Dragon Age

Share
















[Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
- dragon age PBF -
PisanieTemat: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Sro Kwi 20, 2016 3:26 am

MISTRZ GRY


Nawet bal może mieć pazury

Uczestnicy: Valérie Valmont, Paulo Squillis Czas na odpis: 24 h


- Val Royeaux, ogrody pałacu cesarskiego -

Zbliżało się południe. Słońce stało wysoko na niebie. Val Royeaux skrzyło się letnim pięknem. W pałacu cesarskim czas zdawał się stanąć w miejscu. Szlachta pochowała się w chłodzie swych komnat, pomiędzy którymi kursowała jedynie służba. Doskonałym schronieniem okazał się również ogród nieopodal pałacu. Tam też Paulo się skierował, kierując się zgodnie z zaleceniami napotkanych lokajów.
Rodzina cesarska organizowała wielki bankiet. Potrzebowali zakupić to i owo, toteż chlebodawca chłopaka zadbał o to, aby to jednak jego oferta okazała się być najatrakcyjniejsza dla Valmontów.
W centralnej części ogrodów umiejscowiona była dość pokaźnych rozmiarów altana. Tam też czekały dwie kobiety, z którymi Paulo miał ustalać wszelkie szczegóły - Rénée oraz Valérie. Cesarzowa-matka odziana była w potężną suknię w krzykliwych barwach. Pomimo wyskokiej temperatury jej upierścienione dłonie ozdobione były dodatkowo białymi rękawiczkami do łokci. Szyję w pionie trzymała jej śnieżnobiała kryza, a sowicie upudrowaną twarz przykrywała maska z lwim motywem, połączona z kapeluszem o bardzo szerokim rondzie z egzotycznym kwiatem weń wpiętym. W lewej dłoni dzierżyła szeroki pawi wachlarz, którym próbowała obniżyć temperaturę powietrza wokół siebie.
Paulo stał przed schodkami do altany. Teraz należało dopełnić wszystkich formalności. Czy na pewno pamiętał wszystkie formuły?
Valérie stała obok matki. Ekstrawagancja ubioru wyraźnie jej doskwierała, zważywszy na pogodę, jaka panowała w Val Royeaux.



Ostatnio zmieniony przez Urthemiel dnia Czw Kwi 21, 2016 11:51 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Sro Kwi 20, 2016 1:49 pm

Valérie płynęła. Dosłownie. Sukienka którą założyła była uszyta ze słabo przewiewnego materiału, w dodatku była ciężka. Nie była tak krzykliwa jak strój Rénée, jednak mimo stonowanych odcieni niebiskiego suknia wyglądała przepysznie. Mieniąca się tysiącami przyszytych do niej kryształków sprawiała wrażenie naprawdę wyszukanego stroju, a dziewczęcego uroku dodawała ogromna kokarda u dołu pleców. Suknia posiadała dość szeroki dekolt, ozdobiony ciemnoniebieską koronką. Darowała sobie rękawiczki, jednak jej dłonie zdobiło kilka pierścionków, na nadgarstkach mieniły się wieloma szlachetnymi kolorami bransolety z rodzinnego skarbca. Maska, którą obowiązkowo musiała nosić przedstawiała lwa, co w połączeniu z jej rudymi włosami, zakręconymi dzisiaj w loki, robiło niesamowite wrażenie. Na włosach połyskiwało kilka pięknie wykonanych spinek, które tworzyły wymyślną fryzurę, charakteryzującą wysoko postawioną Orlezjankę.
Stała koło własnej matki, którą szczerze pogardzała, klnąc na czym świat stoi. Właściwie do czego była jej tu potrzebna? Matka doskonale radziła sobie z takimi błahostkami. Rénée wiedziała także, że Valérie nie znosi pokazywać się publicznie w taki gorąc i unika tego zawsze kiedy może. Prywatna audiencja z handlarzem może i nie należała do najbardziej publicznych wystąpień w życiu księżniczki, jednak nie była też częścią tych, które należą do przyjemności. Cóż zrobić? Obowiązki.
Stała więc obok Rénée, starając się kościanym wachlarzem wprawić w ruch powietrze wokół niej, które jak na złość stało w miejscu.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Sro Kwi 20, 2016 3:47 pm

