Dragon Age

Share









[Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Nie Kwi 24, 2016 3:05 pm

Piękny, letni poranek w Val Royeaux. Słońce już powoli dochodzi do temperatury ciężkiej do zniesienia. Księżniczka Valmont słała modlitwy dziękczynne do Andrasty, że nie miała dzisiaj w planach żadnych publicznych wystąpień. Mogła więc ubrać się nieco lżej - nie znaczy to jednak, że wyglądała źle. Jasnozielona suknia uszyta z lekkiej tafty, z lekko zasznurowanym gorsetem zasłaniała białe ramiona Valérie krótkimi rękawami. Włosy upięła wysoko w wymyślny kok, aby odsłonić szyję, aby mogła się trochę chłodzić. Oczywiście nie omieszkała założyć misternej roboty kolii, która tylko przyciągała wzrok do księżniczki. Na dłonie wsunęła koronkowe rękawiczki sięgające do łokcia,na których połyskiwały złote pierścionki. Uroku dodawała biała maska, pozbawiona wszelkich ozdób, zasłaniająca tylko oczy. W prawym ręku trzymała ulubiony kościany wachlarz, który dostała kiedyś w prezencie.
Valérie została poproszona przez swoją bratową o odwiedziny. Ucieszyła się, ponieważ Zéphyrine była jedyną przyjaźnie nastawioną do księżniczki osobą na cesarskim dworze. Odprowadzana przez elfiego lokaja żony swojego brata zawitała pod drzwiami prywatnych komnat Zéphyrine. Lokaj zapukał do drzwi, które natychmiast stanęły otworem.
-Jaśnie pani - wszedł i uklęknął na jedno kolano - przybyła księżniczka Valérie.
Siostra cesarza weszła za lokajem, którzy przytrzymywał jej drzwi.
-Witaj, moja dhroga. - uśmiechnęła się do cesarzowej spod maski.


Ostatnio zmieniony przez Valérie Valmont dnia Pon Kwi 25, 2016 12:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Pon Kwi 25, 2016 10:49 am

Czekając na Valérie, rozłożyła się wygodnie na jednej z kanap, niemal tonąc wśród poduszek. Uwielbiała przepych i komnaty były tego jawnym dowodem. Niemal wszystko znajdujące się w pokoju było misternie zdobione - od nóżek kanap i foteli, przez powierzchnię mebli, po zaczepy do firan. Na ścianach oko cieszyły obrazy, na stoliku przy kanapie - kwiaty. A jednak każdy element znajdujący się tutaj był wyważony, gustowny. Czuło się tu raczej bogactwo, a nie nieład materialny.
Zéphyrine leżała wygodnie, palcem jednej dłoni niby bezmyślnie sunęła po złotym obszyciu kanapy, w drugiej trzymała książkę. Gdy elf zakomunikował nadejście księżniczki, kobieta wyprostowała się, utkwiwszy wzrok w drzwiach, a później również w Valérie. Dopiero wtedy opuściła nogi na podłogę, a ładne buciki na obcasie dostknęły dywanu. Materiały ciemnej sukni zsunęły się z kanapy. Co prawda sukienka w wyższych partiach posiadała stójkę, jednak głębokie wycięcie między stykiem obojczyków a splotem słonecznym i tak uwidatniało podniesione przez gorset piersi. Typowe dla cesarzowej - elegancja spleciona z subtelnym erotyzmem. Smaku całości dodawała czarna maska z misternymi złotymi zdobieniami przy kącikach wycięć na oczy.
- Valérie. - Zéphyrine uśmiechnęła się lekko, z sympatią.
W stronę elfów zaś wykonała ponaglające gest ręką oznaczający, że mają wypierdalać, a potem, gdy już drzwi zostały zamknięte, swoją uwagą skupiła już tylko na księżniczce. Zdjęła maskę, poruszając przy tym kręconymi rudymi włosami. Poddani mawiali, że ją ogniste, jak jej charakter. A nawet w dziesiątej części nie wiedzieli do czego jest zdolna Zéphyrine.
- Cieszę się, że cię widzę. - zapraszającym gestem pokazała na kanapy i fotele. - Dobrze będzie porozmawiać z kimś inteligentnym. Ta banda nadwornymi idiotów momentami przyprawia mnie o ból głowy.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Pon Kwi 25, 2016 2:08 pm

