Dragon Age

Share
















[Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sob Kwi 23, 2016 8:28 pm

Doki w Val Royeaux są częścią jednej z głównych arterii handlowych w Orlais. Malowniczo położone przy wybrzeżu Morza Przebudzonych nigdy nie idą całkowicie spać, choć w nocy zwykle do portu przypływa mniej statków niż za dnia, to w tym czasie następuje przeładunek towarów do i z magazynów oraz życie towarzyskie tej nieco biednej dzielnicy. Żeglarze korzystają z licznych domów uciech, a szynki upijają tych już po.
Najwięcej jest magazynów głównie drewnianych zabezpieczonych podmurówką, z uwagi na zagrożenie pożarowe magazyny otacza kilka strażnic pożarowych.


Ostatnio zmieniony przez Paulo Squillis dnia Nie Kwi 24, 2016 4:17 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sob Kwi 23, 2016 8:28 pm

Paulo już od kilku dni zmagał się z zalegającym towarem w jednym z magazynów. Gdy dwa tygodnie temu nadarzyła mu się świetna okazja na wykupienie długu jednego z handlarzy, nie spodziewał się że tyle czasu zajmie mu znalezienie kupca.
Co prawda wiedział, że kawa była najtańsze od 30 lat i powinna zacząć rosnąć w cenę niedługo, ale Paulo nie lubił spekulacji szczególnie gdy wymagało to długiego czasu na zwrot.
Długie magazynowanie wiązało się z wieloma ryzykami (kawa zwykle się nie psuje, ale bliskość morza powodowała duże zawilgocenie towaru), a szczególnie z tym, że Paulo korzystał z magazynu za darmo tzn. był to magazyn należący do miasta i służący do przeładunku płatnego lub dóbr cesarskich. Na szczęście dla Paula tylko on sprawował kontrolę nad tym co się dzieje w tych magazynach, lecz im dłuższe było przechowywanie tym większe było ryzyko, że ktoś będzie zadawał pytania.
Wykupienie tego kupca, którego imienia Paulo już zapomniał, skończyło się wydaniem większości oszczędności Paula poprzez zapłatę długu w banku. Bank nie widział interesu w zabieraniu skrzyń z kawą i później zabawą ze sprzedażą ich, więc sprzedał dług. Ślepy "zajął się" tym handlarzem i poprzez krótkie negocjacje jak odebrać dług, Paulo stał się posiadaczem 200 skrzyń (dość dobrej jakości) kawy z południowych okolic Antivy (też dość dobrej jakości).
Mimo, że cena kawy ustatkowała się w ostatnich tygodniach to Paulo musiał coś szybko wymyślić, by jego pieniądze nie stały zamrożone przez dłuższy czas. Sprzedaż na tutejszym rynku wyszła by dla niego na zero na ten moment.
Dlatego też zaczął się przygotowywać do podróży do Amarantu lub Denerim gdzie słyszał o wzmożonym zapotrzebowaniu na dobra luksusowe w tym na kawę. Mimo że podróż statkiem była by bezpieczniejsza i znacznie szybsza to Paulo wybrał drogę lądową, gdyż chciał przy okazji poszukać dobrych ofert gdzieś bliżej oraz może znaleźć jakieś okazje, no i dawno nie był nigdzie.
Przygotowania polegały na zamknięciu części biznesów w stolicy oraz zebraniu/wynajęciu kilku towarzyszy, bo Grungir i Ślepy to trochę za mało na obronę a trochę za dużo na ucieczkę, szczególnie Grungir, który nie lubił koni (chyba jak każdy krasnolud) i dlatego jechał na wozie. Zresztą zabranie 10 skrzyń kawy było dobrym pomysłem, bo zawsze można było dać próbkę towaru i zachęcić do umowy. Mimo że Paulo nie był handlarzem obwoźnym i wolał załatwiać sprawy w swoim biurze to nie wszystko dało się załatwić w ten sposób i właśnie to był jeden z tych przypadków. Gdyby tak dużą ilość towaru chciał opchnąć w stolicy ludzie by zaczęli zadawać pytania na które nie chciał odpowiadać.
Ślepy i Grungir szukali wśród znajomych chętnych ochroniarzy, a Paulo przygotowywał wszystko w swoim domu i w urzędzie portowym.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Pon Kwi 25, 2016 10:15 pm