Paulo przygotowywał się do tej chwili od kilku dni. Gdy tylko dostał informację o zbliżającym się wielkim bankiecie, zaczął się starać dowiedzieć czegoś więcej oraz czasem rozmową, a czasem podstępem zapewnić sobie miejsce wśród dostawców. Nawet drobne zlecenie od rodziny cesarskiej wiązało się z ogromnymi korzyściami i wzrostem reputacji.
Ostatnimi czasy wszelkie bankiety zaopatrywało wąskie grono kupców, których Paulo doskonale znał, na jego szczęście kilku z nich załatwiało akurat swoje interesy poza miastem, a dwóm przydarzyły się przykre niespodzianki:
pierwszy przywiózł duże ilości owoców morza w tym ryb z zatoki Rialto, tego samego dnia do każdej z beczek ktoś powrzucał stare ryby - efekt murowany;
drugi specjalizuje się w trunkach i sprowadził Antiviańskie Treviso-19, niestety w beczkach znalazło się zwykłe czerwone zresztą z Orlais - klienci nie byli zadowoleni.
Splot szczęścia oraz trochę pomocy temu szczęściu nic by nie dało Paulowi gdyż został ostatni kupiec nie do ruszenia dla niego, ale tydzień przed dzisiejszym spotkaniem Paulo odebrał wiadomość od Opiekuna, żeby stawił się w pałacu w związku z zaopatrzeniem balu.
I tak właśnie Paulo się znalazł w pałacu, pierwszy i może ostatni raz jak coś spieprzy.
Gorąco dzisiejszego dnia nie wpływało tak mocno na Paula, ponieważ ubrał dość modne w ostatnim czasie krótkie pantalony oraz błękitną przylegającą cienką jedwabną koszulę z wymyślnymi wzorami. Maska z pozłacanego czarnego drewno z miękkim jedwabnym wykończeniem, ozdobiona motywem fal i statków spoczywała na jego twarzy zakrywając górną jej część.
To jest ten moment i Paulo trochę się denerwował mimo ćwiczenia przez ostatnie kilka dni każdego ruchu i gestu, wiedział, że pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.
Gdy szedł dostojnym krokiem po stopniach altany, uśmiechnął się delikatnie by zrobić lepsze wrażenie. Pokonując ostatnie stopnie szybko przeleciał wzrokiem cesarzową oraz księżniczkę, na chwilę tylko zatrzymując wzrok na tej ostatniej podziwiając piękno młodej kobiety.
Gdy Paulo stanął w odpowiedniej odległości to szybkim ruchem się ukłonił, wyginając nogę do tyłu, kładąc prawą rękę na piersi, a lewą na plecach pod kątem prostym i kłaniając się do połowy wysokości.
Paulo zbliżył się na odległość dwóch metrów z precyzją godną krasnoludzkiego inżyniera i przedstawił się.
- To zaszczyt poznać Cesarską Mość oraz Waszą Wysokość.
Wypowiadając te słowa jeszcze raz przyjrzał się dokładnie cesarzowej Rénée podziwiając jej piękną suknię i dopasowane dodatki oraz zawiesił wzrok tylko na sekundę na młodej Valérie nie chcąc łamać etykiety. Sekunda wystarczyła by zobaczył smukłą figurę ciasno opasaną ciężką suknią , zgrabne nogi ukryte pod spodem oraz maleńkie kropelki potu skrzące się jak brylanty na dekolcie.
Paulo znał i miewał piękne kobiety, ale nigdy jeszcze nie poznał kobiety posiadającej i władzę i piękno, zrobiło to na nim duże wrażenie, które miał nadzieję ukrył bardzo dobrze, ale przez chwilę w jego głowie ukazał się obraz, który kiedyś widział szmuglowany w jednej ze skrzyń z innymi podobnymi obrazami, przedstawiający młodą księżniczkę w dwuznacznej pozycji dość skąpo ubraną - pamiętał że za takie rzeczy można stracić głowę, więc się nie mieszał.
Etykieta nakazywała poczekać 2 oddechy między pozdrowieniem, a przedstawieniem się.
- Paulo Squillis do cesarskiej dyspozycji
Paulowi pozostało tylko czekać, zapewne na ścięcie.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Czw Kwi 21, 2016 3:22 am