Odczekała aż służba się wyniesie i dołączyła do swojej bratowej, czując jak atmosfera robi się rzadsza. Kiedy tylko za elfami zamknęły się drzwi księżniczka również pozbyła się maski. W tak upalne lato, jak tegoroczne w Val Royeaux maski były tylko utrapieniem. Odłożyła ją na małą etażerkę stojącą obok wolnej sofy i nalawszy sobie chłodnego wina usiadła w fotelu na przeciwko cesarzowej. Były same w komnacie więc mogły darować sobie etykietę i wszystkie inne tego typu bzdury. Obie pochodziły z wysoko postawionych rodów i mogły sobie na to pozwolić.
- Zéphyrine - zwróciła się do bratowej, upijając łyk przyjemnie chłodnego napitku - Jakaż to sphrawa ściągnęła mnie do ciebie? Coś się stało? Ktoś umahrł?
Valéerie Valmont uważała swoją bratową niemal za przyjaciółkę. Pomimo różnicy wieku, jaka je dzieliły miały wspólnego wroga na dworze - cesarzową Rénée. Księżniczka miała powody aby jej nienawidzić, natomiast Zéphyrine walczyła z nią o wpływy u Judicaela i całym cesarstwie. Rénée matką była złą, ale teściową jeszcze gorszą.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Wto Kwi 26, 2016 5:31 pm

Zephyrine walczyła nie tylko o wpływy na dworze, nie tylko w cesarstwie. Zdrada męża zwiększyła jej apetyt na władzę. Liczyło się to, by podciąć mu skrzydła i utrudnić życie. Oczywiście po cichu, na razie bez świadków, na publiczne cierpienia przyjdzie jeszcze czas. Cesarzowa była cierpliwa, a Judicael musiał odczekać swoje w kolejce. Wszak naglące sprawy działy się tuż pod nosem samej Zephyrine. I nie chodziło tutaj tylko o cesarzową Renee. Ale i o kogoś jeszcze. Kogoś bliższego rudowłosej kobiecie, a zarazem będacego cierniem w oku i sercu. Nigdy nie chciała jej urodzić. Córka. Jakby nie mogła mieć drugiego syna! No ale najwyraźniej nasienie męża przestało już reprezentować sobą predyspozycje do czegokolwiek wartościowego. Zepherine miała jeszcze płonną nadzieję, że Daelyria wyrośnie na kogoś, w kim Zephyrine widziałaby następstwo i wsparcie. Nie wyrosła. A przynajmniej do tej pory tego nie pokazała.
- Niestety jeszcze nikt. - odparła z lekkim uśmiechem, na którym była wypisana ni to żart, ni to rzeczywisty zawód.
Cesarzowa wstała, jednak tylko po to, by sobie również nalać wina. Książka wylądowała na niewielkim stoliku, a po chwili Zephyrine siedziała już na swoim miejscu. Rozluźniona, a mimo to nadal władcza i dumna. Pewnych cech nie mogła się wyzbyć nawet przy Valeriee. Zresztą - nawet tego nie chciała. W tym parszywym świecie nigdy nie było wiadomo, kiedy role się odwrócą. Dlatego Valmont nie ufała nikomu, poza sobą.
- Nic się nie stało. - pokręciła głową. - Po prostu mam ochotę na odpowiednie towarzystwo.
Powiedziała to w taki sposób, jakby naprawdę tak myślała. Jakby rzeczywiście wezwała kogoś li tylko dla zaspokojenia egoistycznych pobudek towarzyskich. A przecież tutaj wszystko kręciło się wokół polityki.
- Rozumiem, że twoja matka nadal rozczarowywuje dobrym zdrowiem. - uśmiechnęła się kwaśno.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Wto Kwi 26, 2016 7:05 pm