Był sobie piękny dzień. No, może niekoniecznie piękny. W porcie wiało, było wilgotno a i latające nad głowami ptaki mogły w każdej chwili Vashtę, za przeproszeniem, obsrać.
Tak więc nie było tak różowo i przyjemnie, jak by się na początku wydawało. Ale to nic.

Dziewczyna siedziała na jednej ze skrzyń stojących w porcie i jadła jabłko. Obok niej leżały jej tobołki. Jedząc zdobyty nie pamiętam gdzie owoc, podglądała życie toczące się w porcie.
A jabłuszko było dobre, soczyste. Aż jej sok pociekł po dłoni. Albo obliże, albo będzie się kleiła. Zdecydowanie trzeba oblizać.

Miała dużo czasu na obserwację i między innymi zaobserwowała krasnoluda i człowieka. Wyglądali jakby kogoś szukali.
Z braku innego zajęcia, łomatku jaki ten post jest debilny, zajęła się jednocześnie oblizywaniem owego skapującego soku i obserwowaniem ich.
A wspomniani wcześniej delikwenci nadal nie znaleźli tego, czego szukali. Wzruszająca i pełna emocji scenka.
A mogła zwinąć z targu coś więcej niż jedno marne jabłko!
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Wto Kwi 26, 2016 2:11 pm

Ślepy i Grungir przeszukali już wszystkie najgorsze speluny w mieście szukając chętnych znajomych do podróży, ale nikogo nie znaleźli. Podobno wszyscy pojechali do Ferelden bo tam jakaś zawierucha będzie niedługo, takie chodzą słuchy po mieście.
Sprawdzali właśnie ostatni burdel "Pod pachnącym śledziem" gdy w oko wpadła im, a szczególnie Ślepemu, młoda dziewczyna ubrana po męsku, ale całkiem nie brzydka i do tego ruda, jak te księżniczki z pałacu.
Pierwsze myśli Grungira i Ślepego były takie same, czyli jak ją wychędożyć, nawet spojrzeli na siebie wymownie i uśmiechnęli się obrzydliwie.
Środek dnia i jednak tłoczny port nie były dobrym miejscem do gwałtu, ale zagadać można - pomyśleli.
Gdy podchodzili zobaczyli sztylety w pochwach zdobionych i już wiedzieli, że raczej nie ma co tu na siłę coś robić, ale zagadać można - pomyślał Ślepy, bo Grungir już został z tyłu, chyba wolał się napić.
Ślepy podszedł do dziewczyny zmierzył ją wzrokiem nie ukrywając zainteresowania zaokrągleniami rudej i szybko rzucił swoim najbardziej wyszukanym tekstem
- Hej mała, chcesz się zabawić w drodze do Ferelden? Szukamy damy, która umie sobie poradzić.
Ślepy wygląda na 40 lat ma zniszczoną twarz i ręce, ubiera się jak najemnik, ale o dziwo czysto. Może i jest już dość dojrzały, ale jest dobrze zbudowany i porusza się z gracją. Gdy przyjrzeć się uważniej, można dostrzec długi sztylet schowany w cholewie buta oraz kilka ładnych pierścieni na palcach.
Za to Grungir nie wiadomo jak jest stary ponieważ broda okrywa wszystko oprócz oczu, nie jest za długa, ale gęsta brązowa. Grungir zbudowany jest jak prawdziwy krasnolud czyli mała góra mięśni, której nikt nie poruszy i oczywiście ma topór bojowy.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Wto Kwi 26, 2016 6:10 pm