MISTRZ GRY


Kobieta oszczędnie skinęła głową ku mężczyźnie, nie ruszywszy resztą ciała. Wyłączając, rzecz jasna, dłoń dzierżącą pawi wachlarz, którym to cały czas rozpaczliwie próbowała się ochłodzić.
- Cóż za niebywałe poczucie czasu, monsieur. To się ceni. Zwłaszcza na cesahrskim dworze - ton Orlezjanki wyzbyty był wszelkich emocji.
W zasadzie Rénée brzmiała tak, jakby była znudzona, zmęczona i poddenerwowana całym tym spotkaniem. Najprawdopodobniej nie leżało ono nikomu z tej trójki, ale niestety - interesom musi stać się za dość, a sprawy związane z żywieniem powinny być załatwiane z bardzo dużym wyprzedzeniem przed samym planowanym balem.
- Valérie, moja duszko, czy nie przywitasz godnie naszego gościa? - uszczypliwy akcent powędrował w stronę cesarskiej siostry.
Cesarzowa-matka nigdy nie była przesadnie wylewna w okazywaniu swych emocji - zwłaszcza dzieciom. Było to przedmiotem plotek na salonach, które mógł zasłyszeć Paulo.
- Phroszę zasiąść, monsieur - kobieta wskazała podbródkiem wiklinowe krzesło z krwistoczerwoną poduszką, które stało po drugiej stronie niewielkiego drewnianego stołu. - Może czekać nas długa hrozmowa. Dłuższa, niż oboje przypuszczamy... - nieskazitelna powierzchnia lwiej maski zdawała się błysnąć złowieszczo.
Jeśli Paulo ukradkiem rozejrzał się po altanie mógł dostrzec, że nie było tam żadnych innych siedzisk - nie przygotowano najwidoczniej krzesła dla księżniczki.
- Na początku należałoby zapytać, czy wasza ofehrta, monsieur, jest nadal aktualna.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Czw Kwi 21, 2016 5:21 pm

Kiedy Paulo zmierzał przez alejki w stronę altany, gdzie czekała Valérie z matką, młoda księżniczka taksowała go wzrokiem. Dobrze ubrany młodzieniec sprawiał wrażenie zakłopotanego - zdradzał to jego chód. Nadrobił jednak w oczach Valérie nienagannymi manierami. Nie umknęło uwadze rudowłosej księżniczki, że monsieur Squillis mierzy ją spojrzeniem i kilka chwil dłużej, niż było to potrzebne. Uśmiechnęła się delikatnie, a ukryte pod maską oczy rozświetlił błysk rozbawienia. Valérie Valmont należała do tych kobiet, które były świadome własnej urody i wpływów. Korzystała z tego jak najczęściej, jednak w chwili obecnej jej wpływy i władza były mocno ograniczone przez cesarzową-matkę.
-Bonjour, monsieur Squillis. - dygnąwszy przywitała gościa swoim przyjemnie kobiecym głosem. Niestety, zrobiła to kilka sekund za późno, ponieważ matka zdążyła ją już skarcić przy ich gościu. Czasem Valérie miała wrażenie, że Rénée czerpała głęboką przyjemność z dręczenia własnej córki i strofowania jej na każdym kroku, mimo, że Valérie dawno przestała być dziewczynką.
Valérie ukradkiem rozejrzała się po altanie, a przez jej głowę przebiegło kilka niecenzuralnych myśli. Doskonale wiedziała, że matka specjalnie zarządziła, aby w altanie postawiono tylko dwa krzesła. Rénée stworzyła niemal dyscyplinę sportową z dręczenia własnej córki. Czasem Valérie zastanawiała się jakim cudem matka nie zamordowała jej kiedy była dzieckiem, jednak niezmiennie dochodziła do wniosków, że Rénée najzwyczajniej w świecie potrzebuje jej do korzystnego sojuszu w przyszłości.
Tak też, nie mając większego wyboru, stanęła za fotelem który zasiadła cesarzowa-matka, wachlując się bez pośpiechu.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Czw Kwi 21, 2016 6:56 pm