Władczość i duma wrosły w Zéphyrine, co wcale nie dziwiło po tylu latach niebezpiecznych gier na cesarskim dworze. Valerie dużo dłużej mieszkała w tym pałacu, może dlatego było jej dużo łatwiej się w pełni rozluźnić. Oczywiście nie była na tyle głupia, żeby do końca zaufać cesarzowej, jednak darzyła ją przyjaźnią.
Spojrzała na Zéphyrine znad kieliszka z mieszaniną zdziwienia i niedowierzania. Mało prawdopodobne, że bratowa poprosiła ją do siebie na zwykłe ploteczki. To do niej niepodobne. Z ich rozmów zawsze wynikały jakieś działania - mniej lub bardziej wpływające na bieg wydarzeń na dworze. Kiedy cesarzowa wspomniała o swojej teściowej, Valérie uśmiechnęła się kwaśno, po czym upiła potężny łyk wina.
-Niestety, nie planuje się wybhrać na tamten świat - powiedziała cierpko, obracając w dłoniach kieliszek. Rozmowy o Rénée sprawiały, że księżniczka czuła się okropnie. Do matki nie czuła nic poza mieszaniną nienawiści i szczerego życzenia śmierci. - Z moich infohrmacji wynika, że hrównież nikt nie ma w planach pomóc jej w tym działaniu.
Wypiła wino do końca i energicznie odstawiła kieliszek na stół. Kryształ wydał z siebie dźwięczny brzdęk, na szczęście pozostając w całości.
-Wybacz mi, moja dhroga - przeprosiła bratową. - Moja matka wyszukuje cohraz to nowsze sposoby dhręczenia mojej osoby. A cóż z naszą małą księżniczką? - uśmiechnęła się zgryźliwie. Zéphyrine wiedziała, że Val nie przepada za swoją bratanicą i unika jej towarzystwa jak tylko może. Dobrze, że para cesarska ma dwoje dzieci, Stwórcy niech będą dzięki.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Pią Kwi 29, 2016 12:50 pm

Zephyrine po prostu nigdy nie mówiła niczego wprost. Bawiła się słowami i wypowiedziami, sprawiając wrażenie, że spotkania z nią są błache i nic nie znaczące. Wszystko jednak miało swój cel. Dla cesarzowej był to pewnego rodzaju rytuał - jak takie u kota, który bawi się jedzeniem, dając zdobyczy złudne nadzieje na ucieczkę. Upijała wino miarowo, wyglądając, jakby rozsmakowywanie się w trunku w całości zabierało jej uwagę. Niemniej jednak po słowach Valerie uśmiechnęła się leciutko.
- Może potrzebna jest pomoc kogoś doświadczonego? - popatrzyła na kobietę znad kieliszka. - Kogoś takiego jak... my? Sama nigdy nie odważyłabym się podnieść ręki na twoją matkę, ale za twoim przyzwoleniem...
Urywała zdania, sprawiając przy tym wrażenie, że sama takich działań by nie podjęła. A może to już się działo? Może siatka została już zawiązana dawno temu. Przyzwolenie Valeriee nie miało nic do stracenia. Renee psuła Zephyrine krew, więc ta nie zamierzała mieć dla niej żadnej litości. Ale... jak to mówią - wszystko w swoim czasie. Nie wszystko i nie na raz. Umiar był drogą do sukcesu. W tym momencie sama Zephyrine pewnie by się roześmiała ironicznie.
- A nasza mała księżczniczka - aż westchnęła - zachowuje się jak jakiś podrzucony bękart. Doprawdy, dziwię się, że moje łono mogło wydać na świat takie dziewczę. Niesforne to, głupiutkie. Daję słowo, czasem mam wrażenie, że ona testuje moją cierpliwość.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Pon Maj 09, 2016 7:53 pm