Poczuła się jak kobieta z marginesu. Ale o tym za chwilę.
Jeszcze przed chwilą była jedynie elementem krajobrazu portowego, ot nic nie znaczącą personą wśród kupców, marynarzy, czy też uwijających się dookoła innych ludzi, a teraz?
Kiedy podszedł do niej Ślepy i odezwał się do niej, opadły jej ręce. Owszem, zdarzało się jej coś takiego usłyszeć, ale nie znaczyło to, że nauczyła się je tolerować.
Przyjrzała się uważnie mężczyźnie, wręcz zlustrowała go od góry na dół. Na chwilę dłużej zatrzymała wzrok w okolicach jego krocza.
- Nie wydaje mi się, żebym widziała tu coś, z czym musiałabym sobie radzić -przeniosła wzrok na stojącego nieopodal krasnoluda, po czym dodała jeszcze od niechcenia- radzę spróbować w śledziu.
Oczywiście chodziło jej o wspomniany wcześniej burdel.
Dziewczyna nie chciała wplątać się w bójkę. Nie uśmiechało się jej walczyć z krasnoludem - stała czujność na wysokości kolan jest niezwykle absorbująca podczas walki. Jednakże nie potrafiła zignorować zaczepki o seksualnym i nieco obraźliwym podtekście.
Na wszelki wypadek wstała ze skrzyni i oparła dłonie na biodrach. W razie czego wystarczyło jedynie wyjąć broń...
- Jeśli jednak masz inny interes niż znalezienie łatwej dziewki, mów. -skoro Vashta obserwowała już dłuższą chwilę, jak ta dwójka spaceruje w porcie i czegoś szuka, postanowiła sprawdzić o co im chodziło. Nie mogła przecież skreślać człowieka tylko dlatego, że oszołomiło go jej piękno (huehuehue) i zaczął jak gdyby był oczadziały. Oby chodziło o coś więcej niż dobranie się do jej majtek.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Wto Kwi 26, 2016 6:51 pm

Ślepy mimo wszystko zdziwił się, że ta ruda tak szczeka. Już miał jej pokazać gdzie raki zimują, ale Grungir podszedł szybkim krokiem i przejął inicjatywę, wybijając z rytmu Ślepego, jak zwykle.
- Niech Panienka wybaczy nam phrostakom. Po phrostu szukamy cały dzień kompanów do podhróży w kierunku Fehrelden, a właściwie nasz Dobhrodziej szuka. - powiedział to udając typową rozmowę wyższych sfer, dodając nieudolnie gdzieniegdzie hr jak typowy orlezjanin (co najmniej w jego mniemaniu), chyba chciał całą sytuację obrócić w żart.
Słysząc to Ślepy już doszedł do siebie i nawet parsknął cicho gdy usłyszał pierwsze hr krasnoluda.
- Źle zaczęliśmy nazywam się Grungir, a ten nie śmieszny typek to Ślepy.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sro Kwi 27, 2016 9:18 am

Podróż, Ferelden. To te dwa słowa zainteresowały Vashtę.
Sytuacja nieco się rozluźniła dzięki wypowiedzi krasnoluda. Na twarzy dziewczyny pojawił się nawet cień uśmiechu.
- Ciekawa propozycja... -wyjazd z Orlais był jej jak najbardziej na rękę. Nie dała jednak tego po sobie poznać, żeby nie wyjść na zdesperowaną. Desperacja na nic się tutaj nie przyda.
- Vashta -skoro już poznała ich miana, dodała i swoje.- Nazywam się Vashta.
Rozejrzała się dookoła. Nikt w pobliżu nie wyglądał jak typowy dobrodziej.
- Dowiem się od was czegoś więcej o tej podróży, czy muszę pomówić z waszym pracodawcą? - zdecydowanie wolała wiedzieć wcześniej na czym stoi, oznaczało to więcej czasu do namysłu. Nie sądziła jednak, że będą wiedzieli za dużo. - I kogo dokładnie szukacie?
Szczerze powiedziawszy, za podróż do Ferelden nawet by mogła zapłacić. Cóż z tego, że nie miała pieniędzy?
Ale kto wie, może nawet jeszcze coś zarobi? Niech no tylko pokaże się ten dobrodziej!
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sro Kwi 27, 2016 1:07 pm