W zwykłym towarzystwie Paulo na pewno przysunął by krzesło drugiej kobiecie i sam albo stał albo na szybko by znalazł/ zawołał służbę, ale to nie było zwykłe towarzystwo, nawet niezwykłe, a wyjątkowe. Jakby Cesarzowa-matka zaprosiła go do spoczęcia swoim tyłkiem na rozżarzonych węglach to pewnie by nawet nie pisnął tylko wykonał to "zaproszenie".
Zanim usiadł jeszcze delikatnie uśmiechnął się do księżniczki słysząc jej przywitanie.
Paulo pamiętał by pod żadnym pozorem nie odwracać się plecami do Cesarzowej-matki, a i ustawienie się bokiem mogło być źle zrozumiane, więc szybko usiadł w wiklinowym krześle, wyprostował się i odpowiedział.
- Drogie Panie moja oferta jest oczywiście aktualna, a czegokolwiek sobie zażyczy każda z was spełnię osobiście. - Mówiąc to mówił poważnym i profesjonalnym głosem. Do tej pory prawie wszystko przebiegało zgodnie z jego planem.
- Zapewne nieważne szczegóły mogę omówić z podczaszym, cześnikiem i zarządcą, ale pokrótce mogę przedstawić swoje propozycje co do każdej części i dziedziny balu, choć na pewno czcigodne Panie mają precyzyjne potrzeby i plany w związku z tym wydarzeniem.
Paulo starał się nie powiedzieć tego wszystkiego na jednym tchu i mu jakoś to wyszło, a na koniec nawet się uśmiechnął.
Mimo początkowego braku wpływu gorąca na Paula to teraz poczuł suchość w gardle i lekki rumieniec na policzkach, miał nadzieję że lekki. Jego wisiorek z czarnego kamienia zaczął mu nagle bardzo ciążyć na szyi, pomyślał, że to jego wyobraźnia, wpływ gorąca lub po prostu cesarzowa i jej córka posiadały jakieś potężne magiczne przedmioty, które wpadły w rezonans z jego kamieniem.
Paulo przez chwilę podziwiał zielone oczy i rude loki księżniczki przypominając sobie usłyszane w którymś magazynie zboczone porzekadło - "gdy rdza na dachu to mokro w piwnicy". Idiota - pomyślał Paulo o sobie. Zwykle nie był zboczony, oczywiście cenił fizyczną miłość i atrybuty piękna u kobiet, szczególnie długie smukłe nogi zakończone kształtną pupą, alabastrową cerę i pełne piersi... Idiota - znów pomyślał i zamknął gębę w myślach czekając na odpowiedź pań.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Czw Kwi 21, 2016 8:30 pm

MISTRZ GRY


Rénée skinęła, niby przyzwalająco, kiedy Paulo zajął miejsce naprzeciw niej.
- Phroszę wybaczyć mej cóhrce, monsieur. Najwidoczniej przez zbyt częste przebywanie w cztehrech ścianach własnej komnaty, przestała zwhracać uwagę na etykietę. Stahropanieństwo jej nie służy, oj nie... - prędki ruch wachlarza ochłodził powietrze wokół cesarzowej-matki. - Na szczęście jednak nie jest to spotkanie matrymonialne.
Dama z niewzruszeniem słuchała wywodu kupca. Przez maskę skrywającą jej twarz, nikt nie mógł dojrzeć brwi, która powędrowała do połowy jej czoła.
- Oui, oui, monsieur. Gdybym nie wiedziała, że nie będziecie gotów spełnić wszystkich naszych wymagań, na pewno byście tu nie siedzieli. Tego od was oczekuję - wypowiadając ostatnie zdanie, kobieta nagle złożyła wachlarz, stukając nim o lewą dłoń, co w połączeniu ze złowieszczym tonem głosu, jedynie dodawało jej majestatu.
Poza altaną dało się zauważyć niewielkie poruszenie. Kilka elfich służek z twarzami nakrytymi skromnymi maskami wkroczyły potulnie po schodach i, ukłoniwszy się przed rodziną cesarską, z uniżeniem rozpoczęły ustawiać na stole misternie wykonane, złote i srebrne naczynia.
- Lepiej późno, niż wcale! - uniosła się Rénée. - Paskudne khróliki nigdy nie wiedzą, kiedy trzeba przynieść poczęstunek na czas! Rozmówię się na ten temat z waszym kamehrdynehrem!
Elfki starały się nie zwracać uwagi na słowa swojej chlebodawczyni. Bez słowa, drżącymi rękoma kończyły ustawiać na blacie "drobny" poczęstunek: miodowe ciastka, dzbanek z wodą z lawendą i potężny złoty półmisek z egzotycznymi owocami. Wkrótce na stole zawitała również karafka z białym orlezjańskim półwytrawnym winem. Po przyniesieniu zastawy, większość służby usunęła się czym prędzej z altany. Została jedna z kobiet, która zajęła miejsce w odpowiedniej odległości od stołu. Stała w pełnym słońcu, ale konwenanse nie pozwalały jej zmienić położenia bez zgody Rénée. Kobieta tymczasem zdawała się nie zauważyć cienia, jakim była ostroucha służka.
- A zatem - monarchini pstryknęła palcami, a elfka przystąpiła do nalewania wina do złotych pucharów, jakie stały przed Rénée i Paulo (najwidoczniej nie przewidziano zastawy dla Valérie) - bahrdzo chętnie wysłucham, jak zapathrujecie się na przebieg balu, monsieur - władczym, przesadnie płynnym gestem ujęła kielich i podsunęła go sobie do ust.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Czw Kwi 21, 2016 11:04 pm