Valérie uśmiechnęła się złowieszczo do bratowej. Pomysł z przeniesieniem cesarzowej-matki na tamten świat pasował księżniczce jak ulał, jednak sprawę trzeba było załatwić delikatnie i po cichu.
-Mojego przyzwolenia nie potrzebujesz, moja dhroga - powiedziała otwarcie, poprawiając niesforny lok, który uciekł z jej fryzury. - Jeśli chcemy pozbyć się tego phroblemu musimy działać najbardziej skhrycie jak pothrafimy. Nie możemy dophrowadzić do skandalu na dwohrze. Jeszcze za wcześnie po ekscesach mojego bhrata...- skrzywiła się z niesmakiem na wspomnienie Judicaela. Cesarz zawsze cieszył się większym zainteresowaniem matki i ojca, przez co Valérie czuła się zawsze odtrącona i nie kochała swojego brata, tak jak powinna. Dodatkowo jego romans, rujnujący pozycję Valmontów wśród orlezjańskiej szlachty, sprawił, iż teraz nie znosiła go jeszcze bardziej.
- Czyż nasza mała Daelyhria nie bawiła się niedawno w dohbrą twarz Valmontów? Obiło mi się o uszy, iż bhratała się z pospólstwem, ale mogły do mnie dotrzeć tylko plotki... - powiedziała, a w jej głosie znać było odrobinę szyderstwa. Zzuła buty i podkuliła nogi pod siebie, rozsiadając się wygodniej w fotelu. - Czasem naphrawdę zastanawiam się jakim cudem macie dwójkę tak hróżnych dzieci, Zephyrine.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Sro Maj 18, 2016 10:34 am

Zephyrine pokiwała głową. Bratowa wypowiedziała na głos to, co i ona miała na myśli. Skrycie. Słowo klucz. Cesarzowa była dyskretna, nie miała zamiaru popełnić błędu, planując skrytobójczą śmierć Pani Matki. Jeszcze tego brakowało, by i na nią spadły jakieś podejrzenia. Choć nic nie będzie aż tak ohydne, jak romans z własnym kuzynem. Zephyrine miała klasę. Nawet jeśli i o niej krążyły jakieś plotki, to były to tego typu informacje, że prawie była z tego dumna - świadczyły o jej sile i nieustępliwości. Była pewna, że za zgryźliwymi komentarzami krył się podziw.
- Spokojnie, moja droga. - upiła łyk wina, usta zalśniły na chwilę od trunku. - Wszystko zorganizujemy po cichu i dyskretnie.
W myslach już planowała pierwsze kroki. Na pewno poruszy odpowiednie włókna siatki szpiegowskiej. Chciała wiedzieć wszystko - gdzie Renee bywa, z kim się zadaje, komu ufa, kogo nienawidzi, kiedy wstaje rano i kiedy sra. Och, gdyby umarła na "tronie"... Śmierć połączona z upokorzeniem. Całe Orlais by się z tego śmiało.
- Daelyria ma swoje głupie pomysły. - mruknęła niezadowolona. - Najlepiej byłoby pozbawić jej tej ślicznej głowki, w której się gromadzą. Nie mam siły do tego dziecka. Nie ma w sobie ani grama dumy. Jakby była jakimś podrzuconym dzieckiem z chłopskiej zagrody. A mój syn... - tutaj też pokręciła głową. - Mój syn myśli, że złapie za ogon wszystkie sroki. Jest bardzo obiecującym młodym mężczyzną, ale jemu też nie zamierzam pozwolić na fanaberie.
Liczyła na dumnego syna, na dziedzica. I to ona chciała decydować, czy zasiądzie na tronie czy też nie. Ona, Cesarzowa Zephyrine Valmont, a nie jej mąż, czy ta suka Renee.
- Jakieś ciekawe wieści z dworu? - zmieniła temat, dopytując. Nawet z własną bratową potrafiła robić dyskretny wywiad.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk Today at 3:08 pm

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Pałac cesarski] Zmowa rudych suk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » ORLAIS » Val Royeaux-