Stając się podróżnikiem, którego celem jest zwiedzenie świata i odkrycie samego siebie, trzeba zrozumieć jedno, że chce się żreć. Głód nie oszczędza nikogo, a tym bardziej młodego maga, który właśnie dojrzewa i potrzebuje wchłaniać jak największe ilości jedzenia.
Zmuszony do odwiedzin większego miasta, a dokładniej mówiąc stolicy Orlais, Naris ukrywał się jak tylko mógł. Nie starał się zachowywać podejrzenia, gdyż przyjął taktykę, że gdy wmieszasz się w tłum staniesz się anonimowy.
Wiedział jak funkcjonują ogromne miasta, w końcu sam w takim się urodził i żył. Wszyscy byli dla niego niewidzialni, a tym bardziej ci, którzy włóczyli się po gorszych dzielnicach.
Zaopatrzony w mieszek monet, ruszył w poszukiwaniu kogoś kto go nakarmi. Nie posiadał zdolności kulinarnych, a tym bardziej łowieckich. Był uzależniony od innych, chociaż tak bardzo chciał był samowystarczalny.
Będzie musiał odrobinę się przełamać i następnym razem zapolować, chociaż spodziewał się, że widok ten będzie komiczny. Równie dobrze zamiast gotować i polować, mógłby oddać się w ręce templariuszy. Byłoby to tak samo beznadziejne.
Młody i bystry wzrok lustrował wszystko wokół, aby po chwili dostrzec mężczyznę, który niczym wyrafinowany kupiec doglądał swojego towaru.
- Może ma jakąś żywność na sprzedaż - powiedział do siebie, przy okazji poprawiając swoje ubranie. Płaszcz idealnie maskował jego kostur, który był misternie ukryty pod płachtą materiału.
Kiedy przygotowań stało się zadość, ruszył pewnym krokiem w kierunku jak mniemał kupca. Gdy już się zbliżał do mężczyzny, na jego drodze pojawił się krasnolud, którego po prostu nie zauważył i go trącił. Natychmiast zrozumiał co zrobił, a wiedział jacy są falgard. Musiał jak najszybciej wybrnąć z sytuacji, ale fakt, że Tevinter żyje w doskonałych wręcz stosunkach z krasnoludami, odrobinę podniósł go na duchu.
- Wybacz! - odskoczył jak poparzony - Tak to jest jak się nic nie je od jakiegoś czasu, człowiek chodzi jak paralityk jakiś. Podróżnik jednak potrzebuje jadła, pieprzone prawa natury. - Miał nadzieje, że nie skończy się to bezsensowną bijatyką, a odpowiednio przeprowadzona rozmowa, pozwoli mu na uniknięcie nieciekawej sytuacji.

Falgard - z Teveńskiego krasnolud.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sro Kwi 27, 2016 2:36 pm

- Pan Squillis pewnie panience wszystko opowie, ale najpierw no właśnie kogo szukamy - powiedział Grungir wkładając ręce do kieszenie.
- Moglibyśmy wziąć każdego co chce w grupie podróżować, ale nam potrzeba osób doświadczonych potrafiących o siebie zadbać - wtrącił Ślepy, mówiąc nie za głośno.
- Dobra szef zdecyduje, bo tak na moje oko mimo że młódka to da radę - powiedział Grungir wycierając coś z buta.
W momencie gdy krasnolud kończył wycieranie jakiegoś syfu z buta jakiś młodzieniec trącił go.
Nastała chwila ciszy, kiedy krasnolud spojrzał w górę na tępaka, na całe szczęście Grungir dziś jeszcze nie pił i miał dobry humor.
Dobrze, że przeprosił - pomyślał Ślepy.
- Chyba nie tutejszyś? - zapytał Grungir.
Ślepy szybko wymacał ukryty sztylet, w końcu nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś przyjdzie się zemścić.
Grungir w tym czasie spojrzał jeszcze raz na Vashtę upewniając się, że nigdzie się nie ruszyła.
Zlustrował gościa i zdziwił się brakiem maski, niby w tej dzielnicy to normalne, ale chłopak nie wyglądał na biednego marynarza, ze zniszczoną cerą czy pijaka o dość mocnym zapachu.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sro Kwi 27, 2016 4:39 pm

Chodź kuny dwie,
To dziecię twe,
Wzgardzi nimi niczym w mig,
Rawr! Rawr! Niedźwiedzi ryk!