Valérie słysząc słowa matki o swoim staropanieństwie przewróciła oczami, jednocześnie zaciskając mocno pięść. Znosiła takie zaczepki matki od momentu kiedy weszła w wiek dojrzewania. Postanowiła jednak zwrócić matce uwagę, chociaż tacy, którzy to zrobili kończyli zazwyczaj przytłoczeni ciężkim spojrzeniem cesarzowej oraz zachowaniem dworzan graniczącym z prześladowaniem. Przyjmowały gościa w interesach i nie przystało damom rozprawiać o takich rzeczach. Na szczęście nikt nie śmałby nawet próbować prześladować Valérie - uroki jej pozycji.
- Maman, s'il vous plaît! - zwróciła się do cesarzowej, jednak w jej głosie nie dało się słyszeć nawet nutki upomnienia. Wiedziała, że matka i tak będzie robiła to co uważa za zajmujące w danej chwili. - Nie godzi się hrozmawiać o tym przy monsieur Squillis.
Uwagę matki na temat przydatności Paulo skwitowała tylko stłumionym parsknięciem, którego jak miała nadzieję nie usłyszała jej matka. Wtedy to dopiero Rénée zrobiłaby jej awanturę o etykietę. Na łaskę Andrasty, nie!
Upał doskwierał młodej księżniczce coraz bardziej. Czuła, jak wzdłuż kręgosłupa płyną jej strużki potu, a coraz energiczniejsze wachlowanie się sprawia, że jest jej tylko coraz bardziej gorąco. Dlatego też ucieszyła się na widok elfiej służby, niosącej dzban orzeźwiająco chłodnej lawendowej wody. Niestety, zobaczyła tylko dwa kieliszki. Oznaczało to dla niej tylko jedno - matka przyprowadziła ją tu, aby jawnie i przy ludziach poddawać ją torturom. Wyrafinowanym, trzeba to cesarzowej oddać, jednak ordynarnym torturom. Valérie nie mogła nawet poczęstować się którymś z soczystych owoców, bo przecież nie będzie jadła jak zwierzę, stojąc koło stołu. Przeklęła w myślach matkę po raz kolejny w swoim życiu, marząc o tym, aby jej wredny żywot dobiegł wreszcie końca. Plotkarze dworu Val Royeaux będą przekonani, że Valérie przyłożyła rękę do śmierci cesarzowej, jeśli tak nagle zakończy swój żywot.
Księżniczka postanowiła pokazać matce, że da radę, że nie da się upałowi i odwodnieniu.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Pią Kwi 22, 2016 7:32 am

