielkie rzeczy, ale i okropne. Udanej zabawy w świecie Thedas!

Powrót do góry Go down

Naris Athnus, Tevinterski Parias

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » Strefa gracza » Kartoteka postaci » Zaakceptowane » Niezrzeszeni-