Maszerują niedźwiedzie, wiatr tu ryczy,
Wśród masztowych lasów, sztorm tu dmie.
Fala uderza, żagle rwie, kapitan krzyczy:
Idą piechociarze, czarni najemnicy, chowaj więc córki swe!

Czarne serca, czarne żagle,
Ostrza skrywa szkarłatny cień,
Czmychaj czym prędzej, nim noc zapadnie,
Czekaj aż wzejdzie wtedy dzień.

Synowie Czarnorogu! Rawr! Rawr!


Początkowo rozniosło się echem zaśpiewanie kilku zdartych już trochę gardeł męskich. Następnie rozbrzmiał głos niesamowicie anielski, wydobywający się z ust przyjemnego oczom chłopaka, odzianego w czarny pancerz lamelkowy. Głos jego niczym oddalony syreni śpiew łapał za serca, gdy kilkoro, odzianych w ciemne barwy mężczyzn szło w składzie liczniejszego pochodu jedną z mniejszych uliczek, równoległych do ruchliwszej ulicy portowej. Owi ubrani w ciemne barwy odłączyli się od kolumny, idąc uliczką w kierunku zgrupowania osób, a w powietrzu rozniosło się ludzkie rycie - Rawr! Rawr!

Z przodu wysforował się jasnowłosy, smukły chłopak, a za nim trzech kolejnych opancerzonych, w towarzystwie mężczyzny o czarnej, wyszywanej złotem szacie. Widok krasnoluda i gromadki egzotycznej mieszanki zaintrygował ich widocznie. Po kilku szeptach i szemraniach, jasnowłosy, młody mężczyzna zapytał śpiewnym głosem, jakby wszystkich na raz:

- Cni panowie i cna pani, a co tu się wyrabia? Może szukacie dobrej ochrony w podróży? Synowie Czarnorogu to po Nieregularnych Blackstone'a jedna z najlepszych kompanii Fereldenu. Kto decyduje? - zagadnął roześmiany, uśmiechnięty blondyn, chociaż pozostała czwórka za jego plecami była raczej poważna. Kroki ich były tylko nieznacznie koślawe, a zmierzali z kierunku, w którym postawiono najgroźniejsze gospody, pełne szemranych typów. Wyglądali jednak na zadbanych.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sro Kwi 27, 2016 7:28 pm

- W takim razie chętnie z nim porozmawiam -jeśli warunkiem była umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach, uznała, że się nadaje. A jeśli chodziło o wyjazd z Orlais, to już w ogóle była w stanie radzić sobie bardziej niż zwykle, żeby załapać się w podróż.

Chciała jeszcze coś powiedzieć, ale w tym momencie na krasnoluda wpadł jakiś białowłosy chłopak. Zaczął się też od razu tłumaczyć, jak poparzony. Vashta przewróciła oczami. Zwykłe "przepraszam" by wystarczyło. Po co używać tylu słów?
Ale przynajmniej wszyscy się dowiedzieli, że ów białowłosy jest głodny. Tyle wygrać!~

Znowu chciała coś powiedzieć, ale zanim zdążyła się odezwać, jej uszu dobiegł śpiew. Z tego co Vashta wywnioskowała, musiała śpiewać kobieta. Taki delikatny, śpiewny głosik.
A chwilę później obok nich pojawiła się osobliwa grupka. Młody, jasnowłosy chłopiec, do którego prawdopodobnie należał ów kobiecy głos. Miejmy nadzieję, że do niego, bo jego towarzysze wyglądali... wyglądali jak ludzie, którzy dysponują zdecydowanie niższymi rejestrami.
Cała piątka zatrzymała się przy niej i reszcie.
Vashta doszła do wniosku, że nie musi nic mówić. Bo czy to ona organizuje podróż?
Ale... poczuła się niepewnie przy grupce, która do nich dołączyła. Jeden przesadnie wesoły, reszta z kijem w zadkach. Pozostała jej obserwacja w milczeniu i nieufność.