Paulo dopiero teraz zrozumiał jak napięta jest atmosfera pomiędzy kobietami. Pogłoski były prawdziwe i chyba nie oddające do końca relacji pomiędzy matką a córką. W szynkach mówiło się o tym, że matka ją przypieka, każe jeść surowiznę i inne podobne bzdury, a tak naprawdę to zwykły terror psychiczny. Niby sam nigdy nie odczuł tego od swojej rodziny, ale znał kilka rodzin, które wręcz lubowały się w zadawaniu bólu w takiej formie własnym dzieciom. Zwykle te dzieci kończyły jako bandyci lub dziwki.
Paulo ucieszył się na widok pełnego kielicha wody czekającego na niego na stole, ale musiał jeszcze chwilę wytrzymać o suchym pysku.
- Może zacznę od początku Drogie Panie czyli od przyjęcia gości na balu i związanym z tym rodzajem souvenir. Oczywiście artystycznie wykonany karnecik dla Pań w kilku rożnych wzorów do wyboru zaprezentuję w najbliższym czasie. A jeżeli chodzi o souvenir to zdaję się tu całkowicie na Panie, w zeszłym roku były to wachlarze wykonane z masy perłowej i ozdobione szlachetnymi kamieniami. Wszyscy znani mi artyści chętnie dostąpią zaszczytu wykonania dla Cesarzowej - matki każdej rzeczy choćby od zaraz.
Paulo chwilę odczekał wziął kielich i rozkoszował się łykiem chłodnego napoju by znów móc kontynuować.
- Jeżeli chodzi o napitki to proponował bym wina: Château Rayas, Domaine Coche-Dury, Château-Grillet i Domaine Tempier Bandol Cuvee La Migoua. Tylko to ostatnie wino będzie z 8:45 Błogosławionego, a reszta odpowiednio 8:40, 8:35 oraz pamiętne 8:24 Błogosławionego uważany za najlepszy rocznik. Do tego proponował bym coś z dalszych okolic czyli Antiviańskie Villa Raiano Fiano di Avellino rocznik 8:24.
Teraz Paulo oczekiwał reakcji by móc kontynuować i skończyć chociaż listę alkoholi.
Z alkoholi przygotowany był bardzo dobrze i był w stanie podać choć dwa zamienniki do każdego z tych win, w końcu doświadczenie z pracy się do czegoś przydało na salonach.
Paulo starał się wymyślić jakiś sposób na pomoc księżniczce i zapewnienie jej chociażby miejsca siedzącego, a później kielicha, więc rozejrzał się trochę w poszukiwaniu czegoś lub kogoś do pomocy, ale najważniejszą rzeczą było nie podpaść cesarzowej matce.
Cóż każdy miał tu do zagrania swoją rolę i każdy musiał wycierpieć swoje, nawet służąca.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Pon Kwi 25, 2016 12:47 am

MISTRZ GRY


- Les souvenirs? - Paulo mógł odnieść wrażenie, że lew na masce cesarzowej-matki aż zamrugał z oburzeniem.
Orlezjanie uchodzili za ślepo zapatrzonych w piękno własnego języka. Zazdrośnie strzegli jego niebywałej melodii oraz niełatwych do opanowania zasad gramatycznych. Do tego właśnie piła matka obecnego monarchy Orlais.
- Wydaje mi się, monsieur, że po to zostaliście tu wezwani, aby coś nam zaphroponować. Jako przedstawicielki dumnego hrodu Valmont mamy o wiele więcej ważniejszych rzeczy do zhrobienia, niźli myślenie o jakichś dhrobnostkach dla gości. Phropozycja z wachlarzem mi nie odpowiada. To jakiś kicz, w ogóle mi się nie podoba - Rénée machnęła dłonią w stronę Paulo, jakby odganiała jakąś natrętną muchę.
Upiła jeszcze jeden łyk z kielicha, po czym odstawiła go z powrotem na blat.
- Phropozycja win mi się podoba. Bhrakuje mi tu jednak czegoś jeszcze z Antivy. Niech wszyscy wiedzą, do kogo przychodzą w gościnę, phrawda, moja duszko? - Rénée zwróciła się do swej córki, nawet nie szczycąc jej choćby szczątkową ilością spojrzenia.

Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Pon Kwi 25, 2016 8:35 am

Księżniczka przysłuchiwała się uważnie wymianie zdań miedzy matką a handlarzem. Była coraz bardziej pełna podziwu dla Paulo, ponieważ nie dawał się stłamsić przez osobowość Rénée. To się rzadko zdarza i godne jest najwyższych pochwał. Cesarzowa-matka była po prostu paskudnie wredną suką, czerpiącą niebywałą przyjemność z dręczenia innych - przynajmniej tak myślała o niej jej własna córka.
Propozycja Paulo przypadła jej do gustu - pomysł z wachlarzami w środku lata był genialny, zważywszy na fakt, że Valérie praktycznie je kolekcjonuje. Nie mogła jednak jawnie sprzeciwić się zdaniu matki, nie narażając się na kolejne zgryzoty. Postanowiła jednak wyciągnąć do Paulo pomocną dłoń i zaproponować coś innego.
- Jeśli mogę - odchrząknęła, aby zwrócić na siebie uwagę obojga - Oui, maman. Wina z Antivy są najlepsze i jak najbahrdziej pasują na nasz bankiet - uśmiechnęła się pod maską, co zdradzał jej piękny głos. - Mam jednak phropozycję suwenihrów. Co byś powiedziała, maman, gdyby każdy z naszych gości otrzymał bhroszę z diamentami lub hrubinami, hrównież z Antivy?
Miała nadzieję, że tego pomysłu matka nie uzna za kicz. Był to drobny podarek, ale jakże gustowny i ukazujący bogactwo Valmontów. Powinien się spodobać cesarzowej matce, wielbiącej chwalić się swoim nazwiskiem i jego możliwościami.
Valérie przez ułamek sekundy wpatrywała się tęsknie w dzban z wodą, myśląc o tym jak to przyjemnie byłoby móc teraz zwilżyć usta pachnącym lawendą płynem. Modliła się do Stwórcy o litość, aby cesarzowa jak najprędzej zakończyła te dyskusje i pozwoliła jej zniknąć w cieniu własnej komnaty. Księżniczka marzyła o chłodnej kąpieli i kieliszku mocnego antivańskiego wina.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Pon Kwi 25, 2016 5:08 pm

Paulo nie dał się podpuścić i zachowywał się tak jakby w ogóle nie usłyszał prztyczka w nos od cesarzowej-matki.
Za to odpowiedź Valerie była bardzo sensowna i spodobała się mu. Nie do końca wiedział czy jej uśmiech wynikał z chęci kosztowania win Antiviańskich (które według Paulo wcale nie były takie dobre) czy z pomysłu i gry aktorskiej, która była chyba ważniejsza, niż sam cel spotkania.
Na ten moment nie chciał skupiać się na temacie prezencików, gdyż jak widać jego rola tu się już skończyła.
- Szanowne Panie, w takim razie polecam jeszcze czerwone wytrawne Poderi Aldo Conterno Granbussia ze szczepu Nebbiolo oraz białe słodkie Salvatore Murana Creato Passito di Pantelleria
Nazwy wymawiał czystym Antiviańskim lekko melodyjnym i ciepłym tonem.
- Jeżeli chodzi o inne napoje to zapewniam spirytusy, koniaki oraz soki z egzotycznych owoców od znanych dostawców; wszelkie jadło w tym pieczone nadziewane Varghesty i piękne Halle... z rożna
Paulo wiedział, że strzelał z grubej rury, ale o świniach i pawiach nie będzie dyskutował, bo to wiadome rzeczy.
Na ten moment było dobrze i część rzeczy miał już załatwioną, lecz za niektórymi będzie musiał się nachodzić. Miał nadzieję, że cesarzowa-matka nie poprosi o coś szczególnie rzadkiego, bo już samych win będzie musiał szukać, nie mówiąc o Vargheście, a tym bardziej o tych białych rogaczach.
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Pią Maj 06, 2016 11:46 pm

MISTRZ GRY


Cesarzowa-matka coraz bardziej nerwowo się wachlowała. Temperatura wokół zebranej trójki była zbyt wysoka na takie dywagacje, a rozmowa rozeszła się w dwie zupełnie odrębne trajektorie - z jednej strony Valérie rozdrabniała się na najróżniejsze odmiany prezentów, z drugiej zaś Paulo skoncentrował się na bombardowaniu szlachcianek propozycjami co i bardziej wyszukanymi czy egzotycznymi potrawami oraz trunkami.
- Widzę, że doskonale dajesz sobie hradę z podobnymi hrozmowami, moja duszko - cesarzowa-matka zwróciła się do córki. - Gdybym wiedziała, że jesteś tak obeznana w phrowadzeniu hrozmów, nie fatygowałabym się tutaj - szybkim ruchem dłoni pochwyciła z bogato zdobionego półmiska kawałek jakiegoś egzotycznego owocu, po czym prędko popiła go zawartością kielicha.
- Dobrze więc - naczynie zostało opróżnione prędkim haustem. - Zostawię cię z tym przemiłym panem, moja dhroga. Uzgodnijcie hresztę rzeczy odnośnie bankietu. Wierzę, że jako moja cóhrka zhrobisz to idealnie - oczy władczyni zdawały się błyszczeć złowieszczo.
- Wiedz, że tehraz na tobie spoczywa odpowiedzialność za wygląd przyjęcia. Nie decyduj się na nic, co nie zadowoli szlachty. A tymczasem - au revoir, monsieur Squillis. Życzę sobie widzieć również pana na bankiecie, który osobiście współohrganizuje. Moja w tym głowa, żeby udał się on idealnie - to rzekłszy, ze złowieszczo kołyszącymi się biodrami, Reine Valmont opuściła altanę, pozostawiając swoją córkę i kupca sam na sam jedynie w towarzystwie elfickiej służki.