Teraz pozostało jej tylko czekać na pracodawcę Grungira i Ślepego. Oby nie trzeba było na niego długo czekać, bo jak na jej gust, zrobiło się wokół niej zbyt tłoczno.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Czw Kwi 28, 2016 10:06 pm

Młodzieńcza i niewinna aparycja sprawiała, że wielu nie doceniało Narisa. Pomagała mu również, gdy musiał wybrnąć z sytuacji, a fakt, że wyglądał naprawdę młodo, dawał mu wiele możliwości.
Prawie każdy pamięta swoje nastoletnie lata, gdy ogień w piersi płonął potężnie i nigdy nie gasł. Dlatego używanie swojego wieku, w relacjach z innymi często popłacało, a tym bardziej gdy ktoś na widok młodzieńca, który pragnie podróży stawał się ckliwy. Wielu widziało w Athnusie siebie i przypominało im się, jak to wyruszali na swoją pierwszą przygodę. Wykorzystywał to instynktownie, gdyż nigdy w jego zamiarach nie leżała manipulacja innymi.
Czasami jednak, zdarzało mu się zagrać niezdarę czy też idiotę, ale to tylko po to by otworzyć sobie drzwi, które pozwolą mu na kontakt z kimś, kto akurat jest mu potrzebny.
Tak też zrobił w tym przypadku, gdyż jego wpadnięcie na krasnoluda było czymś zaplanowanym i jak się okazało, wyszło mu to nader dobrze.
- Heh... no niestety nie! - odpowiedział mu pełnym energii tonem, jak na młodzieńca przystało. - Jestem najemnym włócznikiem z Wolnych Marchii, a dokładniej Kirkwall. - dodał po chwili cały czas spoglądając raz na krasnoluda, a raz na Vashtę. Nie mógł oderwać wzroku od tej urodziwej kobiety, ale starał się kontrolować swoje spojrzenie, by jej za bardzo nie prowokować. Nie szło mu to najlepiej, gdyż po chwili na jego policzkach pojawiły się rumieńce.
Miał jednak szczęście, bo tą niezręczną dla Narisa sytuacje przerwała jakaś dziwna banda. Najpierw zaczęli śpiewać, a potem to już nie bardzo wiedział co się dzieje. Totalny cyrk na kółkach, ale pomogli mu w ogarnięciu jego krwi, która na widok wojowniczki, krążyła w jego ciele intensywniej niż powinna.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Pią Kwi 29, 2016 9:19 am

Cała sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy na początku mieli przewagę liczebną i później stażową to czuli się o wiele pewniej, ale gdy pojawiła się ta czwórka (ten dziewczyno-chłopak się nie liczył) to już nie była komfortowa sytuacja.
Ślepy szybko rozkminił sytuację:
-Vashta - ta młoda ładna, pewnie uciekła z domu  dawno i teraz taka awanturniczka z niej - ma małego plusa za to i jest kobieta i ładna czyli dwa plusy w sumie,
-Chłopaczek - co to niby najemnikiem z Kirkwall jest, ale nie ma włóczni, brak mięśni i spracowanych rąk, dziwny jakiś, lepiej uważać i akcent ma jakiś obcy - ma minusa a nawet dwa,
-Synowie Czarnorogu - nazwy nie znam, ale tych typów bym nie pomylił to Howe z bandą, Maegor i Bord tych skurwysynów dawno nie widziałem, Maegor to równy typ, gdzież oni się podziewali jak szukaliśmy bandy - dwa plusy, ale pleców trza pilnować.