Od tego momentu gracie bez MG. Podsumuję jedynie końcowy efekt Waszej sesji.
Punkty:
Valérie Valmont: +1
Paulo Squillis: +1


Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Pon Maj 09, 2016 1:42 pm

Valérie zauważyła coraz bardziej nerwowe ruchy matki i liczyła na to, że kobiecie szybko znudzi się taka rozrywka. Matka ten jeden raz jej nie zawiodła i jej następne słowa sprawiły, że Valérie niemalże podskoczyła z radości. Na szczęście księżniczka się powstrzymała - po pierwsze bo opadała z sił, a po drugie wysoko urodzonej damie nie wypadało tak skakać.
-D'accord, maman - przytaknęła cesarzowej i odsunęła się odrobinkę widząc, że Reine wstaje. Odliczała sekundy do opuszczenia przez matkę altany, kiedy to mogłaby wreszcie odetchnąć. Wiedziała, że słowa jakie cesarzowa-matka skierowała do niej były przepełnione jadem i życzeniem niepowodzenia. Starała się jednak trzymać twardo i obiecała sobie, że nie da matce tej satysfakcji i dopilnuje wszystkiego do końca.
Odprowadziła matkę spojrzeniem i kiedy zniknęła w odmętach pałacu, pod Valérie ugięły się nogi i niemalże upadła. Po wyjściu cesarzowej atmosfera zrobiła się luźniejsza, lecz poczuła teraz podwójne uderzenie gorąca i drastyczne odwodnienie organizmu. Marzyła o tym, żeby w tej chwili zdjąć maskę i poluzować gorset sukni, wypijając wcześniej kieliszek chłodnej wody. Przed upadkiem powstrzymała ją barierka, której zdążyła się chwycić.
-Phroszę mi wybaczyć, monsieur Squillis - powiedziała ciężko, rozwijając wachlarz. Starała się ochłodzić twarz wprawionym w ruch powietrzem, bezskutecznie niestety. - Sthrasznie tu gohrąco, nie sądzi pan ?
Powrót do góry Go down
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Pon Maj 09, 2016 2:14 pm

Paulo oczywiście wstał i pożegnał cesarzową matkę zgodnie z etykietą.
Ufff wreszcie ta stara zołza poszła - pomyślał Paulo, oczywiście nie dając po sobie poznać choćby odrobinkę tych uczuć.
Poczekał aż Valerie usiądzie i zdziwił, a zarazem zaniepokoił się tym, że księżniczka prawie upadła, gdy tylko zauważył to szybko skierował się w jej stronę mimo że była za daleko by zdążył to zawsze mógł pomóc wstać lub coś. Taki normalny odruch.
Gdy złapała równowagę i usiadła, Paulo szybko też wrócił do swojego miejsca i usiadł.
- Droga Księżniczko bardzo gorąca dziś pogoda, ale świetna na kąpiele na świeżym powietrzu. Choć tak delikatna skóra na pewno wymaga delikatnego traktowania - wyszło niezbyt zręcznie, ale trochę z tego wszystkiego mu się poplątało, a zdarzało mu się to bardzo rzadko.
- Wracając do głównego tematu, jak się Księżniczka zapatruje na moje propozycje? - Paulo musiał w końcu choć trochę ustalić, w przeciwnym wypadku spokojnie by nie zasnął.
Zostało już niewiele rzeczy do omówienia, ale jeżeli będzie możliwość to będzie próbował przedłużyć to spotkanie do granic przyzwoitości. W końcu nie często bywa się na cesarskim dworze w otoczeniu samej księżniczki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
- dragon age PBF -
PisanieTemat: Re: [Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury Today at 9:23 pm

Powrót do góry Go down

[Prywatna|Ogrody pałacu cesarskiego] Nawet bal może mieć pazury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Age » ROZGRYWKA FABULARNA » ORLAIS » Val Royeaux-