Grungir widząc, że jego towarzysz głęboko myśli, co nauczył się zauważać po tylu latach, ponieważ Ślepy miał wtedy nie widzące oczy i na ułamek sekundy wystawiał język jak dziecko skupiające się na czymś bardzo, zwrócił się do dziewczyny i nowo przybyłych:
- Chyba znaleźliśmy już wszystkich.
- W takim razie przejdźmy do interesów.
Ślepy uśmiechnął się do znajomych i wskazał wszystkim większy budynek bliżej części doków.
- Chodźmy do Pana Squillisa, na pewno musicie przedyskutować z nim wszystko.
Ślepy i Grungir praktycznie wychowali się na tych ulicach, więc znali wszystkich, a wszyscy ich, tutaj nie musieli się obawiać nawet tak uzbrojonej bandy ze szlachcicem na czele. Ale w drodze i w innych miastach lepiej mieć małą armię.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sob Kwi 30, 2016 9:46 am

- Chodźmy zatem. Lecz rychło - odpowiedział melodyjnie jasnowłosy chłopak, chociaż był widocznie lekko zawiedziony i zniesmaczony. Kilka chwil temu byliśmy bogami jednej z największych pijackich burd i band, tabunem idąc na jakąś inną bandę, co to niby tą obraziła. A teraz. Teraz nikt nie zwrócił na nas uwagi. Co za tupet. Co za maniery. Pomyślał z gniewem, marszcząc czoło Altaris. Z jasnymi włosami przewodnik ruszył na przód, brnąc zatem za dwójką prawdopodobnych pracodawców, którzy się nimi nie okazali.

- Droga panienko. Przepraszam, upuściła to pani - powiedział podchodząc bliżej do nieznajomej Rudej, uśmiechając się, mężczyzna wysoki, w czarny pancerz odziany, jak reszta. Mniej przystojny od jasnowłosego, ale równie uśmiechnięty teraz, z twarzą ściągniętą bardziej po podbródka i włosami równie długimi co jasnowłosy, tego samego, złotego koloru, lecz o ciemnym spojrzeniu zieleni. Puszczając jej oczko wyciągnął w jej kierunku zamkniętą dłoń, chcąc jej dać to, co upuściła - Zalecane jest pannie uważniej uważać, bo uwaga - stwierdził z zadartym nosem po widocznym, wcześniejszym złamaniu.

Drużyna ruszyła, na czele z jasnowłosym Serafinem, jak nazywali go w tej grupce.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Sob Kwi 30, 2016 12:44 pm

Najemnik z Kirwall, kompania z Fereldenu, Ślepy, Grungis i Pan Squillis - nie sposób było zauważyć jak w okamgnieniu utworzyła się drużyna zlepiona z całkiem interesujących person. A w tym wszystkim była też i ona. Vashta najbardziej cieszyła się na podróż do Fereldenu, zmierzała tam od dawna. A teraz może jeszcze podczas podróży zarobić.

Na jej usta wkradł się półuśmiech, gdy spostrzegła Ślepego pogrążonego w myślach. Nie ma co, do twarzy mu było z tym.
Nie umknął jej uwadze także rumieniec białowłosego, ale nie skojarzyła go ze swoją osobą.  Może rumienił się ze wstydu, że dołączył do rozmowy a się nie przedstawił?

Dziewczyna zebrała swoje rzeczy i zarzuciła je na plecy. Ruszyli za krasnoludem, aby spotkać pomysłodawcę całej wyprawy.
W trakcie drogi do Vashty podszedł jeden z fereldeńczyków.
- Słucham? Upuściłam? -zaskoczył ją ów wojownik, który dodatkowo uśmiechał się i puszczał oczko. Machinalnie wyciągnęła dłoń w stronę jego zaciśniętej pięści. Cóż takiego mogła upuścić? I dlaczego ma uważać, bo uwaga?
- Ani panią, ani panienką nazywać mnie nie trzeba. Jestem Vashta -dodała czekając na to, co podobno upuściła.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy Today at 9:23 pm

Powrót do góry Go down

[Publiczna|Port] Przygotowania do wyprawy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » ORLAIS » Val Royeaux-